Prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej od blisko dwóch miesięcy pracują nad wnioskiem o odebranie immunitetu Grzegorzowi Braunowi, który publicznie zaprzeczył istnieniu komór gazowych w Auschwitz.
Żydzi w Oświęcimiu "stali w roli oprawców, wykonawców rozkazów, a nie w roli ofiar" - tak uważa Konfederacja Korony Polskiej w Toruniu, powielająca kłamstwo oświęcimskie swojego lidera Grzegorza Brauna. Zawiadomiliśmy o tym Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu przy IPN.
Gdy historycy czy publicyści oficjalnie zaprzeczają bredniom negacjonistów, ci ostatni triumfują.
Braun i jego otoczenie oraz podobne bandy (na przykład Bąkiewicza) grasują bezkarnie, wszczynane postępowania karne wloką się niemiłosiernie. Zapomniano chyba o ostrzeżeniach Mariana Turskiego, że tragedia zbliża się małymi krokami.
Grzegorz jest teraz krzewicielem zła, poszerza sobie tą metodą elektorat, integruje ludzi czerpiących radość z nienawidzenia i upokarzania innych. Pierwsze zło staje się wzorem dla kolejnych pokazów podłości. Znamy to z historii. To zawsze kończy się tragicznie - mówi Monika Braun, siostra lidera Konfederacji Korony Polskiej.
Wrocławski arcybiskup Józef Kupny zaapelował do Grzegorza Brauna, żeby wycofał się ze swoich słów zaprzeczających istnieniu komór gazowych w Auschwitz. "Zdanie wygłoszone przez Brauna w mediach niszczy godność drugiego człowieka, w której obronie zawsze stoi Bóg" - czytamy w oświadczeniu.
Mateusz Morawiecki był zajęty atakowaniem rządu, Anna Zalewska - europosłów KO, Lewicy i Polski 2050. Także Elżbieta Witek, która skończyła studia z historii, o wystąpieniu Grzegorza Brauna milczy.
Bardzo często milczenie mówi więcej niż setki słów. Milczenie prezydenta Andrzeja Dudy i jego następcy, Karola Nawrockiego po czwartkowej wypowiedzi Grzegorza Brauna jest właśnie tego rodzaju milczeniem.
Grzegorz Braun został wyrzucony z rozmowy w Radiu Wnet, kiedy zaczął opowiadać, że "komory gazowe w Auschwitz to fake". Muzeum Auschwitz pozywa go za zniesławienie, prokuratura nawet nie czekała na zawiadomienie o przestępstwie.
Prokuratura postawiła Tomaszowi Stali, właścicielowi wydawnictwa 3DOM z Częstochowy, zarazem asystentowi europosła Konfederacji Marcina Sypniewskiego, zarzut publicznego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.