System odśnieżania wciąż traktuje pieszego jak użytkownika drugiej kategorii, tak gdzieś pomiędzy "opcjonalnym" a "jak starczy czasu".
Wąska wydeptana ścieżynka, grząska, konsystencja jak piasek. Nie da się iść, nie mówiąc o pchaniu wózka bliźniaczego, sanki też za szerokie. Droga powrotna z przedszkola i żłobka jest pod górę, chodnik zastawiony autami, więc idę ulicą, z której muszę co chwilę uciekać, bo jadą auta. Do domu wracam cała mokra i spocona ze stresu i wysiłku.
Dopiero na końcu tego tekstu dowiecie się, jaka jest najtańsza i najbardziej ekologiczna, ale niestety także najbardziej wymagająca metoda odśnieżania chodników. Po drodze będzie o elektrycznych dmuchawach, odśnieżarkach, pługach, zalewie z ogórków, fusach z kawy i soku z buraków cukrowych.
Wróciła zima, a z nią oblodzone i zaśnieżone chodniki. Strażnicy miejscy przypominają, że w tym okresie o ich stan ma obowiązek zadbać właściciel lub zarządca nieruchomości.
Służby przypominają zarządcom nieruchomości o konieczności odśnieżania dachów i chodników. Za niedostosowanie się do przepisów grozi nie tylko mandat, ale nawet zakaz użytkowania obiektów.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.