"Nie jestem odważna. Jestem impulsywna i uparta" - przekonywała Catherine Deneuve, mówiąc, że to praca z wywrotowcami powoduje, że przekracza granice.
"Włożyłem mnóstwo wysiłku i pracy, aby ten film sprawiał wrażenie nakręconego od niechcenia" - mówi Jim Jarmusch. Jego "Father Mother Sister Brother" otworzy tegoroczną edycję American Film Festivalu we Wrocławiu.
Państwo Izrael przeżywa dziś najbardziej dramatyczną - i haniebną - kartę w swojej historii. Nie jest antysemitą ten, kto twierdzi, że Netanjahu i jego rząd są mordercami.
Biel i czerń jak na szachownicy, kobiece beże i koronki oraz odkryte na nowo kreacje z lat 80. i 90. Tak można podsumować rewię gwiazdorskiej mody podczas tegorocznego, 82. Festiwalu Filmowego w Wenecji. Królowe niepodrabialnego stylu, czyli aktorki Cate Blanchett i Tilda Swinton utrzymały tytuł, wybierając idealnie skrojone suknie łączące elegancję z unikalnym charakterem. Silną pozycję na podium wywalczyła Amal Clooney, której kreacja z 1995 r. wywołała mieszane reakcje krytyków mody, za to w oczach męża George'a błyszczała najjaśniej. Część gwiazd wybrała klasyczne projekty w kolorach beżu, koronkowe prześwity i kreacje odsłaniające ciało. Władze weneckiego festiwalu nie zdecydowały bowiem o zaostrzeniu zasad dress code'u, jak to miało miejsce w Cannes. Eksponowanie nagości, obuwie inne niż na wysokim obcasie (Birkenstock!) i obszerne treny spowalniające ruch na czerwonym dywanie wciąż są na Lido dozwolone. Co więcej, festiwalowi goście podeszli z dużą swobodą do elementów stroju tradycyjnie definiujących płeć. Panie z powodzeniem prezentowały się w garniturach - jak Charlotte Rampling i Kasia Smutniak, a panowie po czerwonym dywanie spacerując w różu (Jason Mamoa), dumnie eksponowali kolorowy manicure (Marc Jacobs).
Symbol Wenecji, od którego wzięła kształt słynna nagroda filmowa, najprawdopodobniej został odlany w Chinach i przybył do Włoch przez Jedwabny Szlak.
Zaskakujące, jak mocno "No Other Choice" Park Chan-wooka wybrzmiało w konkursie festiwalu w Wenecji. Współczesny świat coraz częściej odbija się w gatunkowych produkcjach z Korei Południowej.
"Mag z Kremla" miał zadziałać jak dynamit. Jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów festiwalu w Wenecji nie wywołał jednak burzy.
W marszu w Wenecji wzięli udział mieszkańcy, aktywiści, a także goście festiwalu. Według organizatorów był to prawdopodobnie największy protest, do jakiego doszło na dużej imprezie filmowej.
"La Grazia" Paolo Sorrentino to wspaniały film. Ambitny, a jednocześnie zrealizowany z imponującą lekkością. Uniwersalny, lecz bliski współczesności. Choć gorzki, pełen nadziei.
"Babygirl", film z Nicole Kidman, który można już oglądać na platformie HBO Max, zamiast rozpalić wasze zmysły, sprawi, że spalicie się ze wstydu.
Czy "Joker: Folie a deux", w którym do Joaquina Phoenixa dołącza Lady Gaga, powtórzy wielki sukces pierwszej części?
- Portretuję kobietę żegnającą się z życiem w czasach, w których cały świat pogrąża się w agonii - mówił Pedro Almodovar ze Złotym Lwem w dłoni.
Zakończył się 81. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji. Najważniejszą nagrodę festiwalu odebrał Pedro Almodovar.
Pedro Almodóvar w anglojęzycznym pełnometrażowym debiucie "W pokoju obok" oswaja się z myślą o śmierci, a także czekającej go reżyserskiej emeryturze. W sobotę wieczorem reżyser odebrał za ten obraz Złotego Lwa na zakończonym właśnie festiwalu filmowym w Wenecji.
Zakończył się Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji. Czerwony dywan, rozłożony na weneckim Lido po raz 81., przeżył największe oblężenie od lat. Fotoreporterom pozowały gwiazdy Hollywood, jak Sigourney Weaver, Angelina Jolie, Nicole Kidman, Cate Blanchett i Lady Gaga. Publiczność zabawiali George Clooney i Brad Pitt, odgrywając podczas premiery swojego nowego filmu "Wolfs" improwizowany stand up. Pokazy najbardziej wyczekiwanych filmów roku uświetniały legendy kina europejskiego, takie jak członkinie tegorocznego jury festiwalowego Isabelle Huppert i Agnieszka Holland, Monica Bellucci i Tilda Swinton. Skandali nie odnotowano, choć nie obyło się bez politycznych manifestacji. Podczas sobotniej ceremonii zamknięcia festiwalu Złotym Lwem nagrodzono najnowszy film Pedro Almodovara, a statuetka za najlepszą rolę kobiecą powędrowała do Nicole Kidman. Jednak uhonorowane czy nie, gwiazdy europejskiego i światowego kina przeżyły na weneckim czerwonym dywanie prawdziwe włoskie la dolce vita.
Festiwal w Wenecji ogrzewa się w blasku hollywoodzkich sław. Ale gwiazdy nieustannie przypominają, że nie są celebrytami, lecz artystami, decydując się choćby na odważne sceny erotyczne.
W "Cichym synu" Delphine i Muriel Coulin portretują chłopaka z prowincji, który daje się omamić bojówkarzom skrajnej prawicy.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Pedro Almodovar, Tilda Swinton i Julianne Moore. Weneckie Lido, Morze Śródziemne i rozpalone słońce czasów katastrofy klimatycznej. Festiwalowa premiera "W pokoju obok" to hat trick zarówno dla kinomanów, jak i bon vivantów. Choć sam film zostawia niedosyt.
Dwaj hollywoodzcy gwiazdorzy wywołali na Lido zamieszanie, jakiego festiwal dawno nie widział. Ich wspólny film już niedługo do obejrzenia w streamingu.
Pełnometrażowe "Sanatorium pod klepsydrą" to ukłon braci Quay dla Brunona Schulza i polskiej kultury. Ale również kino, które pragnie dotknąć tajemnicy.
"Beetlejuice Beetlejuice", czyli "Sok z żuka 2" z udziałem plejady wybitnych aktorów, to przeciwieństwo ciszy.
Festiwal Filmowy w Wenecji rozpoczął się projekcją "Soku z żuka 2", który jest kontynuacją horroru Tima Burtona z 1988 roku. Na czerwonym dywanie w Wenecji pojawiła się plejada gwiazd, ale najjaśniej błyszczała Sigourney Weaver, która otrzymała Złotego Lwa za całokształt twórczości.
Agnieszka Holland i pozostali jurorzy wybiorą laureatów Złotych Lwów spośród 21 filmów. Jakie tytuły powalczą o nagrodę główną?
Agnieszka Holland dołączyła do jury jednego z najbardziej prestiżowych festiwali filmowych.
"Biedne istoty" Giorgosa Lanthimosa, "Zielona granica" Agnieszki Holland, "Ja, kapitan" Matteo Garrone. Na festiwalu w Wenecji najważniejsze okazały się filmy, które powstały z niezgody na otaczającą nas przemoc.
Niczym nieskrępowana wyobraźnia spotyka się z mitami zachodniej kultury w pełnym seksu i krytyki społecznej peanie na cześć wolności. "Biedne istoty" Giorgosa Lanthimosa zachwyciło wenecką publiczność.
To przywilej oglądać "Zieloną granicę" z dala od krzyku polskiego Twittera i cynizmu omamionych kampanijnymi hasłami polityków. Na festiwalu w Wenecji ten film okazuje się prawdziwie istotny. Agnieszka Holland staje po stronie ludzi ograbionych z godności i oszukanych przez współczesność.
Zakończył się 80. festiwal filmowy w Wenecji. "Zielona granica" Agnieszki Holland z nagrodą specjalną. Główną nagrodę, Złotego Lwa, odebrał Giorgos Lanthimos za "Biedne istoty".
Agnieszka Holland otrzymuje rekordową owację za "Zieloną Granicę, a Kamala Harris szuka miejsca w międzynarodowej układance. Aktywiści weneccy walczą o prawa Iranek, a wkurzone Hiszpanki o godność piłkarek. Rdzenne Boliwijki wspominają dzielną przywódczynię, a Hinduski czczą ósme wcielenie Vishnu. Nowy Jork rozbrzmiewa karaibskimi nutami, a Barcelona - swingiem seniorów. Wenecja skrzy od blichtru kreacji Armaniego, a Budapeszt zaprasza w podróż w kolorowe lata 70. Oto subiektywny wybór najciekawszych kobiecych zdjęć tygodnia.
Film Małgorzaty Szumowskiej oraz Michała Englerta walczący o Złotego Lwa w Wenecji pretenduje do kolejnego etapu społeczno-kulturowej dekonstrukcji polskiej binarnej rzeczywistości. Historia Anieli Wesoły, transkobiety, odkrywającej swoją tożsamość w czasach wielkich politycznych przemian, powstała z mozaiki queerowych doświadczeń rodzimej społeczności trans.
Owacja na stojąco, wspaniałe recenzje, duże zainteresowanie międzynarodowej prasy wywiadami. Wenecka premiera "Zielonej granicy" to wielki sukces Agnieszki Holland.
Agnieszka Holland to obok Andrzeja Wajdy i Romana Polańskiego najbardziej znana na świecie polska reżyserka. To w czeskiej Pradze uczyła się rzemiosła, ale karierę zawodową rozpoczęła w Polsce, choć od 1981 r. artystka mieszka i pracuje również na Zachodzie, gdzie powstało wiele jej wybitnych filmów. Współpracowała z uznanymi gwiazdami, takimi jak m.in.: Ed Harris, Jennifer Jason Leigh, Christopher Lambert i takimi, które dopiero rozpoczynały karierę aktorską (Leonardo DiCaprio, Julie Delpy), by później zyskać sławę. Jej dzieła zdobywały nagrody na wielu festiwalach filmowych, a takie filmy jak ''Gorzkie żniwa'' (1985), ''Europa, Europa'' (1990) oraz ''W ciemności'' (2011) były nominowane do Oscara. Jej najnowszy film, ''Zielona granica'', opowiadający historię uchodźców próbujących dostać się nielegalnie przez Białoruś do Polski, został bardzo gorąco przyjęty podczas premiery na Festiwalu Filmowym w Wenecji. Poniżej prezentujemyy wybór jej 10 filmów.
Można być nonszalanckim lub postawić na klasykę. W tej edycji festiwalu niewiele trzeba, żeby dać się zauważyć.
- Szuka pan nadziei? Mogę powiedzieć panu tyle: po wymarciu dinozaurów ostatecznie zaistniały zwierzęta równie fajne albo nawet fajniejsze od nich.
Premiera "Zielonej Granicy" przyniosła reżyserce dwunastominutowy gromki aplauz, który trwałby zapewne jeszcze dłużej, gdyby nie zapalające się na sali światła, zapowiadające kolejny seans w sali Grande. Brytyjscy bukmacherzy plasują film na pierwszym miejscu w wyścigu po Złotego Lwa.
"Potworne słowa i hejt świadczą tylko o tym, że dobre kino wzbudza emocje i potrafi dotknąć tam, gdzie boli" - wiele osób broni Agnieszki Holland po tym, jak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w haniebnych słowach skrytykował ją i jej film "Zielona granica".
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.