Uzyskanie dotacji na usuwanie graffiti musi być trudne i skomplikowane - przekonuje wiceprezydentka Warszawy Karolina Bober. Wyklucza też możliwość interwencyjnego czyszczenia ścian kamienic. - To byłaby niedozwolona pomoc publiczna - twierdzi.
Z umieszczonej na ścianie budynku dawnego Orbisu tablicy upamiętniającej cywilne ofiary powstania warszawskiego zniknęły wreszcie grafficiarskie kulfony. Konserwatorzy usunęli je tuż przed 82. rocznicą wybuchu zrywu.
- Tak, zgadza się miasto ma ponad 80 proc. i decydujący głos w tej wspólnocie mieszkaniowej - mówi rzeczniczka urzędu dzielnicy Śródmieście. To jak to możliwe, że "Żelazko" - jedna z najpiękniejszych kamienic w Warszawie, straszy pustostanami i graffiti?
Wykonane farbą w spreju kulfony od kilku miesięcy szpecą tablicę wmurowaną w ścianę budynku u zbiegu Alej Jerozolimskich i ul. Brackiej. Umieszczono ją w miejscu "uświęconym krwią Polaków poległych za wolność ojczyzny" w sierpniu 1944 r. Czas płynie, a bazgrołów nikt nie usuwa.
Powtarzał, że rysować nauczy się później. Najważniejsze były pieniądze i sława.
Koszmarnie zdewastowana graffiti jest zabytkowa socrealistyczna kamienica przy Marszałkowskiej, tuż przy pl. Konstytucji. Stołeczny ratusz toczy w sprawie tego budynku heroiczny bój. Właściwie sam ze sobą, bo to miejski gmach.
Biało-czerwone krzyże celtyckie obok kotwicy - symbolu Polski Walczącej. Do tego antyukraińskie i kibolskie napisy. Taka "kompozycja" od ponad miesiąca widniała na kolejowym murze oporowym niedaleko stacji Gdańsk-Wrzeszcz.
Sąd zdecydował o aresztowaniu całej czwórki wandali, którzy zaatakowali metro na Bielanach. To pierwszy wypadek, gdy służby i wymiar sprawiedliwości reagują tak zdecydowanie.
Wyprawy do Doliny Królów już 2 tys. temu były turystycznym hitem. Badacze odkryli największy zbiór indyjskich wizytówek wydrapanych na ścianach grobowców.
Środowy atak grafficiarzy na pociąg pierwszej linii metra w Warszawie wywołał poważne utrudnienia dla pasażerów i reakcję władz miasta. Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska apeluje, by sprawcy ponieśli surowe konsekwencje.
Poważne problemy na pierwszej linii metra w Warszawie w środę po południu. Po ataku grafficiarzy na pociąg na stacji Wawrzyszew wyłączono napięcie w torach i wstrzymano ruch na kilku stacjach. Kursowała autobusowa linia zastępcza. Policja zatrzymała czwórkę Hiszpanów.
Chłopak ze sprejem obraża przechodnia i twierdzi, że jest artystą. Nic sobie nie robi z tego, że jest nagrywany i właśnie niszczy zabytkową kamienicę. Problem pseudograffiti stał się tak uciążliwy, że zajęli się nim nawet posłowie i senatorowie.
Urząd konserwatorski skontrolował elewację przedwojennej kamienicy przy ul. Walecznych 29, na której cukiernia Lukullus umieściła namalowany różową farbą napis "LXXX". "Na realizację wspomnianego działania nie uzyskano pozwolenia konserwatorskiego" - stwierdzono po kontroli, ale za bazgranie po zabytku nikogo nie ukarano.
Widok nabazgranego farbą napisu "LXXX" na elewacji kamienicy u zbiegu ulic Francuskiej i Walecznych zbulwersował wielu mieszkańców Saskiej Kępy. Wbrew pozorom, to nie akt wandalizmu, ale element akcji promocyjnej znanej sieci cukierni Lukullus. Jej właściciele przepraszają oburzonych i zapowiadają szybkie usunięcie graffiti.
Wykonany różową farbą w spreju wielki napis "LXXX" pojawił się na elewacji przedwojennej kamienicy u zbiegu ulic Francuskiej i Walecznych na Saskiej Kępie. Wśród mieszkańców osiedla zawrzało. Ktoś nawet wezwał policję.
"Abramka pierd... Żydzew" - wielki napis o takiej treści (ale niewykropkowany) od tygodni widnieje na kamienicy przy ul. Kilińskiego 172. Administracja jest bezradna. - Autorzy tych napisów zawłaszczyli całą okolicę - mówi jej pracownica.
Zdjęcia oszpeconego bazgrołami wnętrza gmachu dawnego Domu Bankowego Wilhelma Landaua przy Senatorskiej 38 obiegły internet. Jeden z najlepiej zachowanych w stolicy budynków w stylu secesyjnym od lat jest pusty i niszczeje.
Dzięki modernizacji kino Luna będzie przyciągać kinomanów przez kolejne dziesięciolecia - zapewniał Ludwik Rakowski, przewodniczący Sejmiku Mazowsza podczas konferencji o drugim etapie remontu kina. Z dwusalowego zamieni się w trzysalowe.
- Grafficiarze nie odpuszczają, niszczenie bloków i obiektów trwa w najlepsze. Dlatego Zakład Gospodarki Mieszkaniowej TBS w Częstochowie wznawia akcję "Stop pseudograffiti" - ogłosił kolejny raz w tym roku prezes ZGM TBS Paweł Konieczny.
Jednego dnia usuwaliśmy graffiti z szyb, a na drugi dzień okno było już zamalowane. Ciągłe usuwanie tych bazgrołów i ponoszenie dużych kosztów nie miało sensu - mówi rzecznik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Pośród zwykłych niechlujnych bazgrołów na praskich ulicach bez problemu można znaleźć dilerskie reklamy. Dzielnica próbuje walczyć z pseudograffiti, ale problem nie znika.
Przestrzeń w mieście została ożywiona niezwykłymi, kolorowymi kompozycjami. Lublin po raz piętnasty gości Meeting of Styles, największy na świecie festiwal graffiti.
Tuż przed 81. rocznicą wybuchu powstania warszawskiego z tablicy poświęconej ofiarom niemieckiej egzekucji z początku sierpnia 1944 r., usunięty został wielki bazgroł. Trzy miesiące temu to miejsce pamięci sprofanowali pseudograficiarze.
Niszczą zabytkowe pomniki, malują graffiti i próbowali podpalić ściółkę drzew. Grupa nastolatków dokonuje powtarzających się aktów wandalizmu na osiedlu Muranów. Dzięki kamerze policja jest na ich tropie.
Już trzy miesiące minęły od pomazania farbą przez wandali tablicy upamiętniającej około 200 Polaków rozstrzelanych przez Niemców na ulicy Marszałkowskiej w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Wielki bazgroł do dziś nie zniknął. Czy tak będzie wyglądało to miejsce pamięci w 81. rocznicę wybuchu zrywu?
Grafficiarze dewastują Warszawę. Malowane przez nich napisy i bohomazy widać wszędzie - na budynkach, murach, altanach śmietnikowych. Stołeczny ratusz przyznaje, że w dziewięciu na dziesięć zgłoszonych w 2024 r. przypadków tego typu wandalizmu sprawców nie wykryto.
Wielki bazgroł pojawił się na elewacji budynku przy Marszałkowskiej 27/35. Jego autorzy zdewastowali ścianę domu łącznie z tablicą upamiętniającą mieszkańców rozstrzelanych przez Niemców w 1944 r. Czy, tak jak inni wandale, pozostaną bezkarni?
- Łapać grafficiarzy, mimo że ich głos to sumienie nowoczesnych społeczeństw miejskich? Mamy groźniejsze zjawiska w przestrzeni - mówi Paweł Kwiatkowski, autor książki o polskim street arcie.
Na ogrodzeniu letniskowego domu szefa WOŚP Jerzego Owsiaka nieznani sprawcy napisali wulgarne hasła. "Pojawiły się bazgroły wymalowane sprayem. Konkretne i agresywne" - poinformował Owsiak na Facebooku.
Stacja Techniczno-Postojowa na Kabatach jest najważniejszym miejscem dla warszawskiego metra i obiektem infrastruktury krytycznej. Mimo to udało się do niej wejść grupie wandali, a na skutek ich akacji wykoleił się pociąg.
Po ataku w stacji technicznej pociągów na Kabatach wróciliśmy do filmów z poprzednich dewastacji metra. Pojawia się w nich czterech mężczyzn. W Paryżu byli o włos od wpadki.
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej TBS w Częstochowie rozpoczyna akcję edukacyjną, której celem jest zniechęcanie wandali do niszczenia wspólnego mienia
Dwóch mężczyzn nanoszących graffiti na elewację budynku w centrum Szczecina zauważyli wracający ze służby policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP. Postanowili ich zatrzymać.
"Witamy w stolicy" - głosi treść graffiti, który pseudokibice Legii Warszawa nanieśli na historyczny mur, którego niedawny remont kosztował ponad 2 mln zł. Radna Agata Diduszko-Zyglewska chce, by do odpowiedzialności poczuły się władze klubu piłkarskiego.
23-letni mężczyzna, który został złapany chwilę po tym, gdy oszpecił pociąg, to sprawca kilkunastu podobnych czynów. To on jeździł też na dachu miejskiego autobusu w Szczecinie.
Po miesiącu od otwarcia ktoś zrobił graffiti na fasadzie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Sprawa została zgłoszona policji, a muzeum usunęło rysunki po tygodniu.
Na murach w Sosnowcu przybyło nielegalnych graffiti. Niektóre z nich znacznych rozmiarów. Wygląda na to, że stoi za nimi jedna osoba
Na murach w Sosnowcu przybyło nielegalnych graffiti. Niektóre z nich znacznych rozmiarów. Wygląda na to, że stoi za nimi jedna osoba.
"Jeśli nie sprawia to drogowego niebezpieczeństwa, to popierał bym to jako zorganizowaną formę artystycznego wykazywania się, a dodatkowo zabezpieczania farbą powierzchni przed erozją" - pisze jeden z internautów.
Dwóch młodych chłopaków wchodzi do tramwaju i pisakami wykonuje wewnątrz mnóstwo bazgrołów. Do policji trafia nagranie z monitoringu, ale sprawa zostaje umorzona "z powodu niewykrycia sprawców" Publikujemy zdjęcia z monitoringu, prawo nie pozwala nam jednak na pokazanie twarzy wandali.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.