- Pacjentom często przepisywane są takie ilości benzodiazepin, że albo te leki idą w obieg, albo się nimi odurzają - uważa była pracownica kliniki metadonowej Volta-Med. - "Klony" pod kliniką sprzedaje się po 5 zł za sztukę - słyszę od jednej z osób w terapii.
"Nie mają już po co tu przyjeżdżać". Praga-Północ łapie oddech po tym, jak jedna z trzech klinik leczących metadonem przeniosła się na drugą stronę Wisły.
Bywa, że zarząd stowarzyszenia nie wypłaca sobie wynagrodzenia, by zapłacić peronelowi medycznemu z Sokółki - mówi Jacek Charmast. Prowadzi Jump 93, stowarzyszenie, które pomaga wyjść z uzależnienia od opioidów 32 osobom w poradni w Sokółce w Podlaskiem. NFZ na działalność gabinetu miesięcznie wypłaca 15 tys. zł. - A to wystarcza tylko na leki - podkreśla Charmast.
Jedni mówią o pogorszeniu bezpieczeństwa, inni o stygmatyzacji pacjentów. Spór o ośrodek leczenia uzależnionych od heroiny przy ul. Czerskiej jest coraz gorętszy.
Sesja rady dzielnicy Mokotów przerodziła się w burzliwą debatę na temat przeniesienia kliniki metadonowej do bloku mieszkalnego przy ul. Czerskiej. Straż miejska zapowiada, że okolice kliniki zostaną objęte 24-godzinną ochroną.
Przeprowadzka Volta-Medu z Pragi na Mokotów wywołała panikę wśród mieszkańców. Nie chcą mieć po sąsiedzku kliniki leczenia metadonem. Szkoły radzą uczniom, by chodzili inną drogą, wspólnota podnosi czynsz z uwagi na "zwiększone koszty ochrony osób i mienia".
- Ochrona jest cały czas. Wszelkie przejawy zachowań, które łamią współżycie społeczne, są monitorowane - upierała się przedstawicielka Volta-Medu w trakcie rozmów z protestującymi mieszkańcami. Ci odpowiadali: - To nieprawda!
Mimo że decyzją wspólnoty mieszkaniowej i właściciela lokalu przy ul. Kijowskiej 7 ośrodek metadonowy musi go opuścić do końca września, na drzwiach zawisła informacja, że do wyprowadzki nie dojdzie przynajmniej do końca roku. Będzie eksmisja?
Na Pradze-Północ, najmniejszej dzielnicy Warszawy, leczy się ponad połowa uzależnionych z miasta. Mieszkańcy próbują przekonać urzędników, że przez to w ich okolicy jest niebezpiecznie. I mały sukces właśnie odnieśli.
"Powstaną tu apartamenty, które będą kosztować 20 tys. miesięcznie" - podejrzewali społecznicy z Pragi Północ, gdy miasto wymówiło alternatywnemu klubowi muzycznemu umowę najmu w pawilonie na Brzeskiej. Teraz tę działkę samorząd wystawia na sprzedaż.
Na Pradze kwitnie nielegalna sprzedaż leków na receptę. Handlują nimi narkomani w trakcie leczenia uzależnienia.
Niektórzy robią to po to, żeby zarobić na alkohol albo żeby mieć jakiekolwiek zajęcie. To trudne do wytłumaczenia, ale część osób czuje niemal przymus do tego, żeby tym metadonem poobracać. To daje im frajdę.
Pacjenci leczący się z uzależnienia od narkotyków padają ofiarą przemocy i wymuszeń ze strony grup przestępczych. Część opioidowych leków na Pradze-Północ trafia na nielegalny rynek.
W programie leczenia metadonem biorą udział osoby z różnych grup społecznych, nie tylko z tzw. marginesu, ale również dzieci bardzo prominentnych osób - ze świata biznesu, kultury czy polityki. Metadon zamiast heroiny to dla nich szansa na normalne życie.
Przy Szpitalu Praskim nie powstanie ośrodek oferujący leczenie metadonem osobom uzależnionym od heroiny. Po protestach mieszkańców ratusz zdecydował się zmienić przeznaczenie budynku.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.