Bezpieka typowała wszystkich, co do heteroseksualizmu których były choćby najmniejsze wątpliwości i inwigilowała ich, szukając haków. Trauma w niektórych przypadkach trwa do dziś. Remigiusz Ryziński napisał książkę o tych zdarzeniach. We wtorek, 15 lutego, będzie ją promować w Gdańsku.
"Hiacynt" Remigiusza Ryzińskiego, opublikowany przez Wydawnictwo Czarne, to reportaż o akcji PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa, wymierzonej w środowiska homoseksualne. Autor opowie o samej akcji i o swojej książce na spotkaniu promocyjnym w gdańskim Instytucie Kultury Miejskiej.
Od "Hiacynta" minęło już wiele lat, wiele rzeczy wyblakło w pamięci Ryszarda. Najbardziej jednak zapamiętał trzęsące się nogi ojca, który nie wiedział, o co chodzi, kiedy za drugim razem przyszła po syna milicja.
- Doszedł do pytania o przynależność partyjną. Odpowiedziałem: PZPR. W tym momencie milicjant przestał notować - Ryzard Kisiel opowiada nam o akcji "Hiacynt" i czy film na Netflixie dobrze oddaje tamte wydarzenia.
Ciało jest narzędziem aktora, ale ja jestem daleki od tego, żeby grać kartą "jesteś aktorem, masz to zrobić". Rozmowa z Tomaszem Ziętkiem, odtwórcą głównych ról w filmach "Hiacynt" oraz "Żeby nie było śladów".
Film "Hiacynt" wywołuje silne emocje: uwielbienie, ale i krytykę. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że to kolejny polski film z wątkiem LGBTQ.
Odważne, szczere, młode (aż sześć debiutów i trzy filmy drugie w konkursie głównym, czyli ponad połowa), a co najważniejsze - po prostu ciekawe były filmy tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. W kinach są "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" i "Żeby nie było śladów". A co ciekawego jeszcze przed nami?
- Obserwowałem mężczyzn z pokolenia mojego ojca. Nie chciałem tych błędów popełniać - mówi Marek Kalita. Grał Himmlera i Jaruzelskiego, a teraz gra esbeka w "Hiacyncie" - kryminale Piotra Domalewskiego o prześladowaniach gejów w PRL-u. Od 13 października na Netfliksie.
"Hiacynt" łączy kino gatunkowe z pogłębioną refleksją. Ukazuje nagonkę na społeczność LGBT. Choć rozgrywa się w Polsce w latach 80., brzmi dziś zbyt aktualnie, żeby tego nie dostrzec. Już w Netflixie.
Na Netflixie można już oglądać głośny film "Hiacynt" z Tomaszem Ziętkiem w roli głównej. - Zawsze jest dobry czas, by zrobić film o tym, że jakaś grupa obywateli jest przez system prześladowana - mówi reżyser Piotr Domalewski.
Gdynia w tym roku zdecydowanie odmłodniała - nie ma w konkursie głównym filmów klasyków polskiego kina, za to ponad połowa z 16 konkursowych obrazów to filmy pierwsze i drugie, w tym aż sześć debiutów. W większości to premiery. Są tak różnorodne, że przed obejrzeniem trudno typować faworytów. Wiem jednak, na które będę polować codziennie o godz. 7.30, gdy uruchamiana jest rezerwacja miejsc na festiwalowe pokazy.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.