"Szesnaście świeczek", "Klub winowajców", "Dziewczyna w różowej sukience". Ale też "Kevin sam w domu", "W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju" i "Wolny dzień pana Ferrisa Buellera". Bez komedii Johna Hughesa współczesne kino wyglądałoby zupełnie inaczej.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.