Ten lód ma aż sześć milionów lat. Z uwięzionych w nim bąbelków powietrza można odczytać informacje o pradawnym klimacie Ziemi.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Na ludzkie szczątki, fragmenty odzieży i przedmioty osobiste natrafiono 19 stycznia.
Badacze rysują czarny scenariusz dla lodowca wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ale oprócz globalnego ocieplenia lodowcom w Argentynie zagraża także polityka prowadzona przez prezydenta-negacjonistę.
Za zwykłą, szarą szwajcarską normalnością, trochę podobną do naszej polskiej, za codziennym porządkiem i kalwińską surowością kryje się królestwo innowacji.
Kamienie przywleczone przez grenlandzkie lodowce są świadectwem gwałtownej zmiany klimatu na początku średniowiecza. Chłód, jaki ogarnął Europę w VI wieku, zmienił bieg historii.
Na zachodzie naszego kontynentu ledwie garstka ludzi przeżyła zmianę klimatu. Archeolodzy zbadali, jak ostatnie zlodowacenie wpłynęło na życie prehistorycznych Europejczyków.
Jak piszą w najnowszym wydaniu "Science Advances", lodowiec Thwaitesa nie jest tak kruchy, jak się wydawało.
"2022 był katastrofalnym rokiem dla szwajcarskich lodowców: wszystkie rekordy dotyczące topnienia lodu zostały zmiażdżone" - oświadczyła Komisja Kriosferyczna Szwajcarskiej Akademii Nauk.
Włoscy ratownicy nie sądzą, by na Marmoladzie było jeszcze więcej ofiar, ale nie przerywają poszukiwań w okolicach lodowca. Zdaniem naukowców tej tragedii nie można było przewidzieć.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" przeglądają tysiące zdjęć w serwisach informacyjnych. Najlepsze i najciekawsze fotografie ilustrują później wydarzenia dnia opisywane przez dziennikarzy "Wyborczej". Nie wszystkie zdjęcia trafiają do serwisu Wyborcza.pl czy do papierowego wydania "Gazety Wyborczej". Raz decyduje o tym ranga wydarzenia, innym razem brak miejsca... Są też fotografie, które zyskują znaczenie po pewnym czasie. Choćby zdjęcie Berniego Sandersa w wełnianych rękawiczkach podczas inauguracji prezydentury Joego Bidena, które stało się hitem w internecie kilka godzin po wydarzeniu... W przeglądzie zdjęć dnia chcemy się z państwem podzielić fotografiami nie tylko newsowymi, ale również tymi, o których nagle zrobiło się głośno.
Sześć osób nie żyje, osiem jest rannych. To wynik oderwania się seraka lodowego w masywie Marmolada we włoskich Dolomitach. Co najmniej 12 osób uznano za zaginione. Na miejscu trwają poszukiwania.
Kiedyś na tych terenach były łąki, a na nich pasły się miliony zwierząt. Dr Zimow pomyślał, że odtworzy ten krajobraz. Potrzebuje tylko bizonów i innych kopytnych
Za 5-10 lat część lodowca szelfowego Thwaites zsunie się do oceanu. Jego całkowity rozpad podniósłby poziom mórz i oceanów o ponad 65 cm.
Mieszkańcy Fiesch i Fieschertal w 1678 roku przysięgli uroczyście Bogu i światu, że będą żyć cnotliwie i wystarali się, by ich śluby pobłogosławił papież. Byli gotowi na wszystko, byle tylko Aletsch, alpejski lodowy gigant, przestał rosnąć. Ich modlitwy niestety zostały wysłuchane, lodowiec zniknie do końca tego stulecia.
Zdjęcia zrobione przez satelitę Copernicus Sentinel-1, pokazują, jak góra lodowa o powierzchni 1270 kilometrów kwadratowych oderwała się od północnej części szelfu lodowego Brunt. Wcześniej ewaukowano brytyjskich naukowców ze stacji badawczej.
Ponad 200 osób uważa się za zaginione po przejściu gwałtownej powodzi, którą spowodowało pęknięcie himalajskiego lodowca w stanie Uttarakhand w Indiach. Ratownicy wydobywają kolejne ciała
K2 jest symbolem takiej "szklanej góry", która jest trudna technicznie, wysoka i ma niesamowitą historię związaną z Polakami. To ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik i tylko pracą zespołową możemy na tę górę wejść - twierdzi Adam Bielecki, uczestnik narodowej, zimowej wyprawy na K2. Za największe zagrożenia w trakcie wspinaczki uważa niskie temperatury i silne wiatry. - Obawiam się pogody, ale mamy dobry skład ekipy, świetny sprzęt i doskonałe zaplecze logistyczne. Jeśli jednak nie uda się zdobyć tej góry w styczniu, najprawdopodobniej na poprawę pogody przyjdzie nam czekać do marca - uważa Bielecki.
Miałem nadzieję, że na austriackim lodowcu odpocznę od tematu, którym zajmuję się na co dzień w ?Gazecie?: wojny w Libii. Nie udało się. W Alpy powrócił bowiem Hannibal...
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.