Mogły rozmawiać o najróżniejszych rzeczach. O ojcu Rhei, który wyjechał do Stanów, kiedy była dzieckiem. O napaści, której doświadczyła podczas podróży z plecakiem po ukończeniu liceum. O fundamentalnej nieufności do innych ludzi, do świata jako takiego, co było jedną z konsekwencji nadużycia.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.