W Wielkopolsce żyje - według szacunków - 2,5-3 tys. osób w kryzysie bezdomności. Region jest jednym z czterech województw Polsce, gdzie ta liczba wzrasta. Razem z Funduszami Europejskimi dla Wielkopolski przeznaczono na pomoc dla nich ponad 53 mln zł.
Ważne jest, że po tym strasznym wydarzeniu, jakim było zniszczenie Romom ich koczowiska, udało się stworzyć we Wrocławiu system wprowadzania do społeczeństwa osób migranckich i odmiennych kulturowo - mówi Agata Ferenc ze stowarzyszenia Nomada.
10 lat temu na teren przy ul. Paprotnej we Wrocławiu wjechały buldożery i zrównały z ziemią romskie koczowisko. Trybunał Praw Człowieka orzekł właśnie, że działanie władz miasta było niezgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka.
Rozrasta się koczowisko bezdomnych przy Dworcu Zachodnim. Według miasta na porządku dziennym są bójki i libacje, a tragedia wisi w powietrzu, bo tuż obok jeżdżą tramwaje.
- Tak naprawdę odwiedzamy te same miejsca. Większość bezdomnych wybiera jednak pozorną wolność - przyznają strażnicy miejscy. Według szacunków we Wrocławiu jest ponad 900 osób bez dachu nad głową.
Poznańscy urzędnicy zapewniają, że kontrolują sytuację na koczowisku przy ul. Lechickiej. Wymieniają także działania na rzecz społeczności romskiej rumuńskiego pochodzenia oraz przekonują, że na bieżąco uwzględniają sygnalizowane przez nią trudności. To pokłosie interwencji fundacji zajmującej się zwierzętami.
Magistrat szykuje się do sprzedaży terenu dawnego romskiego koczowiska przy ul. Kamieńskiego. Mieszkańcy Karłowic i Różanki protestują - nie chcą, by pod ich oknami powstała strefa przemysłowa. Proponują, by utworzyć tam kompleks rekreacyjno-sportowy.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.