Z dziennika mojej ciotki: "Szybko kończą się ziemniaki. Zamiast marchwi wszędzie dodaję dynię. Kończy się też papier toaletowy, serwetki, środki czystości, baterie i świece".
Wystąpili: Hanna Banaszak, Baranovski, Bovska, Ewelina Flinta i Ayoub Houmanna, Katarzyna Groniec, Krzysztof Kawałko, Bela Komoszyńska, Wojtek Mazolewski, Yara al Nimer, Marek Piekarczyk, Natalia Przybysz, Paulina Przybysz, Rosalie, Michał Salamon, Łukasz Zagrobelny, a także Warszawski Ansambl Międzypokoleniowy i Decybele.
Co najmniej 25 osób zginęło w izraelskich nalotach na Strefę Gazy w jednej z większych eskalacji od czasu rozpoczęcia rozejmu 10 października. Jednocześnie pogarsza się sytuacja humanitarna mieszkańców enklawy - na miejscu robi się zimno i pada, a setki tysięcy Palestyńczyków mieszkają w rozpadających się namiotach.
Przestępczość w Polsce spada, udział cudzoziemców w przestępstwach jest dużo niższy niż Polaków dopuszczających się przestępstw. Ale tu nie o racjonalne argumenty chodzi. Migracje są wykorzystywane zarówno przez obóz rządzący, jak i opozycję.
Nie tylko opozycyjni politycy w Izraelu mają dość wojny w Gazie. Według ostatniego sondażu zrobionego na zlecenie izraelskiej telewizji 61 proc. Izraelczyków chce jej zakończenia i sprowadzenia do domów pozostałych zakładników.
Wojny, zmiany klimatyczne, kryzysy gospodarcze i ucinanie środków na pomoc humanitarną to zdaniem ekspetów ONZ główne przyczyny szerzenia się klęski głodu na świecie.
Trzylatek zmarł, bo poraził go prąd z zalanych wodą kabli w namiocie, jedenastolatka wyszła za mąż, bo rodzice musieli wykarmić jej młodsze rodzeństwo. W Jemenie nie ma rodziny, której nie dotknęłaby wojna albo katastrofa naturalna - opowiada w rozmowie z "Wyborczą" Manal Abdulhafid, koordynatorka działań Polskiej Akcji Humanitarnej w regionie Ma'rib na północnym wschodzie Jemenu.
733 mln ludzi głoduje na świecie. Najgorzej jest w Afryce - alarmują w najnowszym raporcie eksperci z ONZ.
Brakuje instrumentów chirurgicznych, fartuchów, leki są przeterminowane. Dzieci? Wszystkie są głodne. Ośmiolatka, dziękując za operację, życzyła mi, żeby Bóg wynagrodził mnie workiem mąki, najcenniejszym, co mogła sobie wyobrazić.
Szpitale w Strefie Gazy pełne są wycieńczonych maluchów.
Dary można przekazywać w punktach w: Warszawie, Łodzi, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie. Potrzebne są przede wszystkim: ciepła odzież, koce, pościele, grzejniki i inne artykuły niezbędne do przeżycia zimą.
Chłopiec, którego zdjęcia obiegły świat, kiedy z reklamówką i numerem telefonu napisanym na dłoni samodzielnie dotarł na ukraińską granicę, dziś mieszka z rodziną w Bratysławie. Dziesięć lat temu już raz uciekali przed wojną - z Syrii, skąd pochodził jego tata.
W trakcie drugiej tury negocjacji Ukrainy z Rosją udało się "osiągnąć porozumienie" w sprawie ewakuacji cywilów z obszarów objętych walkami.
Całymi latami mieszkają w obozach, gdzie połowa mieszkańców to dzieci. Chorują z zimna, niedożywienia, nawet w ciężkim stanie nie mają szans na pomoc lekarza. Choć Syryjczycy przeżyli koszmar wojny, dziś wielu czeka już tylko na śmierć - opowiadają syryjscy aktywiści pracujący dla Polskiej Misji Medycznej w północno-zachodniej Syrii.
Dekady walk, susze, a do tego chaos wywołany przejęciem kraju przez talibów sprawiły, że Afgańczycy cierpią dziś skrajne ubóstwo, a milionom grozi śmierć z głodu. Zdaniem ONZ na udzielenie im pomocy potrzebne jest rekordowe 5 miliardów dolarów.
Sojusz amerykańsko-saudyjski sięga lat 40., opiera się na handlu ropą i bronią. Ale czasy się zmieniają
Stojąca woda, w której gniją szczątki ludzi i zwierząt, przyniosła nowe zagrożenie dla ocalałych z kataklizmu - cholerę, która nigdy nie została tu wytępiona, a teraz rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie. Najtragiczniejsza katastrofa klimatyczna w historii południowej Afryki zdewastowała też pola uprawne, i to w przeddzień zbiorów. Cały środkowy Mozambik głoduje - pisze z miasta Beira reporter włoskiego dziennika "La Repubblica".
Rebelianci twierdzą, że winna jest armia, rząd - że rozejm naruszyli rebelianci. Jemeńskie zawieszenie broni, które miało być początkiem drogi do pokoju, tuż po wejściu w życie legło w gruzach.
Katastrofa humanitarna, przed jaką stoimy, będzie większa niż wszystko, co widzieliśmy w ciągu ostatnich stu lat. Z czymś takim w trakcie całej swojej kariery nie spotkał się nikt, kto zawodowo zajmuje się pomaganiem - oznajmił w wystąpieniu przed Radą Bezpieczeństwa Mark Lowcock, który w ONZ odpowiada za pomoc humanitarną.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.