W tym roku po kolędzie ankietowani w kopertę wkładali najczęściej banknot 50 i 100 zł - wynika z badania dla Wyborcza.biz. - Nie daję, bo przychodzą tylko po to - mówi Krystyna, emerytka z Płocka. Jej sąsiadki stosują w tym przypadku dość proste kryterium: ksiądz jest oceniany w parafii dobrze, pieniądze dostaje.
Z mieszkań księży przy plebaniach zniknęły pieniądze i dokumenty. Splądrowane wnętrza zastali, gdy wrócili z wizyt duszpasterskich u parafian nazywanych kolędą. Policja prosi wiernych o wsparcie.
Nie ma co udawać - wierni narzekają na Kościół. Także u nas widać, jak dużym problemem jest wypisywanie dzieci i młodzieży z lekcji religii - mówi ks. Radek Rakowski, proboszcz parafii na Łacinie w Poznaniu.
Aplikacja do monitorowania trasy księdza po kolędzie i ofiaromat zamiast koperty. Nowoczesne rozwiązania zmieniają oblicze wizyt duszpasterskich.
W niedzielę (21 grudnia), w samo południe, aktorzy i pracownicy sosnowieckiej sceny zaproszą widzów na wyjątkowe spotkanie przedświąteczne - pełne kolęd, wspomnień i symbolicznego pożegnania miejsca, które przez lata było sercem teatru.
Brrrr. Idą Święta, obok rzeczy strasznych trzeba mi (tak czuję) mówić też miłe i twórcze. Choćby dwa słowa o kolędach.
Ksiądz Dariusz L., na którym ciążą zarzuty molestowania dziewięciorga dzieci, odwiedzał domy parafian w Jaworznie. O tę przysługę poprosił go miejscowy proboszcz.
Proboszcz najpierw kopie w ogrodzenie, co tylko rozdrażnia czworonoga. Potem robi to jeszcze siedmiokrotnie, siatka odgina się na tyle, że pies niemal zostaje uderzony butem. Ale ksiądz nie odpuszcza, zdejmuje torbę z ramienia i opierając się na furtce, próbuje nią uderzyć psa.
Nawet tysiąc złotych mogą dostać od parafian ministranci, którzy towarzyszą księdzu po kolędzie. Niektórzy proboszczowie chcą jednak, aby te pieniądze trafiały nie do kieszeni chłopców, a do wspólnej kasy.
Sławatycze to licząca niewiele ponad tysiąc mieszkańców wieś leżąca przy samej granicy z Białorusią. Sławę od lat przynoszą temu miejscu brodacze. Są to młodzi mężczyźni - najczęściej kawalerowie, którzy nakładają specjalne stroje i przez ostatnie trzy dni grudnia paradują po ulicach, żegnając stary rok. Sama nazwa pochodzi od bardzo długich bród z lnianego włókna. Są one symbolem długiego życia, zdobytego doświadczenia i bogactwa przeżyć. Elementem stroju jest także ręcznie wykonana maska oraz wysoka, blisko metrowa czapka, którą zdobią kwiaty i wstążki wykonane z bibuły. Brodacze zakładają również długi, odwrócony futrem, barani kożuch oraz słomiane buty. Brodacze zaczepiają przechodniów, ganiają dzieci i zatrzymują samochody. Ulubione żarty to: odwracanie wycieraczek samochodowych, siadanie na kolanach, chwilowa kradzież elementów garderoby i zaczepianie młodych kobiet. Panny są brane na tzw. chocki. Polega to na objęciu drewnianym kijem i podrzucaniu wybranki. Legenda głosi, że każda panna wzięta przez brodacza na chocki ma szansę na zamążpójście w przyszłym roku.
- W Boże Narodzenie wspominamy przyjście na świat Boga. Niewierzący nie powinni tych świąt celebrować. Gdybym był niewierzący, to bym poleciał do ciepłych krajów, albo zamówił sushi - mówi ks. Radek Rakowski z poznańskiej parafii.
Ksiądz Marek Studenski, wikariusz generalny kurii diecezji bielsko-żywieckiej przekonuje, że księża chodzący po kolędzie powinni pukać do wszystkich drzwi. Coraz więcej parafii w Polsce decyduje się jednak na kolędę "na zamówienie".
Popularny na TikToku ksiądz odpowiedział na pytanie, które często pada po świętach Bożego Narodzenia: Ile dać księdzu, gdy przychodzi po kolędzie. Proponuje trzy rozmiary kopert, w zależności od zawartości.
"Każda rodzina przez cały rok, raz w miesiącu, może złożyć ofiarę w kopercie lub wpłacić na konto. Ofiary na dekorację kościoła i sprzątanie można składać do skarbonek w kościele" - pisze proboszcz parafii w Swarożynie, niedużej wsi na Kociewiu.
Powiem szczerze, odchorowuję kolędę. Kiedy tak chodzę od drzwi do drzwi, czuję się jak akwizytor, który ma świetny towar, ale jego poprzednicy zepsuli rynek - mówi ksiądz z Krakowa z 12-letnim stażem kapłańskim. Sprawdzamy, jak wyglądają wizyty duszpasterskie w polskich parafiach.
Ksiądz Sebastian Picur, bardzo aktywny w mediach społecznościowych, za pośrednictwem TikToka odwiedza widzów z wizytą duszpasterską. Odpowiada także internaucie, który zmieścił skandaliczny wpis, w którym zapowiada, że będzie spuszczał psy na kolędujących księży. Komentarz ks. Picura nie wszystkim się jednak spodobał.
Bydgoski biskup odwiedził z duszpasterską wizytą parafian z Dąbrówki Nowej. Czy to skuteczna recepta na kryzys tradycyjnej kolędy?
Kolejne parafie wprowadzają zasadę, że wizyta duszpasterska odbywa się tylko u tych parafian, którzy wcześniej zaproszą księdza. Wizyt jest znacznie mniej, a o. Artur Gałecki, przeor klasztoru oo. Dominikanów w Rzeszowie, komentuje to tak: - Kościół liczb już się skończył, a jeśli ktoś w dalszym ciągu oczekuje Kościoła liczb, to żyje w iluzji.
Kościół staje się coraz mniej atrakcyjny dla młodych. - Nie chcemy narzucania, w co mamy wierzyć, krzyża w klasach, szkolnych jasełek i księdza po kolędzie - mówią łódzcy uczniowie.
Proboszcz parafii w Nisku-Malcach (Podkarpacie) stworzył tabelę, z której wierni mogą się dowiedzieć, ile rodzin przekazuje ofiary na cele parafii, a ile nie. Wynika z niej, że liczba tych drugich w ciągu trzech lat drastycznie wzrosła. Duchowny kieruje więc do parafian prośbę o przekazywanie 30 zł od rodziny miesięcznie na cele parafialne. "Zachowuje się jak poborca podatkowy" - komentuje parafianin.
Wygląda na to, że pandemia koronawirusa bezpowrotnie zmieniła zasady tradycyjnej kolędy. Coraz więcej księży już nie puka od domu do domu. Idą tylko tam, gdzie zostali zaproszeni.
Około 50 osób przyszło w bożonarodzeniowy wieczór pod szpital przy ul. Reymonta w Katowicach, by zaśpiewać kolędę dla swojej chorej przyjaciółki Anny. Nagranie wzrusza i robi furorę w sieci.
W Poznaniu rezygnacja z ofiary kolędowej to wciąż rzadkość, ale ksiądz Trojan Marchwiak, wzorem dwóch ubiegłych lat, również w tym roku ogłosił, że nie będzie przyjmować z tej okazji pieniędzy. - Wymienianie kopert na obrazki zawsze niszczyło ideę spotkań z parafianami - mówi.
- Tak wiele nas dzisiaj w Polsce dzieli, że warto szukać tego, co nas łączy - mówi ks. Radek Rakowski, proboszcz, który na jednym z poznańskich osiedli otworzył kaplicę w sklepie. Podczas kolędy nie dziwią go ani kapcie, ani brak kropidła.
Kolęda 2023. Coraz więcej księży przychodzi tylko na zaproszenie. Nowością jest też możliwość wskazania, w jakich godzinach wierni chcieliby zaprosić księdza.
I księża, i większość parafian chwalą nowy zwyczaj zapisów na wizyty duszpasterskie po świętach Bożego Narodzenia. - Czynią sytuację klarowną - mówi ich pomysłodawca ks. Andrzej Tuszyński.
Jakim prawem księża oceniają wasze życie i waszą moralność, gdy zdarza się, że sami są zdemoralizowani do cna?
Obostrzeń sanitarnych związanych z koronawirusem już nie ma, ale część parafii województwa śląskiego podtrzymuje zapoczątkowany w pandemii zwyczaj zapisywania się na kolędę.
Wicenaczelny "Gościa Niedzielnego" wierzy w to, co pisze, czy robi idiotów z czytelników?
Większość parafii w Warszawie nie podaje informacji o zebranych po kolędzie pieniądzach. Proboszczowie ograniczają się do podziękowań i hasła: "Bóg zapłać!". Ale niektóre postawiły na otwartość i poinformowały o kwotach. Poznaliśmy je
- Przecież do tego człowieka, który ma 89 lat, ksiądz powinien chodzić przynajmniej raz na miesiąc - mówi metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.
Choć biskup opolski Andrzej Czaja zalecał, by kolędy odbywały się w tradycyjny sposób, nie wszystkie parafie zdecydowały się na takie rozwiązanie. W niektórych na przyjęcie księdza decydowała się mniej niż połowa parafian.
Trzy miesiące temu ksiądz proboszcz Adam Kalina liczył, że kolędę przyjmie połowa mieszkańców. Ale teraz poinformował, że jedynie 16 proc. parafian wpuściło księży do swoich domów.
Co zrobić, gdy ksiądz chodzi po kolędzie, a nie zamierzasz go przyjąć? Wydaje się, że najprościej powiedzieć: Dzień dobry, ale nie zapraszam. I wielu tak robi. Ale inni obmyślają, jak z księdzem się rozminąć. "Schowam się w piwnicy", "wyjdę z psem" - mówią.
Franciszkanie z Sanoka podzielili się spostrzeżeniami dotyczącymi kolędy, z których wynika, że parafianie kombinują, by wypaść lepiej w oczach duchownych: niektórzy umykają z mieszkań tuż przed wizytą, inni ukrywają fakt, że żyją w konkubinacie. Franciszkanie skarżą się też, że niektórzy wierni nie dotrzymują obietnic. Zdarza się też agresja - ze strony ludzi i psów.
Pechowa kolęda na Dolnym Śląsku. 16-letni ministrant rozbił się samochodem należącym do księdza. Innemu proboszczowi skradziono auto, gdy odwiedzał wiernych.
Hitem tego roku kolędowego jest cennik na Podlasiu oraz jadłospis dla księdza ze Śląska. Ci proboszczowie podbili internet. Ale w czasach kryzysu, w jakim znalazł się Kościół, są duchowni, którzy w tym wszystkim potrafią zachować proporcje.
- Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze - przekonuje ks. Sebastian Picur. Duchowny, znany ze swojej działalności na TikToku, opublikował film, na którym otwiera koperty po kolędzie. Nagranie wywołało dyskusję wśród internautów. "Ksiądz z naszej parafii oddał kopertę naszej niepełnosprawnej córeczce" - napisał jeden z internautów. "U mnie był 5 min, chyba tylko i wyłącznie po kopertę" - stwierdził inny.
W najbliższą niedzielę (15 stycznia) w bydgoskich parafiach będą się odbywać koncerty w ramach XV edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Chórów Akademickich "Akademickie Kolędowanie". W kolędowym repertuarze wystąpią chóry z regionu i Orkiestra Wojskowa z Bydgoszczy.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.