W Częstochowie zakończył się proces w sprawie jednej z najgłośniejszych zbrodni ostatnich lat. Sąd nie miał wątpliwości: Kamilka zamęczył na śmierć ojczym, a matka mu w tym pomogła. Tragedii nie zapobiegli też krewni, dzielący mieszkanie z oprawcą.
Sprawa rodziny D. z Częstochowy - brak reakcji na patologię w rodzinie i w końcu śmierci 8-letniego letniego chłopca z rąk ojczyma wstrząsnęła polskim społeczeństwem. Była przyczynkiem do zmian w prawie nazwanych potocznie "lex Kamilek". Dziś Rzeczniczka Praw Dziecka przygotowała projekt nowej ustawy chroniącej dzieci.
Walne Zebranie w Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej ma odbyć się w osiedlowej szkole. Zacznie się o godz. 10, czyli podczas lekcji. Część spółdzielców protestuje, zainterweniował też wiceminister Tomasz Lewandowski.
- Kurator powinien nagrywać cały przebieg przymusowego odbioru dziecka - przekonuje w rozmowie z "Wyborczą" posłanka Konfederacji Karina Bosak. Ale pomysł budzi wątpliwości. - Niektóre sytuacje wymagają dyskrecji i delikatności - zwraca uwagę prokurator krajowy.
Sąd Rejonowy w Kielcach nakazał prokuraturze, by ponownie zajęła się sprawą odpowiedzialności instytucji za śmierć Kamilka z Częstochowy. Chłopiec zmarł w maju 2023 r. po wielu miesiącach znęcania się nad nim.
Karol Nawrocki sprawił, że przez chwilę wokół mnie, człowieka identyfikującego się ze stroną liberalno-demokratyczną, rozsnuła się dyskusja, gdzie zdania nie wynikały wprost z politycznej tożsamości.
Nowela przewidywała, że szkoły miały nie wymagać od opiekunów dzieci m.in. zaświadczeń o niekaralności z KRK, a jedynie oświadczeń.
- Będę przyjeżdżała na każdą rozprawę, bo to nie jest zwyczajny proces, to sprawa systemowa - mówiła Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, która w ostatni dzień czerwca pojawiła się w Sądzie Okręgowym w Częstochowie.
Na ostatni dzień czerwca w Sądzie Okręgowym w Częstochowie wyznaczono początek procesu czworga osób oskarżonych w sprawie głośniej śmierci 8-letniego Kamila. Sprawa chłopca wiosną 2023 roku poruszyła całą Polskę, doprowadzając do zmian w prawie rodzinnym i opiekuńczym zwanych powszechnie "Lex Kamilek".
Monika Horna-Cieślak zaapelowała w poniedziałek do Sądu Okręgowego w Częstochowie, by ten zwrócił się do Sądu Najwyższego o przeniesienie do innego miasta procesu czterech osób oskarżonych w "sprawie Kamilka".
Na cmentarzu Kule w Częstochowie uczczono kolejną rocznicę śmierci skatowanego przez ojczyma ośmiolatka, który umierał w szpitalu przez ponad miesiąc.
Sąd Rejonowy w Częstochowie zwrócił się do Sądu Najwyższego o przeniesienie gdzie indziej zażaleń dotyczących umorzenia sprawy urzędniczej związanej z tragiczną śmiercią ośmioletniego Kamila. Chłopiec zmarł w wyniku brutalnego maltretowania przez ojczyma.
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak zaapelowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie i Prokuratury Krajowej o podjęcie działań, by inny sąd rozpatrywał zażalenia na decyzję o umorzenie postępowania ws. o podejrzenie niedopełnienie obowiązków dotyczącym postępowania wobec rodziny 8-letniego Kamila zamęczonego przez ojczyma.
Sąd w Częstochowie otrzymał już wszystkie zażalenia na postanowienie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Chodzi o umorzenie śledztwa w sprawie podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez urzędy i instytucje zajmujące się rodziną zakatowanego Kamila.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku 19 marca przedłużył areszty dla ojczyma i matki Kamila o kolejne miesiące - do 23 maja. Śledztwo w sprawie zabójstwa ośmiolatka prowadzone od wiosny 2023 roku również potrwa dłużej - do końca maja 2025 roku.
Nie milkną echa umorzenia śledztwa w tzw. wątku urzędniczym sprawy zakatowanego przez ojczyma 8-latka. W czwartek, 16 stycznia Ministerstwo Sprawiedliwości zakomunikowało o spotkaniu odpowiedzialnej m.in. za obszar ochrony dzieci przed krzywdzeniem wiceminister Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz z przedstawicielami Prokuratury Krajowej i Regionalnej w Gdańsku. Zwróciła się o wyjaśnienia w tzw. sprawie Kamilka i zapowiedziała kompleksowy raport.
Decyzja o umorzeniu śledztwa wobec służb zajmujących się rodziną Kamilka z Częstochowy, wzbudziła sprzeciw ministry ds. równości Katarzyny Kotuli i Rzeczniczki Praw Dziecka. Siostra chłopca zapowiada, że tak tego nie zostawi. Analizę sprawy zapowiada Prokuratura Krajowa.
- Decyzja Prokuratury Regionalnej w Gdańsku o umorzeniu śledztwa ws. odpowiedzialności służb pomocowych dotyczącej śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy jest skandaliczna i przedwczesna - oburza się ministra ds. równości Katarzyna Kotula.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku przedłużył do 23 marca 2025 r. tymczasowy areszt wobec Dawida B. i Magdaleny B. To ojczym i matka zakatowanego Kamila z Częstochowy. Mężczyzna jest podejrzany m.in. o zabójstwo ośmiolatka, a kobieta miała mu w tym pomóc.
Prokuratura Regionalna w Gdańsku w poniedziałek 9 grudnia skierowała do tamtejszego Sądu Apelacyjnego kolejne wnioski o przedłużenie do 23 marca 2025 roku tymczasowych aresztów dla Dawida B. i Magdaleny B. - ojczyma i matki, skatowanego na śmierć przed blisko dwoma laty 8-letniego Kamila. Prokuratura Krajowa już się zgodziła, aby śledztwo przedłużono do 31 marca 2025 roku.
Czy bite dziecko powinno być jak najszybciej zabierane z przemocowego domu? Czy może jednak to przemocowy rodzic musi pakować manatki? Zmiany, które zapowiada departament ds. równości, mają pomóc służbom w podejmowaniu decyzji.
- To odpowiedź na wątpliwości - mówi "Wyborczej" wiceministra sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, w której resorcie jest już gotowa nowelizacja ustawy "lex Kamilek". Przepisy, które mają chronić dzieci, w praktyce paraliżują pracę szkół.
Prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku zdecydował o zmianie zarzutów wobec Dawida B. i Magdaleny B. - ojczyma i matki podejrzanych o zabójstwo i pomocnictwo do zabójstwa 8-letniego Kamila M. z Częstochowy.
Po zaświadczenie o niekaralności potrzebne do tego, aby móc pracować z dziećmi, przyjeżdżają petenci z całego dawnego województwa radomskiego. Bo tylko w sądzie w Radomiu są one wydawane i tylko w jednym okienku.
Lex Kamilek nie uchroni dzieci przed zwyrodnialcami, a zaostrzenie przepisów drogowych nie uchroni przed bandytami takimi jak Łukasz Ż., dopóki wymiar sprawiedliwości będzie traktował ich łagodnie.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku, po rozpoznaniu wniosków Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, przedłużył do 23 grudnia 2024 r., tymczasowy areszt wobec Dawida B. i Magdaleny B. - ojczyma i matki skatowanego na śmierć w Częstochowie Kamilka.
Od września we wszystkich szkołach i placówkach oświatowych powinny już obowiązywać standardy ochrony małoletnich. - Obawiam się, że w wielu przypadkach będzie z tym tak, jak to zwykle u nas bywa - pomysł świetny, ale gorzej z jego realizacją i weryfikacją - mówi mi dyrektorka jednego z przedszkoli w Gdańsku.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.