Wniosek o uchylenie immunitetu Rafałowi P., byłemu prezesowi Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, został w środę (24 września) skierowany do Sądu Najwyższego. Jeśli zapadnie taka uchwała, Rafał P. odpowie za działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.
Neosędzia - dziś już w stanie spoczynku - Konrad Wytrykowski doniósł na Wojciecha Czuchnowskiego, twierdząc, że ten składał fałszywe zeznania w procesie, który sędzia wytoczył "Wyborczej" i przegrał. Choć sąd zeznania ocenił jako wiarygodne, prokuratura w Opolu wszczęła śledztwo.
Chodzi o Dariusza Klisia, awansowanego przez Zbigniewa Ziobrę na prezesa Sądu Okręgowego. Na nagraniu, które mamy, przyznał, że jest pijany.
Po kilku latach procesu, kilkunastu wielogodzinnych rozprawach "Wyborcza" wygrała kolejny proces cywilny dotyczący tekstu o tzw. aferze hejterskiej związanej z Ministerstwem Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Neosędzia Paweł Zwolak podpisywał masowo listy poparcia członkom neo-KRS, z udziałem której potem awansował na szczebel okręgowy. Były dyrektorem w ministerstwie Zbigniewa Ziobry, gdzie spędził lata na delegacji. Mimo tego pozytywnie przeszedł test niezależności przed Sądem Okręgowym w Zamościu.
Wśród oskarżonych mężczyzn są jej trenerzy, sąsiedzi, przyjaciele ojca i koledzy z klasy. Do tej pory aresztowano 28 mężczyzn. Ofiara pochodzi z plemienia Dalitów, najniższej kasty w Indiach, której prawa są powszechnie łamane.
Grubo ponad sto osób pokrzywdzonych naliczyła już wrocławska Prokuratura Regionalna prowadząca śledztwo w tzw. aferze hejterskiej. To głównie sędziowie Stowarzyszenia "Iustitia", których hejtowała i próbowała zdyskredytować grupa przestępcza, wywodząca się ze środowiska skupionego wokół Zbigniewa Ziobry.
Były sędzia Tomasz Szmydt podejrzany we wrocławskim śledztwie w tzw. "aferze hejterskiej". W piątek 23 sierpnia do wrocławskiego sądu wpłynął wniosek o tymczasowe aresztowanie zbiegłego na Białoruś polskiego prawnika.
Sędzia Agata Pomianowska nie miała żadnego dokumentu, potwierdzającego istnienie jego immunitetu.
Sędziowie Sądu Apelacyjnego zwrócili się w lutym z apelem do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara o odwołanie prezesa sądu Rafała Puchalskiego i jego zastępcy Józefa Pawłowskiego. Puchalski wydał oświadczenie, w którym odnosi się do zarzutów przedstawionych przez sędziów.
Gdy prezydent Duda podpisał PiS-owską ustawę o sądach powszechnych, Zbigniew Ziobro mógł bez podania przyczyny odwoływać prezesów i wiceprezesów sądów w całym kraju. Dziś wśród mianowanych przez niego prezesów znajdziemy np. neosędziego, który podpisał listy poparcia dla Piebiaka, czy człowieka, o którym media pisały przy okazji grupy "Kasta".
Kojarzony z aferą hejterską i grupą Kasta/Antykasta ędzia Rafał Puchalski został powołany przez ministra sprawiedliwości do pełnienia funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Jego kadencja będzie trwała sześć lat.
Po ujawnieniu "farmy trolli" w Ministerstwie Sprawiedliwości Emilia Szmydt musi się ukrywać, potem wyjeżdża z Polski. - Straciłam wszystko, oni wciąż wszystko mają - mówi dziś o swoich znajomych z grupy "Kasta".
14 sędziów wezwało prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie Rafała Puchalskiego, by publicznie zaprzeczył lub potwierdził, czy był członkiem grupy hejterskiej "Kasta". Jeśli był - niech ustąpi ze stanowiska.
- Mateusz Morawiecki jest byłym bankowcem, powinien mieć szacunek do liczb. Niech nam pokaże dane, niech powie, na czym się opierał, ogłaszając, że sędziowie to gwałciciele i złodzieje. Jeśli tego nie zrobi, zastanowimy się nad złożeniem pozwu - zapowiada sędzia Krystian Markiewicz z Katowic.
- Awans sędziowski odbywa się zazwyczaj szczebel po szczeblu. Spośród 22 sędziów uczestniczących w grupie Kasta siedmiu otrzymało rekomendację awansu o trzy szczeble. A pięciu - o dwa - mówił w Sejmie Arkadiusz Cichocki.
Celem zorganizowanego hejtu była deprecjacja określonego środowiska sędziowskiego. Ale też ustawianie konkursów w Krajowej Radzie Sądownictwa na stanowiska sędziów. To jest podejrzenie, ale to jest bardzo poważna sprawa - mówi "Wyborczej" sędzia Tomasz Szmydt.
Obniżanie rangi, zmiany referentów i brak przesłuchań kluczowych świadków. Od dwóch lat śledztwo mające wyjaśnić okoliczności afery hejterskiej i skład zajmującej się szczuciem na sędziów internetowej grupy "Kasta" stoi w miejscu - ustaliła "Wyborcza".
Sprawa jest precedensowa. Autorzy programu "Kasta" w TVP najpierw sfałszowali sądowy dokument, aby uderzyć w szczeciński sąd. Potem nie odbierali pozwu. Teraz przekonują, że powinien ich pozwać ktoś inny.
Mija rok od ujawnienia przez "Wyborczą" antysemickich wpisów członka KRS Jarosława Dudzicza. Badającej sprawę od 2018 r. Prokuraturze Krajowej nie tylko nie udało się w tym czasie skierować przeciwko niemu aktu oskarżenia, ale nawet postawić zarzutów.
Aby uderzyć w szczeciński sąd, program "Kasta" w TVP stanął po stronie lichwiarza skazanego za brutalne wymuszenia na rolnikach, a jego autorzy świadomie sfałszowali sądowy dokument. Do dzisiaj nie sprostowali kłamstw, więc sąd chce podać sprawę do sądu.
Miłosz Kłeczek, który w TVP poluje na sędziów w programie "Kasta", do 2017 r. zajmował się wielomilionowymi biznesami. Jako prezes jednej ze spółek nie wykonał prawomocnego wyroku sądu. Dług bezskutecznie próbował ściągnąć komornik.
Program "Kasta" w TVP stanął po stronie lichwiarza skazanego za brutalne wymuszenia na rolnikach. Prezes sądu dowodzi, że jego autorzy świadomie sfałszowali sądowy dokument. Tymczasem ambasador RP w Berlinie w oficjalnym piśmie zachęca do współpracy z "Kastą".
Znamy nazwiska kandydatów do Rady Kultury, która powstaje przy prezydencie Wrocławia. Wybory odbędą się w trakcie Wrocławskiego Kongresu Kultury.
Sędziemu Radzikowi nie udało się zakneblować "Wyborczej". Warszawski sąd apelacyjny uznał, że za publikacją tekstów o jego zaangażowaniu w "Kastę" stoi ważny interes publiczny.
"Czekam na ruch ZZ. Mam w sądzie byłego wiceministra, który kiedyś zrobił wiele świństw Łukaszowi. Likwidacja wydziału pozwoli odsunąć go od władzy" - pisał do Emilii prezes Sądu Okręgowego w Gliwicach Arkadiusz Cichocki.
Postępowanie ma wyjaśnić, czy Dariusz Kliś, prezes Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, zajmował się hejtowaniem sędziów niechętnych reformie wymiaru sprawiedliwości. Wg naszych informacji bluzgał na prof. Gersdorf.
Tylko 20 osób będzie mogło obserwować sprawę sędzi Moniki Frąckowiak, która od czasu "dobrej zmiany" znalazła się na celowniku rzeczników dyscyplinarnych m.in. przez to, że brała udział w symulacji rozpraw na festiwalu Pol'and'Rock Jurka Owsiaka.
Sędziowie ze stowarzyszenia Iustita złożyli do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa. Dotyczy "grupy przestępczej" złożonej z osób pracujących w Ministerstwie Sprawiedliwości i Krajowej Radzie Sądownictwa.
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych Przemysław Radzik zaprzecza, by był członkiem hejterskiej grupy "Kasta". Jednak w jej rozmowach uczestniczyła osoba podpisana "SSR Przemysław Radzik".
Trzy dni przed wybuchem afery z oczernianiem sędziów przeciwnych "dobrej zmianie" resort Zbigniewa Ziobry zdecydował, że Tomasz Szmydt i Rafał Stasikowski znajdą się w komisji egzaminującej kandydatów na sędziów i prokuratorów.
Całe to odzyskanie niepodległości urządzili panowie w wysokich kołnierzykach i w krawatach. Jak pokazałam reżyserowi zdjęcie Piłsudskiego w meloniku, to spadł z krzesła - w najnowszym wydaniu magazynu reporterów "Duży Format" z kostiumografką Magdaleną Biedrzycką rozmawia Jacek Szczerba.
Parlamentarzyści PiS nie mają żadnych wątpliwości. Ziobro musi zostać. - Bardzo odpowiedzialnie prowadzi reformę sprawiedliwości. Mam nadzieję, że w kolejnej kadencji doprowadzi ją do końca - mówi europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Z kolei Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej, wydaje się być zaskoczony pytania o aferę z wynajętą hejterką Emi. Zobacz materiał Justyny Dobrosz-Oracz.
"Gdyby minister Ziobro był honorowy,to już dawno podałby się do dymisji"- co warszawiacy myślą o aferze hejtowej oczerniającej sędziów.
"Ziobro okazał się ministrem bądź nieudolnym bądź hersztem gangu hejterów" Posłowie PO żądają dymisji ministra Ziobry. Ich zdaniem Kaczyński ucieka przed komentowaniem afery hejtowej, a premier Morawiecki nie odnosi się do sprawy
Kilkunastu sędziów stworzyło zamkniętą grupę na internetowym komunikatorze. Omawiali tam działania dyskredytujące krytyków zmian w systemie sądownictwa. Do grupy "Kasta" należeli wiceminister sprawiedliwości, sędziowie KRS, a także prezesi sądów. Wśród tych ostatnich aktywni mieli być Jarosław Dudzicz, prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie, oraz Przemysław Radzik, prezes Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim.
Kilkunastu sędziów stworzyło zamkniętą grupę na internetowym komunikatorze. Omawiali tam działania dyskredytujące krytyków zmian w systemie sądownictwa. Do grupy "Kasta" należeli wiceminister sprawiedliwości, sędziowie KRS, a także prezesi sądów. Wśród tych ostatnich aktywni mieli być Jarosław Dudzicz, prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie, oraz Przemysław Radzik, prezes Sądu Rejonowego w Krośnie Odrz.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.