W miniony weekend we Wronkach rezerwy Lecha wygrały z Vinetą Wolin. W podstawowym składzie drugiego zespołu Kolejorza znaleźli się m.in. 16-letni Tymoteusz Gmur czy 33-letni Maciej Wichtowski. To najlepiej obrazuje pomysł na tę część poznańskiego klubu.
- Nie ma już przestrzeni na pomyłki. Najważniejszym zadaniem jest przywrócić wiarę tym chłopakom, bo umiejętności mają ogromne - zapowiada Mariusz Rumak, który w kilka tygodni musi odmienić Lecha Poznań. Celem jest mistrzostwo Polski i krajowy puchar.
Lech Poznań 2023 rok zakończył wymianą Johna van den Broma na Mariusza Rumaka. Jednak po odejściu Macieja Kędziorka oraz Denny'ego Landzaata uzupełniony musiał być jeszcze sztab szkoleniowy.
Po sześciu kolejkach rozgrywek drugiej ligi Lech Poznań ma na koncie tylko jedno zwycięstwo. Spadł na dół tabeli, z Olimpią Grudziądz też niewiele miał do powiedzenia.
Młody bramkarz Krzysztof Bąkowski był bohaterem, a doświadczony Grzegorz Wojtkowiak - antybohaterem meczu drugiego zespołu Lecha Poznań w Pucharze Polski. Odpadł on po porażce 0:1 z Olimpią Grudziądz
Efektowny gol obrońcy Tomasza Dejewskiego do własnej bramki sprawił, że drugi zespół Lecha Poznań stracił prowadzenie z Pogonią Siedlce. Wspaniały gol Bartosza Bartkowiaka sprawił, że je odzyskał.
Karol Smajdor z Lecha Poznań chciał wybić piłkę przy linii końcowej. Zamachnął się, ale trafił powietrze. I tak Garbarnia Kraków wyrównała w drugoligowym meczu z Kolejorzem.
Wygląda na to, że Lech Poznań słusznie obawiał się drugiej ligi. Jego rezerwy na tym poziomie rozgrywek mogą mieć spore kłopoty z utrzymaniem. Sezon rozpoczęły od 0:4 z Olimpią Elbląg.
Zanim Lech Poznań stal się synonimem klęski, zanim odpadł z Żalgirisem Wilno, Stjarnan, zawalił ligę, rozczarował kibiców i stał się średniakiem Ekstraklasy, grał tu Grzegorz Wojtkowiak. Teraz wrócił, by zaopiekować się tym, co w Lechu najcenniejsze.
Kibice Lecha Poznań znają Grzegorza Wojtkowiaka jako "Dyzia". Był piłkarzem, z którym Kolejorz odnosił sukcesy w kraju i Europie w pierwszych latach po zmianach właścicielskich. Teraz zasłużony lechita wraca do Lecha, by... wciąż w nim grać.
Lechia dała się zaskoczyć Górnikowi przy rzucie rożnym. Gdańszczanie nie spodziewali się krótkiego rozegrania. - Trochę słabo się zachowaliśmy - komentował Błażej Augustyn.
Od momentu, kiedy zespół Lechii przejął Adam Owen, biało-zieloni wygrali trzy mecze i w żadnym z nich nie stracili bramki. W każdym wystąpił Grzegorz Wojtkowiak, który w pozostałych trzech spotkaniach pod wodzą Walijczyka pauzował z powodu kontuzji. Talizman zadziałał także w wygranym 3:0 starciu z Wisłą Płock.
- Drużyna walczyła przez pełne 90 minut, widać było, jak bardzo chcieliśmy zmazać plamę po meczu z Koroną. Gdyby derby mogły odbyć się już dzień później, wyglądalibyśmy dokładnie tak samo - nie miał wątpliwości zawodnik Lechii Grzegorz Wojtkowiak po wygranym 1:0 spotkaniu z Arką Gdynia.
W poniedziałkowym meczu z Koroną Kielce w Gdańsku trener Lechii Adam Owen będzie miał dużo większe pole manewru niż w ostatnim czasie. W pełni sił są już bowiem Jakub Wawrzyniak i Grzegorz Wojtkowiak, a po kartkowych pauzach do dyspozycji są również Daniel Łukasik oraz Romario Balde.
Grzegorz Wojtkowiak w zremisowanym 0:0 meczu z Pogonią Szczecin po raz pierwszy od niemal pięciu miesięcy zagrał w meczu ekstraklasy. - Fizycznie czuję się już bardzo dobrze, wytrzymałem trudy tego spotkania. Powoli wracam do pełni formy - przyznał obrońca Lechii.
Piłkarz Lechii Grzegorz Wojtkowiak doznał kontuzji kolana, która wyklucza go z gry na dwa-trzy miesiące. To oznacza, że w tym sezonie nie pojawi się on już na boisku.
- Mecz trwa 90 minut, a każdy zespół ma swoje założenia taktyczne. Mieliśmy taki plan, żeby zaatakować Legię w drugiej połowie, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że rywal może opaść z sił. Zabrakło skuteczności pod bramka rywala i koncentracji przez pełne 90 minut - mówił po przegranym 1:2 meczu z Legią Warszawa obrońca Lechii Grzegorz Wojtkowiak.
- Wiedzieliśmy, że Cracovia potrafi grać dobry futbol, w pierwszych 30 minutach kompletnie nas stłamsiła. Najważniejsze, że udało nam się odwrócić losy meczu i choć nie stworzyliśmy zbyt wielu sytuacji, to byliśmy do bólu skuteczni - mówił po wygranym 4:2 spotkaniu z Cracovią obrońca Lechii Grzegorz Wojtkowiak.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.