Czterdzieści złotych - tyle kosztować ma opinia od Głównego Inspektora Pracy o tym, czy umowa firmy z pracownikiem może być umową B2B czy powinna zmienić się w etat. Znamy szczegóły tego, jak będą przebiegać kontrole PIP.
W środę wieczorem Donald Tusk i Włodzimierz Czarzasty będą rozmawiać o dalszych losach reformy Inspekcji Pracy. "Lewica liczy, że przekona premiera chociaż do złagodzonej wersji przepisów".
Premier zdaje sobie sprawę, że z ustaleń z Komisją Europejską nie będzie łatwo się wycofać - słyszymy w Lewicy, która szykuje się do negocjacji z szefem rządu. Chodzi o przekształcanie umów zleceń czy B2B w etaty.
Ktoś musi ponieść odpowiedzialność - komentuje były pracownik Smyk Logistyka w Łodzi. "Wyborcza" poznała wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w łódzkim oddziale Smyka.
Państwowa Inspekcja Pracy przygotowała test przedsiębiorcy. Jego niezaliczenie może oznaczać, że umowa B2B zamieni się w etat. Poznaliśmy wszystkie pytania. Na ich podstawie opracowaliśmy test, który pomoże zweryfikować, czy umowa może podlegać przekształceniu.
Rząd chce dać arcymocną broń do walki z fikcyjnym zatrudnieniem na tzw. fakturze. Strach padł na firmy i samych pracowników. Leszek Rymarowicz, prezes Stowarzyszenia Inspektorów Pracy, wyjaśnia jednak, gdzie system ten ma luki. A jest ich sporo.
Inspektorzy pracy dostaną możliwość przekształcania kontraktów B2B w umowy o pracę. Decyzja będzie wchodzić w życie natychmiast. Wyjaśniamy w pięciu krokach, co to oznacza dla pracownika i pracodawcy.
- Zalogowałem się na swoje konto bankowe 10 marca i zobaczyłem, że nie ma pieniędzy, które każdego miesiąca dostawałem jako dodatek. Okazało się, że dyrektor nagle wstrzymał wynagrodzenia, ale na jakiej podstawie? - pyta opiekun medyczny ze szpitala miejskiego w Toruniu.
Posłanki Lewicy Daria Gosek-Popiołek i Dorota Olko zwróciły się z interpelacją do ministry kultury oraz do Państwowej Inspekcji Pracy o wyjaśnienie ujawnionych przez "Wyborczą" nadużyć w Bibliotece Narodowej.
- Przychodzimy na budowę i dobrze wiemy, że wszystkie umowy o pracę zostały podpisane chwilę wcześniej, a praca tygodniami odbywała się na czarno - mówi o pracy Inspektorów Pracy szef PIP.
W czwartek na budowę parkingu wielopoziomowego przy zielonogórskiej Palmiarni przyjechali strażacy ze specjalistycznej jednostki od akcji wysokościowych. Zasłabł operator dźwigu, trzeba było go bezpiecznie sprowadzić na ziemię. Na szczęście był to tylko scenariusz pokazu, który odbył się w ramach Konferencji 'Budujemy bezpiecznie i nowocześnie', którą tego samego dnia w mieście organizowały Inspekcja Pracy, Uniwersytet Zielonogórski oraz dwie lubuskie izby budownictwa. Uczestnicy mieli też okazję przyjrzeć się, jak wygląda inspekcja takiego miejsca pracy z wykorzystaniem drona.
Praca po 16 godzin dziennie na zmywaku, nawet siedem dni z rzędu, urlopy i zwolnienia lekarskie tylko dla wybranych, śmieciówki - takie zarzuty formułowali wobec właścicieli lokalu La Ruina jego pracownicy. Inspekcja pracy nie znalazła jednak czasu na to, żeby to sprawdzić. Od kwietnia.
Ze względu na upały w niektórych pomorskich urzędach skrócono godziny pracy. - W takich warunkach nie da się efektywnie pracować, mogą zdarzać się błędy - tłumaczy Grażyna Bodnar, sekretarz gminy Trzebielino.
Okręgowy Inspektorat Pracy w Zielonej Górze podsumował ubiegły rok. Najważniejsze wnioski? W województwie spada liczba pracodawców, którzy zalegają z pensjami. Wielu przedsiębiorców próbuje za to obejść zakaz handlu w niedziele. - Ktoś postawi w sklepie dwa kwiaty i mówi, że prowadzi kwiaciarnię - opowiadają inspektorzy.
Wyróżnienia przyznawane przez Okręgowy Inspektorat Pracy w Kielcach wręczono podczas czwartkowej gali w Filharmonii Świętokrzyskiej. Pracodawców z całego regionu nagrodzono za wysokie standardy pracy.
Inspektorzy ukarali już dwie firmy z Wielkopolski, które płaciły pracownikom za godzinę mniej niż ustawowe 13 zł brutto. A kolejna, trzecia, będzie mieć sprawę w sądzie za łamanie przepisów. Trwa akcja Państwowej Inspekcji Pracy i "Solidarności" - "13 zł i nie kombinuj". -
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.