Kiedyś usłyszałam od koleżanki, że "nie używa niczego, co ma w składzie nazwy, których nigdy nie słyszała i nie potrafi wymówić". Nie tędy droga. Nie bójmy się nazw, których nie znamy.
Jeszcze jedna forma nacisku na Leroy Merlin, by firma zawiesiła działalność w Rosji. Warszawski artysta proponuje etykiety do umieszczania przy towarach w sklepach francuskiej sieci. Są na nich napisy: "Kupując ten produkt, finansujesz ludobójstwo w Ukrainie", "Zestaw do zamiatania poczucia winy" czy "Pojemnik na zwłoki".
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.