"Kevin sam w domu", "To właśnie miłość" - wiadomo, że muszą być. Polecamy najlepsze filmy w TV na święta.
Ten dom spokojnej starości jest jak Hogwart - mówi o miejscu akcji "Czwartkowego Klubu Zbrodni" jego reżyser, Chris Columbus. Wie, co mówi: zrobił dwa pierwsze filmy o Harrym Potterze i stworzył naszą świąteczną tradycję - obowiązkowy seans "Kevina samego w domu".
W Polsce trwają przygotowania do Okrągłego Stołu, partia znosi kartki na benzynę, węgiel i samochody, a magazyn "Time" po raz pierwszy pokazuje na okładce Donalda Johna Trumpa: "Oto mężczyzna, przez którego zazielenisz się z zazdrości albo który cię do siebie zniechęci".
Rodzice najpierw na niego krzyczeli, potem karali, a na końcu zapomnieli o nim w święta. Dwa razy! Jak to możliwe, że w świecie, w którym zewsząd słychać, że należy chuchać na dzieci, dbać o ich komfort psychiczny, nie krzyczeć, nie karać, kochamy film "Kevin sam w domu"?
Baldwinowie, Skarsgardowie, Culkinowie. Aktorskich rodzeństw było wiele, ale tylko ci ostatni świetnie radzą sobie od dziecka.
Od lat, poczynając od premiery filmu "Kevin sam w domu" w 1990 roku, w każde Boże Narodzenie na ekranach całego świata rozgrywana jest bitwa między 8-letnim Kevinem McCallisterem (Macaulay Culkin) a dwoma włamywaczami znanymi jako Mokrzy Bandyci.
Japończycy jedzą kurczaki z KFC, Amerykanie szlochają, oglądając "To wspaniałe życie", a u nas świąteczną tradycją stał się Macaulay Culkin w telewizji w wigilijny wieczór.
Nigdy nie był zwykłym dzieciakiem. Dorastał na oczach widzów, a jako 10-latek był już jedną z największych gwiazd Hollywood. Macaulay Culkin dla wielu wciąż jest "Kevinem samym w domu".
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu złożył społeczności akademickiej niecodzienne życzenia świąteczne. Rektor uczelni wcielił się w postać tytułowego Kevina z "Kevina samego w domu".
Film "Kevin sam w domu" i jego nowojorską kontynuację od lat 90. oglądamy w okresie świątecznym niemal co roku. A co dziś robi odtwórca głównej roli Macaulay Culkin? A właściwie Macaulay Macaulay Culkin Culkin...
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" przeglądają tysiące zdjęć w serwisach informacyjnych. Najlepsze i najciekawsze fotografie ilustrują później wydarzenia dnia opisywane przez dziennikarzy "Wyborczej". Nie wszystkie zdjęcia trafiają do serwisu Wyborcza.pl czy do papierowego wydania "Gazety Wyborczej". Raz decyduje o tym ranga wydarzenia, innym razem brak miejsca... Są też fotografie, które zyskują znaczenie po pewnym czasie. Choćby zdjęcie Berniego Sandersa w wełnianych rękawiczkach podczas inauguracji prezydentury Joego Bidena, które stało się hitem w internecie kilka godzin po wydarzeniu... W przeglądzie zdjęć dnia chcemy się z państwem podzielić fotografiami nie tylko newsowymi, ale również tymi, o których nagle zrobiło się głośno.
Przez koronawirusa kolejny dzień spędzasz w domu? Przejrzeliśmy program TV na piątek 20.03, i wybraliśmy najciekawsze propozycje. Polecamy drugi sezon serialu HBO "Kidding", lekką komedię "Pozycja obowiązkowa" i promującego akcję #zostańwdomu Kevina. Dzieciom proponujemy wspaniałą animację "Mały książe"
Aby zobaczyć Macaulaya Culkina na ekranie telewizora, nie będzie trzeba czekać aż do wigilii. Aktor pojawi się w dziesiątym sezonie serialu "American Horror Story".
Przejrzeliśmy program TV na wigilię i wybraliśmy najciekawsze propozycje. Polecamy przegląd świątecznych klasyków. Jest "Holiday" i "To właśnie miłość", nie zabrakło też oczywiście "Kevina samego w domu".
Studio chce odświeżyć hit z lat 90. i udostępnić go od razu na swojej platformie VOD Disney+. Nie wiadomo na razie, kiedy nowa wersja "Kevina samego w domu" powstanie, ale doniesienia skomentował już Macaulay Culkin, filmowy Kevin i jedna z największych dziecięcych gwiazd filmowych w historii.
"Szesnaście świeczek", "Klub winowajców", "Dziewczyna w różowej sukience". Ale też "Kevin sam w domu", "W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju" i "Wolny dzień pana Ferrisa Buellera". Bez komedii Johna Hughesa współczesne kino wyglądałoby zupełnie inaczej.
- Staram się robić filmy ponadczasowe - takie, żeby można je było pokazać w telewizji nawet po dwudziestu latach. "Harry Potter", "Mrs Doubtfire" czy "Kevin sam w domu" nadają się do powtórki i nie czuje się, że się zestarzały - rozmowa z Chrisem Columbusem, reżyserem "Kevina samego w domu" i "Harry'ego Pottera"
Bez "Kevina samego w domu" i "Kevina w Nowym Jorku" nie ma Bożego Narodzenia. Sprawdzamy, jak rosła oglądalność tych filmów.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.