Zwolennicy Kai Godek gromadzą się przed przychodnią Abotak w centrum Warszawy i puszczają z głośników przeraźliwe piski i modlitwy. Tak zakłócają działalność placówki, w której można porozmawiać o przerywaniu ciąży. Władze miasta nie potrafią rozwiązać problemu.
Wolność kobiet odbiera się nie tylko poprzez przepisy, ale także przez poczucie, że sprawca może wracać bez końca. Przy Wiejskiej zamach na tę wolność zaczyna się od dźwięku syreny, na którą nikt nie reaguje.
- Nie rozumiem, dlaczego warunki stawia tu Kaja Godek, osoba z wyrokami, siejąca dezinformację - mówi Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu. Od ponad roku poplecznicy fundamentalistki terroryzują mieszkańców kamienicy Wiejskiej 9, w której mieści się przychodnia Abotak.
- Nie zgadzamy się na robienie ze szpitala na Brochowie nowego centrum aborcji - mówiła na wtorkowym proteście przed Szpitalem Specjalistycznym im. Falkiewicza Kaja Godek. Towarzyszyło jej sto osób, była też kontrmanifestacja partii Razem.
Liderka antyaborcjonistów Kaja Godek bije w sieci na alarm, że Gizela Jagielska ma zostać zatrudniona w szpitalu na wrocławskim Brochowie i ogłasza, że stanie się on "największym abortorium w Polsce".
To "koniec kobiety i mężczyzny w polskim akcie małżeństwa" - straszą prawicowe media. - Polska powinna zignorować wyrok TSUE - mówi Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji.
Gizela Jagielska przeniosła się do pracy w Lubaniu, ale i tam jeżdżą za nią przeciwnicy aborcji. - Kaja Godek czerpie z tego niezmiernie dużo korzyści. Czy ktoś by ją znał, gdyby tego całego cyrku nie urządzała - mówi lekarka.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Fundację Życie i Rodzina złożyła do prokuratury Fundacja Widzialne. Wcześniej organizacja Kai Godek zawiadomiła prokuraturę o dokonaniu w gdańskim szpitalu co najmniej siedmiu zabiegów przerwania ciąży.
- Jeśli lekarze bardzo nie chcą wykonać legalnej aborcji, posłużą się każdym możliwym argumentem, by tego nie zrobić - mówi dr Sabrina Mana-Walasek, ekspertka od prawa aborcyjnego.
Lekarze ze Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie znaleźli się pod obstrzałem. Trudny przypadek medyczny sprawił, że wylała się na nich krytyka z różnych stron.
"Albo jest się szpitalem, albo rzeźnią" - ostrzega Kaja Godek z fundacji "Życie i Rodzina" i zapowiada antyaborcyjną pielgrzymkę po Polsce. Fundacja FEDERA apeluje do samorządowców, aby ukrócili ten proceder: "dość fundamentalistycznego terroru" - piszą.
Przed szpitalem na gdańskiej Zaspie po raz drugi odbyła się pikieta środowisk antyaborcyjnych. Była mniej liczna niż poprzednia.
W dyskusji po filmie widzowie spierali się, czy po seansie powinno się bić brawo. Zaś zwolennik Grzegorza Brauna opowiadał, jak założył swemu pracownikowi pętlę na szyję.
Kilka tysięcy osób podpisało się pod petycją Akcji Demokracji, by zrezygnować z projekcji filmu Kai Godek, uderzającego w Gizelę Jagielską. Pomimo tego seans będzie. - Nie chcemy cenzurować żadnej ze stron - wyjaśnia dyrektorka miejskiej biblioteki.
Antyaborcyjny fundamentalista zaatakował wraz z synem-licealistą przychodnię ABOTAK.
Kaja Godek pisze na X, że lekarka Gizela Jagielska ze szpitala w Oleśnicy rezygnuje z pracy. Przekonuje, że to sukces antyaborcjonistów. - Moja decyzja nie ma nic wspólnego z ich akcjami. Nie robią już na mnie żadnego wrażenia - mówi ginekolożka.
W centrum Głogowa pojawiły się banery fundacji "Życie i Rodzina", krytykujące edukację zdrowotną jako formę demoralizacji. Sfinansowali je sami mieszkańcy. W wielu szkołach na Dolnym Śląsku zainteresowanie przedmiotem jest znikome, a dyrektorzy planują łączenie klas i zajęcia w nietypowych godzinach.
Według walczącej z aborcją fundacji Kai Godek znana lekarka z Oleśnicy Gizela Jagielska dopuszcza się przestępstwa "pozbawienia człowieka zdolności płodzenia". Ginekolożka odpowiada, że prawo sterylizacji nie zakazuje.
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy, a także Prokurator Generalny Adam Bodnar zostali ostro skrytykowani za wszczęcie śledztwa po doniesieniu znanej antyaborcyjnej radykałki Kai Godek. Uważam, że krytycy nie mają racji.
Po aferze, jaką rozpętał Grzegorz Braun w związku z aborcją 9-miesięcznego płodu w Oleśnicy, Katolickie Stowarzyszenia Medyczne wydały oświadczenie, że życie matki nie było zagrożone, a lekarze dokonali terminacji pod presją wytycznych Ministerstwa Zdrowia.
Kuria przemyska wystosowała oświadczenie po zatrzymaniu przez policję ks. Grzegorza, w związku z kierowaniem gróźb karalnych w e-mailach do lekarki Gizeli Jagielskiej ze szpitala w Oleśnicy.
- 94-letnia mieszkanka kamienicy przy ul. Wiejskiej 9 pyta, czy zaczęła się wojna. Demonstranci od Kai Godek uporczywie hałasują przed przychodnią "Abotak", ktoś wylał niebezpieczny kwas. Reakcji brak - mówi Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu.
Kaja Godek wzięła na cel szpital w Oleśnicy, zarzucając jego lekarzom wykonującym aborcje ludobójstwo. Wygląda na to, że antyaborcyjna papieżyca dostrzega, iż prawie nikt już nie chce jej słuchać, więc w desperacji popada w absurdy.
- W Polsce masowo morduje się dzieci na świstek od psychiatry. To jest pretekst, żeby zabić jak najwięcej ludzi - mówi Kaja Godek z fundacji "Życie i Rodzina". I grozi lekarzom z Oleśnicy, którzy wykonują najwięcej aborcji w Polsce: - Zbrodnie ludobójstwa się nie przedawniają.
- Może będę się w piekle smażyć za to, co zrobiłam. Ale to będzie moje piekło i moja sprawa, nie pani Godek. Taka jest miłość matki do dzieci, że ona i do piekła pójdzie. Biorę odpowiedzialność za to, co zrobiłam, cena jest nieważna - mówi Justyna*. Matka dwojga i katoliczka, która opowiada o swojej aborcji
Legalną aborcję na NFZ proponują Lewica i KO. Do "kompromisu" sprzed 30 lat chce wracać Trzecia Droga. Kaja Godek twierdzi, że każdy ma prawo do życia: tak samo płód jak i poseł.
Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył karę 10 tys. złotych na Kaję Godek i Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop LGBT". Listy leżały na ołtarzach bocznych, a w tygodniu na stoliku z prasą katolicką pod chórem. Każdy może je sfotografować, a nawet bez najmniejszego problemu wynieść z kościoła.
Jedna z aktywistek Elżbieta Podleśna: "Właściwie to muszę Kai Godek podziękować". Natomiast Godek uważa, że "państwo polskie ukrzyżowało Matkę Boską i jej czcicieli u progu Triduum Paschalnego". Mówi o "prześladowaniach katolików".
Nie tylko środowisko LGBT, ale również księża krytykują słowa Kai Godek i Krzysztofa Kasprzaka. - Jeśli ktoś kłamie tak cynicznie, to trzeba to potępić - mówi ks. Arkadiusz Lechowski.
Protesty rolników w całym kraju i kontrowersyjne obywatelskie projekty w Sejmie to główne polityczne tematy piątku.
Środowiska LGBT nazywają tę ustawę "najbardziej haniebną w historii polskiego parlamentaryzmu". Czy ludzie znów będą musieli wysłuchiwać, że niewiele ich różni od bojówek NSDAP? - Ten zmanipulowany "projekt obywatelski" nie powinien się znaleźć w Sejmie. Teraz zajmujemy się czymś ważniejszym - ustawą o związkach partnerskich - zapewnia ministra równości Katarzyna Kotula. Zobacz wideo.
Sejm ponownie zajmie się obywatelskim projektem ustawy środowiska Kai Godek, który zabrania Parad Równości i "promowania orientacji nieheteroseksualnej". Gdy przedstawiano go po raz pierwszy, osoby homoseksualne porównano do hitlerowskich bojówek NSDAP.
- Granice zostały przekroczone, zachowanie fundacji jest skandaliczne, będę rekomendować pani poseł, żebyśmy tak tego nie zostawiały - mówi Katarzyna Kaleta, pełnomocniczka posłanki.
Proces księdza rozpoczyna się w czwartek przed sądem w Lublinie. W internecie zamieszczane są apele o odmówienie modlitwy w intencji "krzywdzonego" przez posłankę Lewicy duchownego. Padają też słowa oburzenia, że sąd będzie zajmował się "prawym " kapłanem.
Między PiS i Kają Godek miłości nigdy nie było, ale póki obie strony były sobie nawzajem potrzebne - a przynajmniej sobie nie przeszkadzały - ten oparty na obopólnych korzyściach związek z rozsądku trwał. Od pewnego czasu widać jednak, że to koniec, a ostatnia decyzja ministra zdrowia tylko potwierdza te przypuszczenia.
Ludzie myślą, że PiS jest za ochroną życia, a to nieprawda - mówi Iwona Lester z fundacji Kai Godek. Antyaborcyjni aktywiści prowadzą kampanię wymierzoną w PiS.
Czy antyaborcyjny aktywista napisze list otwarty do dyrekcji szpitala w Pszczynie, Nowym Targu i wszędzie tam, gdzie kobiety umarły, bo nie przerwano im ciąży na czas?
Ojciec Maciej Biskup, przeor klasztoru Dominikanów w Łodzi, wygłosił kazanie podczas pierwszego nabożeństwa przeciwko homofobii, które odbyło się w stolicy. Kaja Godek, Barbara Nowak i niektóre katolickie media podsycają wylewający się na niego hejt.
Siedziba firmy biznesmena z Opus Dei, który dorobił się w Rosji, znajduje się pod tym samym adresem co biuro męża Kai Godek.
W ramach akcji "Sejm bez aborterów" Fundacja "Życie i Rodzina" zapowiada pikietę w Częstochowie "na ul. Łódzkiej przy rondzie Jakuba Kiełbasy". Sęk w tym, że takiego ronda w mieście nie ma i nie było.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.