Hongkońska policja zatrzymała jednego z najbardziej znanych aktywistów. Tony Chung chciał dostać się do konsulatu USA i zamierzał ubiegać się tam o azyl.
O Hongkongu od niemal półtora roku słychać niezmiennie prawie to samo. Antyrządowe protesty raz przybierają na sile, raz słabną. Władza centralna w Pekinie narzuca nowe prawo, a świat zarzuca jej wówczas brak szacunku dla demokracji. Skąd jednak wziął się sam Hongkong jako centrum tego zamieszania? Jako miasto należał wszak przez długi czas do Brytyjczyków, ale jak do nich trafił?
1 października to w tym roku w Chinach podwójne święto. Prócz 71. rocznicy proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej tego dnia obchodzone jest jedno z najważniejszych świąt z kalendarza księżycowego, tzw. Święto Środka Jesieni.
Szefowa autonomii Hongkongu Carrie Lam coraz bardziej ogranicza możliwości pracy dziennikarzom. A tym, którzy jej podpadli, grożą procesy.
Odjechana, ekscentryczna Faye Wong to jeden z wizualnych symboli lat 90. Śpiewano o niej piosenki, ale przede wszystkim to ona śpiewała
23-letni działacz będzie odpowiadał za udział w nielegalnym zgromadzeniu w 2019 r. Proces ma się rozpocząć za kilka dni.
Filmowa Mulan hołduje zasadom lojalności, odwagi i prawdy. Grająca ją aktorka Liu Yifei też jest lojalna, ale wobec Komunistycznej Partii Chin. I to akurat najmniej ważny powód, żeby rozważyć kupno biletu na seans.
Za złamanie surowej ustawy o bezpieczeństwie grożą im surowe kary, a nie mają nawet dostępu do adwokatów. Autonomiczne władze Hongkongu właśnie oznajmiły, że nie zamierzają im pomóc.
W niedzielę w Hongkongu na ulice wyszły setki demonstrantów, protestując przeciwko przełożeniu zaplanowanych na ten dzień wyborów parlamentarnych. Policja aresztowała prawie 300 osób. Świat obiegło nagranie, na którym funkcjonariusze powalają na ziemię 12-letnią dziewczynkę.
Ale to dopiero pierwszy wyrok w sprawie słynnego magnata medialnego, którego Pekin uznaje za czarną owcę i zdrajcę. Przed nim jeszcze pięć innych procesów.
Chińska straż przybrzeżna ogłosiła, że w niedzielę zatrzymała dwunastu obywateli Hongkongu, którzy próbowali uciec na Tajwan.
Policja zatrzymała dzisiaj szesnaście osób, w tym dwóch deputowanych, w związku z ubiegłorocznymi protestami. Tak działa nowa ustawa o bezpieczeństwie narzucona przez Pekin.
Wprowadzona pod koniec czerwca chińska ustawa o bezpieczeństwie, która zakazuje "secesji, działalności wywrotowej, terroryzmu i działania w zmowie z siłami zewnętrznymi" jest wykorzystywana przez władze do tego, by przytemperować niepokornych artystów z Hongkongu.
Hongkong dopiero poznaje zasięg narzuconej przez Chiny ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Okazuje się, że o działalność wywrotową, terroryzm, secesję i zmowę z zagranicą może być oskarżony i ścigany praktycznie każdy. Nie musi być nawet obywatelem Hongkongu ani tam mieszkać.
Policja aresztowała znanego wydawcę Jimmy'ego Laia, który położył znaczne zasługi w obronie demokratycznych swobód. Przeprowadzono też rewizję w redakcji należącego do niego dziennika "Apple Daily". A to dopiero początek...
Jimmy Lai to wydawca opozycyjnej prasy i podpora demokratów. Był jednym z liderów antychińskich protestów w Hongkongu. Teraz został aresztowaniy na podstawie nowej ustawy o bezpieczeństwie narodowym.
"Traktujemy Hongkong i Chiny już jako jeden kraj" - zapowiada administracja USA. I nakłada sankcje na propekińską szefową autonomii Carrie Lam oraz podlegających jej urzędników. To pokłosie ograniczania przez Chiny swobód obywatelskich w Hongkongu.
W Hongkongu 24 osoby zostały oskarżone o nielegalne czuwanie w rocznicę masakry na Tiananmen. Wśród nich jest aktywista Joshua Wong, w 2014 r. nominowany przez magazyn "Time" do tytułu Człowieka Roku
Gubernator Hongkongu Carrie Lam poinformowała na dzisiejszej konferencji prasowej o przesunięciu terminu wyborów parlamentarnych o rok. Głosowanie planowane na 6 września tego roku ma się odbyć 5 września 2021 r.
Hongkońska policja zatrzymała czterech studentów w wieku od 16 do 20 lat, którzy brali udział w dyskusjach na facebookowej stronie proniepodległościowej organizacji. Będą odpowiadać za "nawoływanie do secesji".
Hakerzy zainstalowali oprogramowanie szpiegujące w liście kondolencyjnym watykańskiego sekretarza stanu, dzięki czemu zyskali dostęp do komputerów Stolicy Apostolskiej.
Metropolia zamyka restauracje, bary, salony kosmetyczne i kluby fitness, wprowadzono też faktyczny zakaz zgromadzeń. A wrześniowe wybory do lokalnego parlamentu mogą zostać przełożone o rok.
Nowa Zelandia zdecydowała się zawiesić umowę o ekstradycji z Hongkongiem w ramach protestu przeciwko nowemu prawu o bezpieczeństwie. Rząd w Wellington dołącza tym samym do rosnącej grupy państw nie zgadzających się na zaostrzanie kontroli Chin kontynentalnych nad Hongkongiem.
Mieszkańcy miasta od ponad roku demonstrują na ulicach Hongkongu przeciwko władzy. Uliczna rewolucja na zmianę słabnie i przybiera na sile, jednak obecnie Chiny kontynentalne zdecydowały się działać inaczej. Z początkiem lipca narzuciły nowe prawo dotyczące bezpieczeństwa Hongkongu, by zdusić wszelkie przejawy sprzeciwu.
Konflikt Chin z USA ma swoje uroki - pani Lee po konsultacji z mapą powiedziała panu Lee, że o przeprowadzce do Szkocji może spokojnie zapomnieć, choć za cenę 75 metrów w Hongkongu mogliby mieć najprawdziwszy pałac na wrzosowisku.
"Angela Merkel wie, co to państwo policyjne". Chris Patten, ostatni brytyjski gubernator Hongkongu, wzywa Europę i Niemcy, aby nie dały się zastraszyć Chinom.
Właśnie przybył do Londynu z jednym plecakiem i małą walizeczką. Jest pierwszym znanym antychińskim opozycjonistą, który opuścił byłą kolonię brytyjską i tym samym przetarł szlaki dla możliwego exodusu trzech milionów posiadających specjalne paszporty mieszkańców Hongkongu do Wielkiej Brytanii.
"Relacje Londyn - Pekin nie były tak złe od 1989 r." - pisze brytyjska prasa o geopolitycznej burzy, w której Wielka Brytania staje przeciwko Chinom jako obrońca praw mieszkańców Hongkongu.
Chińska agencja Xinhua za skok zakażeń wini demokratów. W poprzedni weekend zorganizowali oni prawybory, które cieszyły się rekordową frekwencją.
Od tej pory Hongkong będzie traktowany tak samo jak Chiny - ogłosił amerykański prezydent. Pekin zapowiada retorsje i przestrzega USA przed mieszaniem się w ich sprawy wewnętrzne.
Carrie Lam w ślad za szefem chińskiego biura łącznikowego w Hongkongu uznała weekendowe głosowanie za niezgodne z prawem. Jego organizatorzy będą ścigani za złamanie nowej ustawy o bezpieczeństwie Hongkongu.
Mimo rygorów związanych z epidemią koronawirusa i obowiązującej od niedawna niezwykle surowej ustawy o bezpieczeństwie obywatele Hongkongu zorganizowali w weekend prawybory. Frekwencja była rekordowa. Powiedzieli "nie" narzucanym przez Chiny restrykcjom.
Czy dojdzie do masowego exodusu z Hongkongu, który traci swoje swobody? Jeśli tak się stanie, jego obywatele i firmy mają dokąd się wynieść. Uciekinierów gotowych jest przyjąć wiele krajów, w tym Australia, która dzisiaj zawiesiła układ o ekstradycji z Hongkongiem.
Wraz z nową ustawą o bezpieczeństwie Hongkong przestał być bezpiecznym miejscem dla korespondentów z całego świata, chińskich dysydentów i lokalnych aktywistów. Policja dostała bardzo szerokie kompetencje, a internet będzie na cenzurowanym.
Dziś po raz pierwszy obradował w Hongkongu powołany na mocy kontrowersyjnej ustawy Komitet ds. Ochrony Państwowego Bezpieczeństwa. Policja zyska szersze kompetencje - funkcjonariusze będą mogli dokonywać rewizji i wchodzić do lokali bez sądowych nakazów.
Nowe prawo o bezpieczeństwie Hongkongu narzucone miastu przez Pekin wywołuje na świecie ostry sprzeciw. Rządząca w Japonii Partia Liberalno-Demokratyczna nosi się z zamiarem odwołania w związku z tym oficjalnej wizyty przewodniczącego Chin Xi Jinpinga.
Nazwisko 57-letniego Zheng Yanxionga nic dobrego byłej kolonii brytyjskiej nie wróży.
Pierwszym uczestnikom antychińskich demonstracji w Hongkongu zostaną postawione zarzuty za złamanie obowiązującej od wtorku ustawy o bezpieczeństwie. Za separatyzm i działalność wywrotową grozi nawet dożywocie.
Dzień po wejściu w życie ustawy o bezpieczeństwie Hongkongu jego mieszkańcy poczuli już jej skutki. Policja rozpędziła prodemokratyczne demonstracje i aresztowała protestujących w obronie wolności autonomii.
Nowe prawo dotyczące bezpieczeństwa Hongkongu zostało przyjęte godzinę przed północą lokalnego czasu ostatniego dnia czerwca.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.