W "oknie życie", które znajduje się przy Zgromadzeniu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu, po raz szósty w historii uruchomił się charakterystyczny alarm oznajmiający pozostawienie dziecka.
Dziecko w poniedziałek rano odebrały siostry nazaretanki i wezwały pogotowie. Chłopiec został przewieziony do szpitala w stanie ciężkim, był m.in. wychłodzony.
Dziecko zostało pozostawione w oknie życia w siedzibie Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej w sobotę wieczorem.
Noworodek został pozostawiony w czwartek nad ranem w oknie życia, które znajduje się w domu Sióstr Franciszkanek od Pokuty i Miłości Chrześcijańskiej w Chojnicach. To pierwszy przypadek w tym miejscu.
Do okna życia we Wrocławiu dziecko miał przyprowadzić jego ojciec. Powiedział o tym sam chłopczyk. Sprawę bada prokuratura.
Po świętach ktoś zostawił suczkę w oknie życia. Okazuje się, że to nie osoba, która chciała się jej pozbyć, a ktoś, kto znalazł pieska.
Jej oczka zapamiętam do końca życia, były tak pięknie niebieskie, jak niebo. Noszę to dziecko w serduchu - opowiada siostra Lucjana, która kilkanaście dni temu w gdańskim oknie życia znalazła 11-miesięczną dziewczynkę. Przez 18 lat w Polsce pozostawiono w ten sposób niemal 170 dzieci.
To już drugie dziecko znalezione w Oknie Życia w listopadzie, chłopca zostawiono w czwartek, 28 listopada. - Jest zdrowy i pod dobrą opieką - przekazał ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej.
W środę około godz. 10 w częstochowskim Oknie Życia im. bł. Edmunda Bojanowskiego, Siostry Służebniczki znalazły niemowlę. - Chłopiec jest zdrowy, na ciele nie ma żadnych śladów przemocy - informuje policja.
Elizą, którą rodzice zostawili w oknie życia w Warszawie, zaopiekuje się babcia. Kobieta nie wiedziała, że jej córka planuje porzucić dziecko.
Dziewczynkę rodzice zostawili w domu zakonnym przy ul. Hożej w Warszawie. Policja już wie, kim są matka i ojciec dziecka.
W Oknie Życia znajdującym się na terenie Ośrodka dla Osób Niepełnosprawnych Miłosierdzie Boże w Mikołowie znaleziono dziewczynkę.
Alarm zadzwonił tuż przed godziną 20. Urszulanki zbiegły do okna życia, zobaczyły niemowlę w nosidełku. - Dziewczynka była normalnie ubrana, wyglądała zdrowo. Nazwałyśmy ją Julia - mówi siostra Małgorzata Binkowska, przełożona domu.
W poniedziałkowe południe przy Szosie Bydgoskiej w Toruniu siostry Pasterki i księgowa Toruńskiego Centrum Caritas znalazły niespełna rocznego chłopca. Były przy nim dokumenty, wózek, kocyk, ubranka i jedzenie.
W niedzielę we wrocławskim oknie życia siostry zakonne znalazły 1,5-miesięczną dziewczynkę. Przy dziecku był list od matki.
Kilkumiesięczna dziewczynka została uratowana w oknie życia w opactwie benedyktynek przy ul. Dwornej 32 w Łomży. Dziś już jest otoczona miłością i szacunkiem w rodzinie zastępczej - informuje łomżyńska kuria.
Dwa dni miała dziewczynka pozostawiona w oknie życia w Kartuzach. Według informacji uzyskanych od lekarzy, noworodek jest zadbany i zdrowy.
Przy czworgu dzieciach pozostawionych w oknie życia w Łódzkiem były listy pełne zapewnień o miłości. Raz nawet się wydawało, że chłopiec wróci do rodziny.
Istota Ordo Iuris na jednym memie? To skrzywiona mina jego działaczy na myśl o aborcji i szeroki uśmiech na hasło "okno życia". Instytu wydał poradnik dla "kobiet w trudnej ciąży". Przekonuje w nim, że rozwiązaniem jest oddanie niechcianego, chorego dziecka do ośrodka adopcyjnego albo okna życia.
Chłopiec był zdrowy, zadbany, leżał w nosidełku. A obok niego leżał przejmujący list od rodziców. Mikołaj to siódme dziecko pozostawione w oknie życia w Łodzi.
W "oknie życia" we Wrocławiu siostry boromeuszki znalazły kilkumiesięcznego chłopca. Dziecko jest zdrowe, ma od 4 do 5 miesięcy. Ale jego sytuacja prawna nie jest najlepsza.
W nocy z piątku na sobotę (15 kwietnia) zniszczono łóżeczko w bydgoskim "oknie życia". Do środka wrzucono też śmieci.
Okno życia Caritas działa w Zielonej Górze od 14 lat. Przez ten czas zostawiono w nim pięcioro dzieci. Ostatnie - w środę. To chłopiec, który ma miesiąc.
- Apelujemy, aby jeszcze w trakcie ciąży lub po porodzie mamy planujące taki desperacki czyn zgłaszały się do nas - słyszymy w ośrodku.
- Bardzo szybko przybiegłam do okna życia, no i zobaczyłam, że czeka na mnie taki młodzieniec śliczny - opowiada s. Anna Reczko, przełożona domu urszulanek. Siostry ochrzciły chłopca imieniem Tadeusz.
Ludzie wysyłają potem zdjęcia adoptowanych roślin, kiedy w nowym domu zaczynają rosnąć. Podobnie zdjęciami z nowych domów dzielą się ze schroniskiem właściciele czworonogów.
W oknie życia przy ul. Królowej Korony Polskiej w Szczecinie ktoś pozostawił w sobotę wieczorem noworodka, najwyżej kilkudniową dziewczynkę.
Białystok. Okno Życia zmieniło lokalizację. Magistrat przeniósł je ze Słonimskiej do budynku Pogotowia Opiekuńczego przy Orlej 6A. W ciągu ośmiu lat pozostawiono tam pięcioro dzieci.
W nocy z wtorku na środę (z 15 na 16 marca) w Oknie Życia przy ul. Hożej 53 w Warszawie siostry Franciszkanki Rodziny Maryi znalazły kilkumiesięczne niemowlę.
Dziewczynka przyszła na świat pod koniec stycznia. W oknie życia została znaleziona w środę - ktoś położył ją tam ok. godz. 13.13. Obecnie dziecko - zgodnie z procedurami - przebywa w szpitalu na Winiarach.
W nocy z soboty na niedzielę w oknie życia przy ul. Hożej w Warszawie siostry zakonne znalazły dziecko. Nadały mu imię Tomasz.
Alarm w oknie życia przy ul. Rydygiera we Wrocławiu odezwał się w niedzielę 9 stycznia około godz. 21.45. Boromeuszka, siostra Macieja, od razu tam pobiegła. Już po drodze słyszała płacz dziecka.
Niespełna tygodniowego chłopca w oknie życia znalazły siostry elżbietanki w Ostrowie Wielkopolskim. To już trzeci noworodek, którego matka zdecydowała się na zostawienie dziecka w bezpiecznym miejscu
Okno życia w Piotrkowie Trybunalskim już piąty raz spełniło swoją funkcję. Tym razem ktoś pozostawił w nim zawiniętego w kocyk noworodka. Alarm rozległ się po godz. 2.
Pijany 20-latek, który znalazł się we wrocławskim oknie życia, usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Za takie wykroczenie grozi nawet 5 lat więzienia.
W nocy z piątku na sobotę dzwonek poderwał na nogi siostry boromeuszki, które przy ul. Rydygiera we Wrocławiu prowadzą okno życia. Jednak zamiast niemowlaka znalazły tam 20-letniego mężczyznę.
Zabójstwo w Pabianicach. 7-letnia dziewczynka znalazła swoją siostrę z poderżniętym gardłem. Niedługo potem ktoś podrzucił dziecko zmarłej kobiety do okna życia. Prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała akt oskarżenia do sądu.
Dzwonek w oknie życia w Kutnie zadźwięczał w czwartek, 22 lipca, po południu. To był znak, że w środku jest dziecko.
Przypadek z Tarnowa znakomicie pokazuje, jak bardzo prorodzinna jest dziś Polska. Kiedy kobieta jest zmuszona oddać dziecko, do drzwi puka policja i sprawdza, czy nie doszło do przestępstwa, zamiast służb, które sprawdziłyby, czy komuś nie dzieje się krzywda.
W niedzielę do okna życia prowadzonego przez karmelitanki w Sosnowcu ktoś przyniósł i zostawił chłopca. Powiadomiono pogotowie ratunkowe.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.