Główny sądowy proces szczecińskiego Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów z Mostostalem trwa już siedem lat i dopiero niedawno strony doczekały się opinii biegłego. Między innymi takie informacje usłyszeli w piątek radni Szczecina z komisji rewizyjnej.
Upór Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów w sądowym sporze z Mostostalem kosztował tę szczecińską miejską spółkę już 25 milionów złotych samych odsetek. Czy brnięcie w trwające latami procesy było słuszną decyzją? To chcą wyjaśniać radni Szczecina z komisji rewizyjnej.
Jeżeli na najbliższej sesji Rada Miasta Szczecina wyrazi zgodę, to komisja rewizyjna przybierze rolę komisji śledczej. Weźmie pod lupę urzędnicze decyzje, które doprowadziły do wydania pozwolenia na budowę wielorodzinnego budynku przy ul. Szymanowskiego w Szczecinie.
- Skoro sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku stwierdził, że urzędnicy miasta nierzetelnie badali sprawę pozwolenia na budowę, to radni nie mają innego wyjścia, jak skontrolować, co w tej sprawie działo się w magistracie - mówi Szymon Osowski, prezes stowarzyszenia Watchdog Polska.
Komisja rewizyjna pomorskiego sejmiku nie ma przewodniczącego. Ustawa wskazuje, że powinien nim być radny największego klubu opozycyjnego. PO i PiS spierają się, w jaki sposób należy go wskazać.
Gdyńska rada - przy sprzeciwie opozycji - zdecydowała o przekwalifikowaniu trzech hektarów w Małym Kacku na grunty mieszkaniowe. Wcześniej miasto sprzedało je jako teren pod magazyny. Teraz na wniosek radnych PO komisja rewizyjna sprawdzi, czy Gdynia straciła na sprzedaży kilkadziesiąt milionów złotych.
Wojewoda lubuski Władysław Dajczak unieważnił uchwałę zielonogórskiej rady miasta, na podstawie której zespół radnych miał skontrolować miejską spółkę ZZUM. Nie pomógł nawet adekwatny zapis w statucie miasta. - Jestem rozczarowany. To nadmierne ingerowanie w samorząd - mówi Adam Urbaniak, prawnik i przewodniczący rady miasta.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.