Prezes PiS tylko udaje, że chce pozbyć się znienawidzonego Bogdana Klicha z Waszyngtonu.
Osobiste zaangażowanie po stronie Kijowa mogło być piękną dyplomatyczną kartą w biografii Dudy.
PiS nigdy nie rozumiał tak naprawdę polityki zagranicznej ani międzynarodowych celów Polski.