Grupa naukowców chce, by znanego pedagoga uznano za plagiatora, odebrano mu tytuł i wykluczono z ważnych w środowisku gremiów. Choć sąd orzekł, że plagiatu nie było. Profesor mówi o akademickiej wendecie.
Powołana przez wydział komisja uznała, że ryzyko naruszenia praw autorskich przez prof. Tafiłowskiego z UW, znanego z tropienia plagiatów, jest wysokie. Teraz sprawą zajmuje się rzecznik dyscyplinarny uczelni.
Profesor Wydziału Dziennikarstwa na UW i autor znanego bloga "O historii" prowadzi zajęcia o pseudonauce, z komunikacji naukowej, a na swojej stronie tropi plagiatorów i autorów nienaukowych, jego zdaniem, publikacji. Teraz okazuje się, że sam przepisał prawie całą książkę.
- Nie podejrzewałem, że mógłby tak oszukiwać - mówi redaktor książki prof. Piotra Tafiłowskiego z Wydziału Dziennikarstwa UW.
- To ratowanie czegoś, czego nie można uratować, a jednocześnie niszczenie prestiżu naukowego tej uznanej uczelni - ocenia dr hab. Marek Wroński, który tropi plagiaty w środowisku naukowym.
- Czuję się z tym dobrze. Od razu było wiadomo, że to grupa kilku osób, która próbowała zmanipulować całą sytuację - mówił Bartosiak po ogłoszeniu decyzji Rady Doskonałości Naukowej. Ale to nie koniec - sprawa ma zostać ponownie rozpoznana.
"Nie jest pracą oryginalną, a co za tym idzie, narusza zasady prawa autorskiego" - tak biegły ocenił doktorat byłego agenta CBA Wojciecha J. Po tych doniesieniach prestiżowa uczelnia wojskowa w Gdyni wszczęła postępowanie sprawdzające.
Michał A.Piegzik odkrył, jak Jacek Bartosiak mija się z prawdą w swojej publikacji. Rozpoczął w ten sposób dyskusję wśród ekspertów i przyczynił się do odebrania mu tytułu doktora. Nie może jednak udostępnić swoich analiz, bo naruszyłby prawa autorskie Bartosiaka. "Spiraciłbym jego książkę".
Anna Kuzio, anglistka z Zielonej Góry, walczy w sądzie o powrót do pracy. Jej pełnomocnik, mec. Kazimierz Pańtak, jest pewien sukcesu.
Zamiast habilitacji - prawomocny wyrok. Doktor Anna Król ukradła pracę australijskiej sinolożki, ale sąd okazał się łagodny. Uzasadnienie: nieuczciwa sinolożka już poniosła konsekwencje.
Pakistańczyk dr Muhammad Bilal został przyjęty na Politechnikę Gdańską jako naukowiec światowego formatu z licznymi publikacjami w międzynarodowych pismach. Jak twierdzi portal "For Better Science", jego dorobek ma opierać się na plagiatach i oszustwach.
Brazylijski kompozytor uważa, że piosenka Adele "Milion Years Ago" za bardzo przypomina "Mulheres", jego hit z lat 90. Sąd przyznał mu rację.
Targ Śniadaniowy na Mokotowie i Żoliborzu przyciąga tłumy od 13 lat. W tym roku powstały w Warszawie dwie kolejne imprezy. Problem w tym, że organizatorzy podszywają się pod oryginał, szkodzą mu i nie widzą w tym nic złego.
- Byłem w szoku - mówi weterynarz, który znalazł fragmenty własnej książki w "Jamnikarium" Agaty Tuszyńskiej.
Chodzi o dr Annę Kuzio. Jej pełnomocnik zapowiada batalię w sądzie pracy i jest pewien wygranej. Nawet dr Marek Wroński, sygnalista, który zgłosił UAM podejrzenie o plagiat w doktoracie, twierdzi, że decyzja o zwolnieniu dyscyplinarnym w tym momencie była "po ludzku niesprawiedliwa".
Daniel Przastek, dziekan wydziału nauk politycznych na UW wygrał właśnie wybory na to stanowisko na kolejną kadencję. Rektor prof. Alojzy Nowak zdecydował o wszczęciu postępowania wyjaśniającego, bo wobec dziekana wysunięte zostały kolejne zarzuty.
Zwracam się z prośbą o podjęcie natychmiastowych działań, w szczególności wszczęcie postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego wobec dziekana dr. hab. Daniela Przastka, w związku z zarzutami stosowania przez niego mobbingu - napisała do rektora dr Anna Cybulko pełniąca rolę ombudsmana uczelni.
Uczelniana "Solidarność" potwierdza opisywane przez nas zachowania, których miał dopuszczać się dziekan WNPiSM UW, Daniel Przastek. "W kilku przypadkach konieczna była nasza interwencja" - piszą związkowcy do rektora Alojzego Nowaka.
Wynik głosowania Rady Naukowej Dyscyplin Językoznawstwa i Literaturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza jest dla Anny Kuzio druzgocący: 49 osób było za odebraniem jej stopnia doktora. Przeciw głosowała tylko jedna osoba.
Na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu 23 maja ma się odbyć głosowanie w sprawie doktoratu dr Anny Kuzio. Na razie wiadomo, że recenzje zamówione przez uczelnię są dla badaczki niekorzystne. Tymczasem jest ona rzeczoznawcą MEiN, gdzie opiniuje podręczniki.
Starającemu się o reelekcję dziekanowi Danielowi Przastkowi niedawno zarzucono plagiat. Teraz trzy osoby oskarżają go o mobbing i poniżające traktowanie. Dziekan odpiera zarzuty, twierdząc, że doniesienia w jego sprawie mają związek z kampanią wyborczą
Dwóch pracowników Uniwersytetu Rzeszowskiego jest podejrzewanych o plagiat artykułu prof. Marii Stinii z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Korzystając z mojej pracy, przepisali jej fragmenty w sposób bezrefleksyjny, powielając pewne niedoskonałości, o których teraz wiem - mówi dr hab. Maria Stinia.
Informacje o ewentualnym plagiacie nie bez powodu ujrzały światło dzienne właśnie teraz. Czy staną na drodze dalszej kariery naukowca?
Czy artykuł dr. inż. Tomasza Warzochy i dr. hab. Wojciecha Walata, pracowników Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Rzeszowskiego, jest plagiatem? Takie zarzuty zostały skierowane oficjalnie do władz uczelni. Autorzy przyznają, że powtórzenia w artykule są faktem: - To nie powinno się zdarzyć.
Po wstępnej ocenie komisji Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, która przyznała rację sygnaliście, po raz kolejny głos zabrali recenzenci doktoratu ówczesnego prezydenta Piły, a dziś posła na Sejm Piotra Głowskiego. Sporu to jednak nie zamyka - kolejna runda zacznie się 10 maja.
- Ta praca jest efektem dziesięciu lat moich badań, a cała sprawa to atak polityczny - mówi Piotr Głowski, były prezydent Piły, a obecnie poseł na Sejm. Komisja powołana przez UEP potwierdziła jednak 25 fragmentów jego pracy, które mogły zostać przepisane bez podania źródła.
Komisja dyscyplinarna Uniwersytetu Łódzkiego orzekła, że obszerne fragmenty książki dr. Jędrzeja Kotarskiego były plagiatem. Ale nie przeszkodziło mu to w karierze dyplomatycznej.
Jadwidze Wieland prokuratura zarzuca "przywłaszczenie utworu innego twórcy i przedstawienie go jako własnego" komisji konkursowej, która wybierała nowego dyrektora szkoły. Sąd ma teraz postanowić, czy potrzebny będzie biegły. Powołania eksperta domaga się obrona.
Rektorka UAM w Poznaniu powołała plagiatora do rady naukowej instytutu archeologicznego w Atenach, a potem przekonywała, że nie może go odwołać. Plagiat odkrył przypadkiem czujny doktorant. Nie ma mowy o pomyłce.
Ed Sheeran, popularny brytyjski muzyk, zeznawał w sądzie w związku z tym, że jest oskarżony o plagiat. Przyniósł ze sobą gitarę i zaśpiewał hitowy numer.
Ed Sheeran w amerykańskim sądzie odpiera zarzuty o plagiat. Na swoją obronę zagrał przebój "Thinking Out Loud".
Nieznany szerzej muzyk twierdzi, że Stonesi wykorzystali jego utwory w piosence "Living in a Ghost Town" z 2020 r.
- Oskarżeni o plagiat naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego pracują w rządowych instytucjach. - Na temat standardów etycznych obecnej władzy mam wyrobione dość jednoznaczne zdanie i takie sytuacje jak ta, niestety, nie są dla mnie żadnym zaskoczeniem - komentuje dr hab. Katarzyna de Lazari-Radek, filozofka i etyczka.
Naukowcy - którym Uniwersytet Łódzki zarzucił popełnienie plagiatów - w ważnych placówkach i instytucjach rządowych zajmują się polityką zagraniczną i decydują o międzynarodowej wymianie naukowej oraz przyznawaniu naukowych grantów.
Bayer Full po raz kolejny zostaje oskarżony o bezprawne przerabianie cudzych tekstów piosenek. Tym razem chodzi o jeden z największych przebojów zespołu.
Założycielka szkoły, w której dyplomy robią politycy PiS, bezprawnie posługiwała się stopniem doktora - potwierdził sąd w Poznaniu. Innego wyroku wydać nie mógł.
Tuż przed Festiwalem Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Gildia Scenarzystów Polskich apelowała do organizatorów o wycofanie jednego z filmów z Konkursu Głównego. Powodem jest tocząca się od sześciu lat sprawa o plagiat, o jaki oskarżone są reżyserka i producentka.
Jeden z utworów na płycie nagranej właśnie przez Johnny'ego Deppa jest podejrzanie podobny do utworu sprzed 60 lat.
Jadwiga Wieland zaprezentowała komisji konkursowej koncepcję prowadzenia szkoły w Środzie Wielkopolskiej przygotowaną przez Andrzeja Haraja, dyrektora szkoły w Kołobrzegu. Dostała więcej punktów niż kontrkandydatka, ale burmistrz konkurs unieważnił. Właśnie ze względu na plagiat
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.