Jego praca dla ukraińskiego rządu zakończyła się głośną dymisją. Teraz były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow zamierza zająć się nowoczesnymi technologiami wojskowymi, które wzmocnią potencjał obronny kraju. Może liczyć na wsparcie i pieniądze amerykańskiego potentata.
Zamiast rządu - system operacyjny, zamiast prezydenta - CEO, zamiast krajów - platformy usługowe, zamiast obywateli - użytkownicy. Dla techoligarchów z USA władza to za mało. Chcą całkowitej zmiany światowego systemu.
Trump, ICE i algorytmy. Śmierć 37-letniego pielęgniarza odsłania mroczną stronę nowej Ameryki. Agenci imigracyjni mają w rękach smartfony z aplikacją do skanowania twarzy napotkanych osób. I systemy, które tworzą mapy potencjalnych celów deportacji, wyświetlając teczkę każdej osoby i podając 'wskaźnik pewności' co do jej aktualnego adresu.
Big techy, firmy z sektora naftowego, obronnego czy kryptowalut, osoby prywatne pogrążone w tarapatach prawnych - lista darczyńców Donalda Trumpa, którzy odnieśli korzyści za jego rządów, jest długa.
DataWalk, który specjalizuje się w wykrywaniu przestępczości zorganizowanej i chce być "polskim Palantirem", stworzy system analityczny do wykrywania przestępstw dla Departamentu Sprawiedliwości USA. Wartość całego projektu to 0,5 mld dol.
Rządy i firmy płacą coraz więcej za analizy danych, które pomagają tropić przestępców i zwalczać nadużycia. Polska firma DataWalk staje do walki o takie kontrakty. Zawarła już pierwsze porozumienia w USA.
Pytanie wywołało na twarzy Marka Zuckerberga popłoch. Upierał się, że nic nie wie o związku Palantira z Cambridge Analytica. Palantir od lat budzi wątpliwości co do powiązań nauki, biznesu i służb.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.