W 2025 roku w USA powstało ok. 600 tys. nowych miejsc pracy - to najsłabszy wynik w roku bez recesji od 2003. Ale Donald Trump tak rozegrał media, że te zajmują się przyszłością ustępującego szefa Fed Jerome'a Powella: w dniu publikacji danych FBI wręczyło Powellowi wezwanie do złożenia zeznań.
Sprawa dotyczy renowacji siedziby Rezerwy Federalnej w Waszyngtonie, ale jej szef Jerome Powell wiąże ją ze sporami z prezydentem, który chciałby wpływać na poziom stóp procentowych.
Prezydent USA i prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell publicznie się kłócą. Donald Trump dąży do podporządkowania sobie Fed. Miałoby to poważne konsekwencje dla dolara, globalnej gospodarki i oszczędzających na całym świecie.
Szef Fed Jerome Powell nie zląkł się Donalda Trumpa i pozostawił stopy procentowe bez zmian. Ale od 32 lat nie było takiego rozłamu w amerykańskim odpowiedniku Rady Polityki Pieniężnej.
Donald Trump rozgrywa media informacjami o dymisji szefa Fed Jerome'a Powella. Pojawia się coraz więcej podejrzeń, że może chcieć w ten sposób przykryć kryzys związany z seksualnym przestępcą Jeffreyem Epsteinem. - Rynek pokaże Trumpowi, kto tu rządzi - ostrzegają eksperci.
Prezydent Donald Trump łamie kolejne konwenanse i wywiera presję na prezesa amerykańskiego banku centralnego (Fed) Jerome'a Powella. Właśnie przesłał mu odręcznie napisaną wizję polityki monetarnej USA.
"Trump kończy wojnę, rynki reagują ulgą", "US100 najwyżej w historii", "Dziwna wojna wywołuje rynkową euforię" - to nagłówki najnowszych komentarzy analityków rynkowych. Nastroje studzi jednak i Rada Polityki PIeniężnej i amerykański Fed.
Fed pozostawił stopy procentowe w USA bez zmian, w przedziale 4,25-4,5 proc. - podano w komunikacie po posiedzeniu. Zdaniem amerykańskiego banku centralnego przez wojnę celną Donalda Trumpa niepewność wokół perspektyw gospodarczych USA wzrosła jeszcze bardziej.
Prezydent USA Donald Trump kolejny raz zaatakował szefa amerykańskiego banku centralnego, żądając jak najszybszych obniżek stóp procentowych. Inwestorzy zareagowali wyprzedażą akcji i dolara.
Netflix zaskoczył lepszymi wynikami i to pomimo spadków nastrojów konsumenckich w USA. - Jest przykładem firmy, która utrzymuje klientów nawet w czasie recesji, podobnie jak Spotify - mówią analitycy.
Prezydent USA Donald Trump ostro skrytykował szefa amerykańskiego banku centralnego Fed Jerome'a Powella, który zasugerował opóźnienie cięcia stóp procentowych z powodu polityki Trumpa, grożącej wzrostem inflacji i spowolnieniem gospodarki.
W Wielki Czwartek giełdy jednak rosną. To może nie być przypadek - są na to historyczne dowody.
Amerykański bank centralny Fed wstrzymuje ewentualne obniżki stóp procentowych z powodu zamieszania wywołanego przez politykę prezydenta USA Donalda Trumpa - zapowiedział Jerome Powell, szef Fed. Giełda w Nowym Jorku zareagowała spadkiem.
Po spodziewanej decyzji Fed o cięciu stóp procentowych amerykańskie indeksy idą w górę. Mocno traci za to dolar, zarówno wobec euro, jak i złotego. Analitycy prognozują, że to może skończyć się źle, podobnie jak w 2001 i 2007 r.
Kto jedzie na zagraniczne wakacje dopiero teraz, ten może sporo zaoszczędzić. Promocji nie urządzają jednak ani biura podróży, ani linie lotnicze. Przecenę dolara funduje nam sama amerykańska gospodarka.
Japońska giełda odbiła się we wtorek po najgorszym spadku od ponad ćwierćwiecza. Także europejskie giełdy są dziś zielone. Poniedziałkowy zawał za nami, ale nerwowe ruchy inwestorów, mające wymóc niższe stopy procentowe, na razie na bankach centralnych nie zrobiły wrażenia.
Bitcoin wchodzi w nowy miesiąc ze spadkami, bo dolar się umacnia. Ale jakie ma to znaczenie? Na rynku forex i tak grać nie warto. Tracą tam niemal wszyscy.
Kurs euro spadł do 4,29 zł, dolara - do 3,95 zł, a franka szwajcarskiego - do 4,53 zł. Inwestorzy są już pewni: Stany Zjednoczone nie podniosą stóp procentowych. Kurs akcji mocno w górę. Złotego wspierają też informacje o 111 mld euro dla Polski z KPO.
Po dziesięciu podwyżkach z rzędu na październikowym posiedzeniu Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe bez zmian. Taką samą decyzję podjął amerykański Fed. Część banków centralnych jeszcze je podnosi. Na przeciwległym biegunie są Polska i Węgry.
Mimo że upadły już trzy amerykańskie banki, a przez panikę zarówno inwestorów, jak i klientów niewykluczone, że to jeszcze nie koniec, Rezerwa Federalna podniosła stopy procentowe. Choć to podwyżka mniejsza, niż się spodziewano (25, a nie 50 pb), Fed próbuje dać jasny sygnał: najważniejsza jest walka z inflacją.
Dziś Rezerwa Federalna zdecyduje o poziomie stóp procentowych. Tym samym odpowie na pytanie, czy bardziej boi się rekordowej inflacji, czy kryzysu w branży bankowej. Tym razem głosy analityków są podzielone i część z nich skłania się do tego, że Fed zrobi pauzę w podwyżkach stóp procentowych.
Sześć banków centralnych ogłosiło wspólną akcję mającą zwiększyć przepływ dolarów w globalnym systemie finansowym. Zrobią to za pomocą dziennych swapów walutowych.
Zaledwie w tydzień amerykański Fed wpompował do gospodarki rekordowe 300 mld dolarów, z czego ok. 160 mld trafiło do banków w ramach programu pomocowego, a ponad 140 mld to bezpośrednie gwarancje depozytów w trzech amerykańskich bankach, które zbankrutowały.
Po upadku Silicon Valley Bank świat start-upów cofnąłby się o wiele lat, mielibyśmy do czynienia z runem na banki - mówi Wyborcza.biz Paweł Maj, dyrektor inwestycyjny Warsaw Equity Group.
We wtorek wykresy złotego przypominały starty rakiet kosmicznych, dziś jest spokojniej. Zawyżyła na tym jedna wypowiedź.
Niczym kursy rakiet od Elona Muska wyglądają wykresy złotego. Nasza waluta błyskawicznie osłabia się do euro i dolara.
Mimo uspokojenia inflacji za oceanem Amerykanie znów podnieśli stopy procentowe. To nie najlepsza wiadomość dla złotego.
Amerykański bank centralny Fed mocno podnosi stopy procentowe, by zwalczyć ponad 8-procentową inflację w Stanach. A to odbija się negatywnie na pozostałych krajach, zwłaszcza tych rozwijających się, czyli m.in. Polsce.
- Natężenie kryzysu jest zbyt silne. To, co widzimy teraz, to dopiero początek - mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Niespodzianki nie było. Fed, czyli amerykański bank centralny, podniósł stopy o 75 pkt bazowych. Stopy procentowe w USA są już powyżej poziomu 3 proc. W dylemacie: wzrost gospodarczy czy walka z inflacją, wygrywa ta druga.
W środę po południu złoty osłabł w stosunku do wszystkich głównych walut. Kursy dolara i franka były rekordowe.
- Największym zagrożeniem jest to, że powrócimy do grupy gospodarek wschodzących. Możemy wpaść w spiralę, w której mimo podwyżek stóp słabnący złoty będzie podsycać inflację - mówi Wyborcza.biz ekonomista Andrzej Rzońca. Jak dodaje, czas zastanowić się nad cięciami transferów socjalnych. Koniec inflacji oznaczać będzie ogromną dziurę budżetową.
Nie takiej majówki spodziewali się akcjonariusze największych firm technologicznych w Stanach Zjednoczonych. W ciągu trzech dni największe amerykańskie spółki straciły na wartości ponad 1 bilion dolarów. Wystarczyła jedna decyzja FED, by doprowadzić do wyprzedaży akcji.
Najpierw pandemia koronawirusa, a obecnie wojna na wschodzie Europy odbiły się rykoszetem na gospodarkach wielu państw. Aby temu skutecznie przeciwdziałać, banki centralne podnoszą stopy procentowe i zapowiadają dalsze zaostrzenie walki z galopującą inflacją. Tak źle nie było od wielu dekad.
Decyzja amerykańskiego banku rezerw federalnych oznacza koniec luźnej polityki monetarnej, która obowiązywała za oceanem przez ostatnie kilkanaście lat.
Zwiększanie rządowych wydatków i pompowanie deficytu - cudowne remedium na gospodarcze problemy, wymyślone w czasach niskiej inflacji - niestety nie działa. Co o tym sądzi orędowniczka nowoczesnej teorii monetarnej Stephanie Kelton?
Inflacja w styczniu w Stanach Zjednoczonych pobiła 40-letni rekord. Amerykański bank rezerw federalnych (Fed) już wcześniej zapowiedział zaostrzenie polityki monetarnej.
Pomimo wysokiej inflacji i trudności ekonomicznych wywołanych pandemią, z którymi zmaga się cały świat, gospodarka USA nabrała rozpędu. Niewidzianego w Stanach od dekad.
Banki centralne na całym świecie rywalizują w wyścigu technologicznym, którego stawką jest przyszłość systemów walutowych. Czy nowy pieniądz jest już tuż za rogiem?
Nowoczesna teoria pieniądza miała być panaceum na gospodarcze bolączki. Niechęć do życia na kredyt uznano za nienowoczesną. O ile jeszcze musi wzrosnąć inflacja, by przestać wierzyć w nieszkodliwe zadłużanie się państwa?
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.