- Żeby zarabiać na godzinę tyle, ile instruktor narciarstwa mojego dziecka, musiałbym zarabiać miesięcznie 43 tys. zł na rękę - skarży się pan Piotr, ojciec 6-letniej Tosi. Według niego wakacje nad polskim morzem to "pikuś" w porównaniu z kosztami, które wiążą się z 2-tygodniowymi feriami w górach.
Rano praca, po południu szusowanie. Albo odwrotnie. Czemu nie, w polskich górach są już miejsca gotowe na przyjęcie pracujących narciarzy.
Warto odwiedzić tej zimy także mniej znane ośrodki narciarskie. Choć najlepsze trasy są oczywiście w górach, to na nartach można jeździć nawet w miastach.
Dwuosobowe krzesełka kursujące ze Szczyrku na Jaworzynę były przez długie lata symbolem tej miejscowości. W poniedziałek rozpoczęły się prace, których efektem będzie rozbiórka popularnej kolejki. Zastąpi ją nowa.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.