Charyzmatyczny starszy facet wyglądał jak pilot i oferował miejsce w pierwszej klasie. Pan Plecak miał dwadzieścia dziewięć lat, ostry dowcip i stalowe spojrzenie. Był najstarszym z rodzeństwa mojej przyjaciółki, więc naturalnie się w nim podkochiwałam.
Koty zamknięto w pudełkach z otworami, przez które wyciągnięto na zewnątrz ich ogony, nad którymi umieszczono młoteczki. Po naciśnięciu klawisza młoteczek uderzał i dany kocur "wyśpiewywał" swoją nutę - to tzw. kocie organy.
Kryzys pand stał się tak istotnym problemem, że ruszyły zbiórki pieniędzy na ich ratunek. Każdy z 40 pracowników ambasady RFN przekazał fundusze chińskiemu Ministerstwu Leśnictwa na ochronę pandy wielkiej, utrzymując, że jest to "ulubiony cenny gatunek zwierzęcia" Niemiec.
Wilki od zawsze budziły lęk: były przedmiotem wielu przesądów, postrzegano je jako zwierzęta spokrewnione z diabłem, wierzono, jakoby żerowały na zwłokach poległych w bitwach lub nawet wygrzebywały je ze zbyt płytkich grobów.
Dopuszczamy różnice zdań - tłumaczyła Rozalia, kiedy po zebraniu wracały do domu, na Miodową. - Choć czasami są nie do pogodzenia, sama widziałaś. Niektóre tego nie wytrzymują, wychodzą i trzaskają drzwiami. Mogą przecież. Nie tworzymy zakonu.
"Hej, jestem Kasia i jestem ofiarą przemocy". A potem Kasia opowiada o sobie tylko tyle, ile jest w stanie przez tę optykę zobaczyć. Nie widzi, że sięgnęła po pomoc. Nie widzi swojej siły, odporności psychicznej, zainteresowań, sprawczości, jaką wykazywała się w pracy.
Codziennie możemy usłyszeć o epidemii samotności. Ludzkości nie grozi jednak epidemia samotności, lecz monofobii - podsycanego powszechnie lęku przed samotnością, którego objawy próbujemy nieudolnie leczyć zwiększaniem liczby i intensywności kontaktów z innymi.
Fascynującą historię mongolskiej Ordy wciąż spowija woal tajemnicy. Nie było to typowe imperium, ale wywarło olbrzymi wpływ na historię.
Jak ja, rodzic, się nie wyreguluję, to nie ma szans na porozumienie. Ja będę się wściekać, wkurzać, krytykować. A w grze dziecko usłyszy: "Zrobiłeś level, super, jesteś coraz lepszy. Masz kolejny punkt".
Wszyscy możemy się zgodzić, że prawdopodobnie lepiej być leczonym nie tylko dlatego, że jest się człowiekiem - jednym z ośmiu miliardów - lecz dlatego, że jest się sobą: jedynym osobnikiem w swoim rodzaju. Do tego właśnie dąży medycyna precyzyjna.
Seks koralowców jest rzadkim i niezwykłym widokiem. Na Wielkiej Rafie Koralowej dochodzi do niego raz w roku, niedługo po pełni Księżyca.
Nauka nie jest wolna od czynników kulturowych, a jej funkcje nie ograniczają się tylko do opisu rzeczywistości i wyjaśniania zjawisk. Dobrym przykładem mogą być życiorysy niektórych noblistów.
Obecnie rozwój nowych technologii koncentruje się na automatyzacji, inwigilacji i masowym gromadzeniu danych, podważa przy tym wspólny dobrobyt i osłabia demokrację. Sztuczna inteligencja nieprzypadkowo zwiększa bogactwo i wzmacnia władzę wąskiej elity, kosztem większości zwykłych ludzi.
My, psychoterapeuci, powinniśmy dać jakąś odpowiedź na pytanie, czy to naturalne i możliwe kochać jednocześnie dwie osoby. Innymi słowy, czy mądry postulat namawiający nas do tego, żeby przyjaciele naszych przyjaciół stawali się naszymi przyjaciółmi, może dotyczyć również relacji miłosnych?
Nie daje za wygraną. Na próżno dobija się do sypialni, bez skutku drapie długimi pazurami drzwi i próbuje zbałamucić swoją ofiarę czułymi słowami. Mężczyzna wie, że jest bezpieczny tylko przez moment.
Był mistrzem opowieści, wodzem i arystokratą. Zbudował twierdzę, z której chciał rządzić Islandią. Zginął w jej piwnicy.
Karolina Więckowska wspomina, że czuła się "jak żona Fritzla", gdy zamykała za młodymi aktorkami drzwi w czasie rozmów sezonowych.
Pomimo całego zamieszania, jakie się tu robi wokół jedzenia, dla tych ludzi wciąż jest to wyłącznie food, po prostu jedzenie, coś ogólnego i raczej smutnego. W powieściach czytamy, że ktoś gdzieś przyniósł "trochę jedzenia" - bez emocji, bez jakichkolwiek czułych detali.
Kiedy jedno z nierozłącznych przyjaciół znajduje partnera życiowego i prawdziwą miłość, stara przyjaźń może się wydać tylko próbą generalną przed pełnym, seksualnym związkiem.
Człowiek, który zmaga się z uzależnieniem od dramatu, zamiast skupiać się na własnych uczuciach czy niezaspokojonych pragnieniach, szuka bodźców na zewnątrz. Kiedy panuje spokój, często odczuwa niepokój lub nudę, a pod presją się ożywia, a nawet rozkwita.
Nastoletni Maksymilian był kozłem ofiarnym zespołu. Jeśli tenor wszedł za późno, winny był makijaż, który zrobił mu chłopak. Jeśli diwie nie udał się występ, przyczyną porażki były prawdopodobnie jej brwi.
Dla niektórych z was kwestia "Po co uprawiać seks?" to pytanie, które zadajecie sobie w głębi swojej duszy od wielu lat. Być może czytając, że seks wcale nie musi być bardzo ważny, poczujecie ulgę, a nawet usprawiedliwienie. Wy też jesteście normalni!
To się nazywa meltdown albo rant. Kiedy z kogoś cyfrowo wysypują się emocjonalne wiadomości i nie da się ich przerwać. Nawet teraz kiedy o tym piszę, napinają mi się plecy.
Nienawidziłam komendantki. Mówiłyśmy na nią Królowa, bo trzeba było zawsze spełniać jej kaprysy. Była podstępna i paradowała zawsze w obstawie ochroniarzy, esesmanów Tyczki i Szramy. Tyczka od rana do nocy był zalany.
Pierwsze zmiany nie były drastyczne. Zaczęła nosić dłuższe spódnice, zapinała kołnierzyk, przestała podwijać rękawy. Ulubiony obcisły golf zamieniła na coś luźniejszego.
Obce mocarstwa od wieków penetrują wszystkie zakątki kraju, wydzierając mu jego skarby: kość słoniową, olej palmowy, diamenty, drewno, kauczuk. oraz niewolniczą siłę roboczą.
Wpatrywałem się w bestię, aż na mrozie zaschło mi oko. Jej pysk znaczyły wyraźne linie zbiegające się w kierunku paszczy. Odwróciła głowę w moją stronę. Utkwiła we mnie oczy. To były dwa kryształy pogardy, lodowate i palące.
Wojna przede wszystkim upowszechniła mechanizm podmiany, z którym dziś mamy do czynienia na co dzień. Producent po prostu zastępował niedostępny produkt innym, posiadającym podobne właściwości.
Nigdy nie przeczytałbym wielkiego, tłustego nagłówka o mojej sromotnej klęsce, gdyby nie pewna pani, która przyszła po autograf i właśnie tę gazetę podsunęła mi do podpisania. Jeśli taki nagłówek nie zdoła namieszać ci w głowie, to już nic nie zdoła.
Pojechałam maluchem do centrum Warszawy. Był okropnie zimny dzień i nawet nie było dużo śniegu, ale drogi były bardzo oblodzone. Kiedy w drodze powrotnej miałam skręcać na Ursynów, na wysokości Wyścigów uderzył we mnie kamaz, gigantyczny samochód ciężarowy.
Córka zablokowała Magdę na Instagramie i TikToku prewencyjnie - to na wypadek, gdyby matka chciała dać swojemu dziecku serduszko jako znak wsparcia i aprobaty. Serduszko od matki jest szczytem obciachu, czyli krindżu.
Facebook nazywał osoby w wieku od 10 do 13 lat "zwierzętami stadnymi". Wewnętrzne badania marketingowe określały jako "problem" opiekuńcze starsze rodzeństwo, które uczyło gimnazjalistów, aby zachowywali ostrożność dzieleniu się swoimi danymi osobowymi
Gdy poruszaliśmy trudne tematy albo o czymś dyskutowaliśmy, nie umiał pociągnąć wątku. Był taki nijaki, nieobecny. Jego rodzina wiedziała. Mówili: Marcin dziwnie się zachowuje, jak mama. Widzisz to?
"Nie myśl sobie, że my tylko takie wesołe i zgodne jesteśmy. My potrafimy być straszne". I takie je wkrótce przed sobą miałem. Fragment książki "Alicja, Bożena, Ja. Siostry Wahl i bohema PRL-u"
W 2010 roku, kiedy Morgan Geyser miała osiem lat, obudziła się w środku nocy i zobaczyła demoniczną dziewczynkę kucającą na jej toaletce. Spojrzała na Morgan i uśmiechnęła się.
Podobała mi się na maksa. Odkąd pierwszy raz zobaczyłem, jak pochyla się i włancza wieżę, na lśniącym brzuszku nie mając ani grama zbędnego tłuszczu, i przez ramię rzuca do wszystkich: "To co? Everybody!".
Przemysław Klima: Większą przyjemność dawało mi spędzanie czasu z mamą w kuchni niż z tatą w garażu. A mama nigdy mnie nie wyganiała, nie musiałem od razu po szkole siadać do lekcji.
Jestem przekonana, że gdyby nasze mamy i inne kobiety wokół nas powtarzały nam w okresie dorastania, że złość to zasób, po który możemy sięgać, to statystyki dotyczące samooceny dziewczynek poszybowałyby w górę. Fragment książki Aleksandry Nowak "Wyp***dalać!"
"Według tej kobiety w którymś momencie kazała chłopakowi przestać. Ale on tego nie zrobił, podobno dlatego, że jej nie słyszał z powodu głośnej muzyki i własnego ciężkiego oddechu". Fragment książki Sigrid Nunez "Słabsi".
"Esesmani uwielbiali chodzić ze specjalnie tresowanymi zwierzętami. Trzeba było uważać, żeby takiemu nie wejść w drogę". Publikujemy fragment osobistych wspomnień Niusi Horowitz-Karakulskiej, kobiety, która ocalała z listy Schindlera, spisane przez Magdę Huzarską-Szumiec.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.