Do groźnego zdarzenia na drodze S3 doszło niedaleko Świnoujścia. Kierowca osobowego renault wjechał na ekspresówkę pod prąd i doprowadził do kolizji.
Jazda pod prąd, pozbawieni chodników piesi, las słupków z dziesiątkami znaków, które i tak są lekceważone. Pora to w końcu uporządkować. Szczecińskie Podzamcze czeka na decyzję o wyeliminowaniu aut.
57-latek wjechał na autostradę na węźle Przemyśl i, jak tłumaczył potem policjantom, nie zauważył, że porusza się pod prąd. Okazało się, że nigdy nie miał prawa jazdy.
88-latek przyznał policji, że jechał S7 przez około kilometr i szukał miejsca, gdzie mógłby zawrócić. Funkcjonariuszy zaalarmowali inni kierowcy.
Kierowca swoje zachowanie próbował policjantom tłumaczyć "chwilą zamyślenia". Zostało mu odebrane prawo jazdy.
27-latek usłyszał już prokuratorskie zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz stworzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Policjanci byli akurat na rondzie, gdy zobaczyli, że jedno z aut jedzie pod prąd. Za kierownicą siedział mieszkaniec Gubina. Dostał 500 zł mandatu i dziesięć punktów karnych, choć próbował przekonywać, że to on jest ofiarą tej sytuacji.
Po zgłoszeniu o kierowcach, którzy jeżdżą pod prąd, sytuacji przyjrzeli się operatorzy miejskiego monitoringu. Przy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorzowie kierujący lekceważą przepisy ruchu drogowego. Teraz będą musieli wytłumaczyć się z takiego zachowania, bo ich jazda została zarejestrowana przez kamery.
- Kierujący samochodem marki Hyundai zamiast objechać wyspę ronda z prawej strony, skręcił w lewo i pojechał pod prąd - relacjonuje zielonogórska policja. Na szczęście ruch nie był duży, więc udało się uniknąć wypadku.
We wtorek w nocy na autostradzie A4 w okolicach Pawłosiowa na Podkarpaciu zginął 42-letni kierowca z Rzeszowa. Z hyundaiem, którym jechał, czołowo zderzył się 86-latek w audi. Audi jechało autostradą pod prąd, a jego kierowca miał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, który notorycznie łamał.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad udostępniła nagranie, na którym widać, jak kierowca wjeżdża łącznicą pod prąd na autostradę A6 koło Szczecina.
30 tys. zł kary, 30 punktów karnych, zatrzymanie prawa jazda i zakaz prowadzenia samochodu przez trzy lata - tak drakońską karę może ponieść mieszkaniec pow. suskiego, który swoim wybrykiem naraził na niebezpieczeństwo innych kierowców w tunelu na zakopiance.
Na nagraniu opublikowanym przez GDDKiA widać, jak część kierowców zjeżdża na pobocze, aby nie zderzyć się z jadącym pod prąd kierowcą.
Droga S3. Kierowca osobowej mazdy pędził ekspresówką pod prąd. - W ogóle nie reagował na to, co dzieje się wokół niego - informuje policja. Trwają poszukiwania nieodpowiedzialnego kierowcy.
Nieodpowiedzialne zachowanie kierowców na drodze S6 na Pomorzu Zachodnim. Na widok korka zaczęli zawracać i jechać pod prąd. Łamiących przepisy było tak wielu, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała się upublicznić nagranie z monitoringu i zawiadomić policję.
Policjanci z nocnego patrolu łódzkiej drogówki mieli prawo się zdziwić, kiedy jadąc drogą ekspresową S14, zauważyli jadącego z naprzeciwka, pod prąd, peugeota. Na szczęście po włączeniu przez policję kogutów samochód ten zatrzymał się.
Policjanci zatrzymali kierującej prawo jazdy i dowód rejestracyjny, a materiały sprawy trafią do sądu z wnioskiem o jej ukaranie. Kobiecie grozi wysoka grzywna, a nawet zakaz prowadzenia pojazdów.
Chwile grozy przeżyła autorka nagrania zarejestrowanego 14 lutego kamerką samochodową na trasie S8 pod Warszawą. Widzimy na nim pędzącego pod prąd tira, którego kierująca wyminęła w ostatniej chwili. Okazuje się, że świadków niebezpiecznego rajdu jest dużo więcej.
Policjanci z inowrocławskiej drogówki wczoraj (21 września) około godziny 21 otrzymali nietypowe wezwanie. Podróżujący obwodnicą Inowrocławia kierowcy zaalarmowali, że napotkali jadący pod prąd... ciągnik z przyczepą.
Mieszkanka Czempinia jechała pod prąd drogą szybkiego ruchu przez kilkanaście kilometrów. Niebezpieczną sytuację zarejestrowali inni kierowcy.
Policjanci lubią pochwalić kierowców, kiedy ci po wypadkach na drogach szybkiego ruchu tworzą korytarze dla karetek i służb, ale bywają też sytuacje odwrotne - przekonali się o tym strażacy jadący do wypadku na drodze ekspresowej S3.
Na drodze S3 koło Głogowa stanęła żółta tablica z napisem "STOP Zły kierunek". W tym miejscu w tragicznym wypadku zginęły w lutym dwie osoby, bo 63-letni kierowca wjechał pod prąd. Takich tablic na drogach w Polsce będzie więcej.
Były pozytywne opinie policji i ZDiTM więc magistrat wprowadził tzw. kontraruch rowerowy na ul. Kuśnierskiej oraz Rycerskiej. To był pomysł stowarzyszenia Rowerowy Szczecin.
W internecie pojawiło się kolejne nagranie, na którym ktoś beztrosko jedzie pod prąd ekspresową drogą S3 pod Zieloną Górą. - Za takie coś powinno się dożywotnio zabierać prawo jazdy - denerwują się kierowcy.
Kierowca busa jechał drogą S3 pod prąd. Wjechał na ekspresówkę na węźle w Skwierzynie. Całe szczęście zatrzymał go patrol policji
Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło we wtorek, drugi dzień świąt. 93-letni kierowca na węźle w Sulechowie wjechał na drogę S3 pod prąd... i w niczym się nie zorientował, przejechał tak parę kilometrów. Skończyło się kraksą z udziałem czterech samochodów. Do szpitala trafiły cztery osoby, w tym dwoje małych dzieci.
Bez przeglądu technicznego, bez prawa jazdy i pod prąd - tak po ulicach Łodzi jechała 23-latka. Nie zastosowała się do znaków drogowych, bo tak nakazywała jej nawigacja.
Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta szuka firmy, która przygotuje nowe trasy rowerowe we Wrocławiu. Na dwóch kółkach będzie można jeździć pod prąd na trasach jednokierunkowych w 45 lokalizacjach.
Mężczyzna jadący pod prąd jednokierunkowym fragmentem ulicy Kazimierzowskiej między ul. Rakowiecką a Narbutta w Warszawie, potrącił 78-letnią kobietę. Sprawca uciekł z miejsca wypadku.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.