Podczas wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego słychać było okrzyki "kłamca". - Mamy do czynienia z objawami niebywałego braku kultury, czyli mówiąc prostym i nieładnym językiem, chamstwa. Ale z drugiej strony mamy też do czynienia z putinadą - skomentował zdarzenia prezes PiS.
Z Placu Piłsudskiego wchodzę bramą na reprezentacyjny dziedziniec Pałacu Brühla. Mijam ułożoną na jego środku różę wiatrów z czarnego bazaltu i zaznaczone w granitowej posadzce miejsca parkingowe dla limuzyn. Docieram do schodów prowadzących do głównego wejścia do budynku. Oczami wyobraźni widzę na nich ministra spraw zagranicznych Józefa Becka.
Już prawie trzy lata minęły od rozstrzygnięcia konkursu na koncepcję odbudowy pałaców Saskiego i Brühla oraz trzech kamienic od ul. Królewskiej, a wciąż nie podpisano umowy z architektami. Z Ministerstwa Kultury płyną sygnały, że prace projektowe rozpoczną się lada chwila.
Po półtora roku od wycięcia drzew na dziedzińcu biurowca Metropolitan widać już kształt nowego pawilonu. Jaka będzie jego funkcja? I czy to już koniec prac?
Odkrycie róży wiatrów Bohdana Pniewskiego w ruinach Pałacu Brühla przy Placu Piłsudskiego jest "najciekawszym i najbardziej tajemniczym znaleziskiem". Dlaczego? - Bo zupełnie się go tam nie spodziewaliśmy - mówi rzecznik spółki Pałac Saski.
Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę odbudowę Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla i kamienic przy ulicy Królewskiej: brakuje rzetelnych kosztorysów inwestycji, a pieniądze wypłacane są "na słowo". Jest groźba, że projekt Ministerstwa Kultury nie zostanie ukończony w terminie.
Szanse na dotrzymanie terminu ukończenia odbudowy Pałacu Saskiego i sąsiednich gmachów w 2030 roku są dziś już tylko teoretyczne. Odpowiedzialna za inwestycję państwowa spółka po raz pierwszy przyznaje, że harmonogram prac może zostać zmieniony.
W napiętej atmosferze przebiegły obchody 190. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego. Pod nieobecność Jarosława Kaczyńskiego głos zabrał Mariusz Błaszczak. Doszło do słownego starcia z oponentami PiS.
Za Grobem Nieznanego Żołnierza warczą spalinowe nagrzewnice. Przeciągniętymi przez kraty rurami tłoczą do przodu gorące powietrze. Bez nich żołnierzom pełniącym tutaj wartę honorową trudno byłoby przetrwać na siarczystym mrozie.
Nie wyobrażamy sobie Placu Piłsudskiego bez Grobu Nieznanego Żołnierza. Dziś równa setna rocznica jego odsłonięcia. Przy wybieraniu lokalizacji ludzie wyręczyli polityków.
Chcemy, żeby Pałac Saski pełnił funkcje użyteczności publicznej dla Polek i Polaków, ale także dla coraz liczniej odwiedzających nas turystów - oświadczyła ministra kultury Marta Cienkowska, zapowiadając przyspieszenie jego odbudowy.
Spacer po ścisłym centrum Warszawy przyprawia o ból głowy: w najbardziej reprezentacyjnych miejscach panuje wizualny chaos, chodniki lepią się od brudu, a na placu Piłsudskiego turystów straszy namoknięta i popękana dykta.
Wojewoda mazowiecki podał, do kiedy rozstrzygnie, czy pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej może stać na pl. Piłsudskiego. Rafał Trzaskowski tymczasem publicznie zapowiedział, że będzie tego pomnika bronić.
Jeszcze w tym miesiącu spółka odpowiedzialna za odbudowę Pałacu Saskiego i sąsiednich gmachów ma rozpocząć przekładane od półtora roku negocjacje z pracownią architektoniczną WXCA. Czy realizacja inwestycji do 2030 r. jest realna?
Podczas kolejnej miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński odniósł się do wyborów prezydenckich. - Jesteśmy już dzisiaj w nowej sytuacji, mamy nowego prezydenta, mamy nadzieję na to, że to wszystko, co tak bardzo szkodzi Polsce, się skończy - mówił prezes PiS.
- Rafał Trzaskowski mógłby jako prezydent Warszawy zatrzymać to, co się tutaj dzieje i co jest złamaniem prawa - mówił Jarosław Kaczyński w sobotę rano na pl. Piłsudskiego wśród okrzyków aktywistów protestujących, jak co miesiąc, przeciwko teoriom o zamachu w Smoleńsku.
Ktokolwiek planuje działania Ostatniego Pokolenia, ta grupa powinna się go natychmiast pozbyć, bo sabotuje jej cele. I pogarsza i tak już zły jej wizerunek.
Choć pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej stoi na placu Piłsudskiego od siedmiu lat, to upadła decyzja, dzięki której powstał. Czy to znaczy, że można go będzie wkrótce przenieść?
Wiadomość o śmierci Jana Pawła II nadeszła z Watykanu w sobotni wieczór, 2 kwietnia 2005 r., tuż przed godziną 22. Chwilę później w całej Warszawie rozdzwoniły się dzwony i zawyły syreny. Mieszkańcy stolicy ruszyli do kościołów. W tym najważniejszym - archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście - zastali zamknięte drzwi.
Aktywiści zagłuszali "oświadczenie" Kaczyńskiego, gdy podczas miesięcznicy smoleńskiej na pl. Piłsudskiego mówiła o "reżimie Tuska" i policji, która jest "w sojuszu z wrogami Polski".
Okazuje się, że modernizacja dziedzińca biurowca Metropolitan przy pl. Piłsudskiego oznacza nie tylko likwidację popularnej fontanny. Inwestor wyciął też wszystkie 13 dębów posadzonych ponad dwie dekady temu na obwodzie dziedzińca. Ale obiecuje, że zieleni przybędzie.
Jeszcze zanim został prezydentem Warszawy, Rafał Trzaskowski mówił, że tryb ustawiania pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na pl. Piłsudskiego to "przykład pisowskiej buty i arogancji". Jako kandydat na prezydenta RP twierdzi, że ten pomnik powinien zostać w tym miejscu.
Stołeczny ratusz odwołał się od jednej z kluczowych decyzji otwierających drogę do odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla i kamienic od strony ul. Królewskiej. Według miejskich urzędników planowana inwestycja może negatywnie wpłynąć na środowisko Ogrodu Saskiego.
W przyszłości wróci prawo i miesięcznice będą spokojne - zapowiedział Jarosław Kaczyński podczas miesięcznicy smoleńskiej na pl. Piłsudskiego. Spokój ten miałby zagwarantować Karol Nawrocki, jako prezydent RP. Pod pomnikiem doszło do szarpaniny.
Nad odkopanymi piwnicami Pałacu Saskiego hula wiatr. Od prawie roku nic tu się nie dzieje. Ministerstwo Kultury i spółka odpowiedzialna za odbudowę tego oraz sąsiednich gmachów zapewniają, że przygotowania do inwestycji idą zgodnie z planem. Dlatego w 2024 r. wydano na nią grube miliony.
Od 1 marca 2025 r. miasto przejmie ochronę zabytków nieruchomych, w tym archeologicznych, a także parków i ogrodów na terenie Warszawy. Siedem lat temu te kompetencje odebrał stołecznemu konserwatorowi ówczesny wojewoda z PiS. Ratusz stracił wtedy zarząd nad pl. Piłsudskiego. Czy teraz go odzyska?
Odbudowa zachodniej pierzei pl. Piłsudskiego zakończy się w 2030 r. - powiedział PAP rzecznik spółki Pałac Saski Sławomir Kuliński. To byłoby zgodne z ogłoszonym wcześniej planem. Na najbliższe miesiące zaplanowano m.in. kontynuację badań archeologicznych i zawarcie umowy, na którą od miesięcy czeka pracownia architektoniczna.
Policja obezwładniła i zatrzymała mężczyznę, który w sobotę, 9 listopada, wspiął się na pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. na pl. Piłsudskiego i groził, że użyje broni. Po konsultacji lekarskiej został skierowany do szpitala na obserwację.
W przypadającą w niedzielę 175. miesięcznicę katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński z politykami swojej partii przybył na pl. Piłsudskiego. Tutaj czekali na niego przeciwnicy PiS.
Podczas miesięcznicy na placu Piłsudskiego doszło do przepychanek między politykami PiS a uczestnikami kontrmanifestacji. - Czy wam nie wstyd? - pokrzykiwał do manifestujących na pl. Piłsudskiego Mariusz Błaszczak. A Jarosław Kaczyński oburzał się, że policja nie odsuwa protestujących.
Z placu Piłsudskiego w Warszawie zniknęła niezwykła instalacja złożona z 1773 maków upamiętniających polskich żołnierzy poległych pod Monte Cassino i konie w służbie Wojska Polskiego. Jej twórcy proszą, żeby kwiaty wróciły na swoje miejsce.
Od kiedy PiS straciło władzę, Jarosław Kaczyński podczas swoich miesięcznic na pl. Piłsudskiego niszczy wieńce i wdaje się w pyskówki z protestującymi. Przypominamy, co działo się pod pomnikiem smoleńskim po 15 października ubiegłego roku.
Policja analizuje właśnie sprawę szarpaniny spod pomnika smoleńskiego, do której doszło w nocy 10 sierpnia. Tam Jarosław Kaczyński, wspólnie z innymi politykami Prawa i Sprawiedliwości zaczął się szarpać z demonstrantami.
Jarosław Kaczyński złożył w sobotę, 10 sierpnia kwiaty pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego. Jak zwykle towarzyszyli mu protestujący przeciw miesięcznicom.
Z jednej strony spółka, która ma się zająć odbudową Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla i kamienic w rejonie pl. Piłsudskiego podaje, że dużo się dzieje, a z drugiej nie widać efektów. Jakie więc plany wobec tej inwestycji ma obecna koalicja rządowa?
Prokuratura podjęła decyzję w sprawie mężczyzny, który dzień przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi wszedł na pomnik smoleński i groził, że się wysadzi.
Ministerstwo rozwoju i technologii uchyliło decyzję wojewody mazowieckiego, na podstawie której zbudowano pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Ustaliliśmy, co doprowadziło do tej nowej decyzji. Okazuje się, że PiS wpadł w pułapkę, którą sam zastawił.
Monument na warszawskim placu Piłsudskiego został ustawiony za rządów Prawa i Sprawiedliwości dzięki ominięciu regularnej procedury. Rząd Donalda Tuska rozpoczął procedurę, która ma odwrócić tamte decyzje.
Podrasowane BMW z piskiem opon rusza z pasów przed Hotelem Europejskim. Tuż za nim, hałasując potężnym silnikiem, startuje Lamborghini. Na wszystko bezradnie patrzą pilnujący pomnika smoleńskiego policjanci. Plac Piłsudskiego stał się regularnym miejscem imprez samochodowych.
- Jestem przeciwnikiem tego, żeby ten pomnik zniknął z placu [Piłsudskiego] - ogłosił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Nad tą wypowiedzią unosi się atmosfera wyborczej kalkulacji. Szkoda.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.