Jedni nie zostawiają na serialu "Emily w Paryżu" suchej nitki za jego banalność i powierzchowność, inni z wypiekami na twarzy czekają na nowy sezon. Jedno jest pewne: opowieść o paryskiej i europejskiej przygodzie beztroskiej Amerykanki okazała się formatem, który za każdym razem rozbija netfliksowy bank popularności. Piąty sezon już dostępny.
Grzywka to najmocniejsza fryzjerska tendencja tego roku. Noszą ją Lily Collins, Emily Ratajkowski, Jessica Alba, Olivia Wilde. Każdy znajdzie odpowiednią dla siebie.
"Emily w Paryżu" wciąż pozostaje lekką, łatwo wylatującą z głowy i bazującą na stereotypach głupotką. Ładną wydmuszką, która w tym sezonie zawiera też trochę bezwstydnego lokowania produktu.
W filmie "Prezent od losu" reżyser Charlie McDowell znowu zaprasza nas na terapię dla związków. Niestety, tym razem nie jest tak udana jak w przypadku filmu "Czworo do pary".
Serial "Emily w Paryżu" kreuje stereotypowych bohaterów i znów budzi kontrowersje. Zainterweniował minister kultury Ukrainy. "Czy tak Ukrainki są postrzegane za granicą? Jako złodziejki, które chcą wszystko za darmo i boją się deportacji? Nie powinno tak być" - napisał Ołeksandr Tkaczenko.
- A nie po to oglądacie filmy? Żeby uciec od świata? - pyta Amerykanka (Lily Collins) paryżan, którzy wolą melancholijne kino. Serial "Emily w Paryżu" Netfliksa to pusta, konsumpcjonistyczna, niemądra wydmuszka. Wskoczycie do niej, by zapomnieć o rzeczywistości.
Przejrzeliśmy program TV na sobotę 20 lipca i wybraliśmy najciekawsze propozycje. Polecamy dwa filmy z Ryanem Goslingiem - biografię Neila Armstronga "Pierwszy człowiek" oraz melodramat "Blue Valentine", a także ekranizację książki Stanisława Lema "Solaris" i "Cienką czerwoną linię".
Lily Collins ma na koncie nominację do Złotego Globu i wiele wskazuje na to, że szykuje się druga. Jej rola w filmie "Podły, okrutny, zły", który od 10 maja można oglądać na ekranach polskich kin, to jeden z najmocniejszych elementów tego filmu.
Przejrzeliśmy program TV na czwartek 15 lutego i wybraliśmy najciekawsze propozycje. Polecamy debiut reżyserski Josepha Gordona-Levitta "Don Jon", komedię "Słaba płeć" z Olgą Bołądź i wzruszającą komedię o zakochanych przyjaciołach "Love, Rosie"
Najnowsza produkcja Netflixa "Aż do kości" nie jest kolejną wzruszającą opowieścią o pokonywaniu anoreksji w stylu telewizyjnych prawdziwych historii. W swoim reżyserskim debiucie Marti Noxon pokazuje różne oblicza choroby.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.