Chodziarka Katarzyna Zdziebło po dwóch ciężkich wyścigach w Tokio wraca do szpitali w Rzeszowie i Mielcu robić biopsje i mammografie. Wyczerpanego Mahera ben Hlimę zwieziono z mety na wózku.
On był najbardziej zdeterminowany. Start był dla niego ratunkiem - mówi "Wyborczej" trener Andrzej Chyliński o Maherze ben Hlimie, który walczy o życiowy sukces, ale i wybawienie z kłopotów. Na metę chodu na 35 km dotarł na 10. miejscu. Katarzyna Zdziebło na tym samym dystansie była piąta.
Wstawał o czwartej rano, mył swoje ciężarówki, wystawiał faktury, windykował należności. A potem szedł na trening.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.