Warszawa. Schetyna, Kidawa-Błońska i Brejza o kampanii wyborczej do parlamentu. Oglądaj na żywo!
Donald Tusk wykorzystał rozsypkę w obozie władzy, rzucając na szalę cały swój autorytet.
Kampania wyborcza, która wydaje się być swoistym przedłużeniem wcześniejszej kampanii prezydenckiej, powoli dobiega końca. Niektóre polityczne wystąpienia, manewry, czy koncepcje dla nas - Polaków nie wydają się być niczym innowacyjnym, jednak jak postrzegają je zagraniczni obserwatorzy? - Najdziwniejsze w całej tej całej kampanii jest to, że zajmuje się trochę w niej tematami zastępczymi, podczas gdy to są wybory, które mogą okazać się wyborami najważniejszymi po upadku komuny. Tak naprawdę pytanie tutaj jest o system, który ma powstać w Polsce. To, co proponuje PiS, to bardzo poważne zmiany kursu, co stawia Polskę na zupełnie inne tory niż dotychczas. Tak naprawdę o sprawach fundamentalnych się bardzo mało rozmawia - zauważa Ekke Overbeek, korespondent holenderskiego dziennika Trouw, gość Romana Imielskiego w "Studiu Wyborczej". - Dla mnie zaskakująca jest akceptacja języka przemocy, nienawiść. Mi się wydaje, że to nie służy nikomu - PiS-owi, Platformie, Polsce to nie służy, bo ten głęboki podział będzie się jeszcze pogłębiać - dodaje Josef Pazderka, korespondent Czeskiej Telewizji Publicznej.
'Studio Wyborczej' to cykl rozmów przedwyborczych z gośćmi specjalnymi. W każdą niedzielę będziemy omawiać szczegóły toczącej się i nabierającej tempa kampanii wyborczej. O postrzeganiu polskiej kampanii wyborczej przez korespondentów mediów zagranicznych rozmawiali Ekke Overbeek, korespondent holenderskiego dziennika Trouw oraz Josef Pazderka, korespondent Czeskiej Telewizji Publicznej.
Obejrzyj pozostałe odcinki "Studia Wyborczej. Sprawdzam"
Ostatni dyżur
to kampania społeczna a zarazem ?alarm? ostrzegający Polaków o ogromnym zagrożeniu społecznym, z którego obliczem już dziś stajemy twarzą w twarz.
Pielęgniarki i położne znikają ze szpitalnych oddziałów, szkół, domów opieki społecznej, hospicjów oraz naszych domów i miejsc pracy. Za 7 lat liczba pielęgniarek i położnych w Polsce zmniejszy się o 54 tys. W obliczu ogromnego zagrożenia zdrowia i życia Polaków, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych uruchamia inicjatywę ?Ostatni dyżur?, której centralnym punktem jest zbieranie podpisów pod petycją w formie recepty.
Gdyby o sosnach taborskich uczono w szkole, byłyby omawiane na lekcjach geometrii, a nie przyrody