Kocham męża i on o tym wie, ale teraz przede wszystkim jestem mamą. Pocieszam siebie i jego, że jeszcze rok, półtora i już będzie lepiej. Boję się jednak, że po tym czasie zostaniemy już wyłącznie rodzicami.
Wydaje nam się, że zmiana wymaga objawienia na terapii, kryzysu, ważnej decyzji życiowej. Tymczasem mózg przekształca się stopniowo, poprzez pozornie nieistotne, drobne interakcje - mówi dr Amir Levine, psychiatra i neurobiolog, autor książki "Bezpiecznie. Rewolucyjny poradnik o tym, jak zbudować bezpieczne życie".
Kiedy dowiedział się o diagnozie, przyznał, że ma kogoś i teraz nie będzie dobrej sytuacji, żeby odejść, więc robi to od razu. Tyle po 12 latach małżeństwa. Powiedział, że na razie nie musimy o niczym decydować i jak będę potrzebowała pieniędzy, to mam napisać. Tyle.
Gdybym miała swoją matkę określić jednym słowem? Byłoby to "zasadnicza". W domu obowiązywały tylko zasady, nie było "zmiłuj się". Do tej pory, jak bywam w domu, a staram się to robić jak najrzadziej, to zachowuję się według zasad, które nam wpoiła.
Kiedy on zachoruje, dbam, żeby niczego mu nie brakowało, opiekuję się najlepiej, jak potrafię. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam jego, nie siebie. Nie wiem, czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie.
Zawsze znalazła mu jakieś zajęcie. Dowiadywałam się tego od niej, rzucała mimochodem podczas rozmowy. Tak, jakby mnie testowała. Czy wiem? Czy mi powiedział? Czy mnie to rusza?
Zawsze nienagannie ubrany, odprasowany, pachnący. Do tego przystojny, oczytany. Facet marzenie. Pierwsza czerwona flaga powinna się pojawić podczas chyba trzeciej kolacji.
Jestem pewna tylko jednego: jesteśmy wychowywani do powielania powszechnie uznawanych wzorców. Jeśli ktoś się wyłamuje, uznawany jest za osobę niemoralną, nieetyczną.
Na początku pisanie, rozmowy telefoniczne były ciekawe, miłe. Jednak trudno poznać człowieka, którego częściej słyszysz, niż masz obok siebie. Rozmawiamy o naszym byciu razem, ale na rozmowach się kończy.
Naprawdę nie pamiętam, kiedy było mi w łóżku dobrze. Zazwyczaj to szybki numerek z inicjatywy męża. Ja się nie angażuję, bo głowa zajęta kolejną prezentacją, spotkaniem z klientem, zajęciami dodatkowymi dzieci. Może nam nie jest pisany szał w sypialni?
Pamiętam, że gdy moja mama wchodziła do kuchni i widziała, że niczym się nie zajmuję, pytała: "Co tak siedzisz?". Aby móc siedzieć, trzeba było mieć jakieś usprawiedliwienie. Można było siedzieć i jeść i to było w porządku - mówi Agnieszka Czajkowska-Wendorff, psycholożka.
Opiekę naprzemienną uznali za najlepsze rozwiązanie. Oczywiście każdy z rodziców mieszka sam z dziećmi przez całą dobę. Ustalili, że nie zamierzają mieszać dzieciom w głowach, przedstawiając im nowych partnerów. Gdzie w tym układzie miejsce dla mnie?
Zwykle w rodzinach, w których nie ma więzi emocjonalnych, panują bardzo surowe reguły; pilnie dba się o tradycję, porządek, zasady władzy i kontroli. Jeśli ktoś chce to zmienić, budzi się panika. Rozmowa z Joanną Flis, psycholożką i psychoterapeutką.
Niebezpiecznie zaczyna się robić wtedy, kiedy nie wiem, który świat jest prawdziwy - mówi Otylia Ejsmont, u której w wieku 13 lat zdiagnozowano schizofrenię. Jest po wielu terapiach, prowadzi grupy samopomocowe i właśnie otworzyła bistro. Otwarcie opowiada o życiu z tą chorobą, bo marzy, żeby osoby, które się z nią zmagają, nie były przez nikogo stygmatyzowane.
Kiedy straciła pracę i nie miała na czynsz, płaciłam za nią. Kiedy zmieniała mieszkanie i nie miała na kaucję, też pożyczyłam. Zawsze zapewniała, że odda, co do grosza.
Wierzymy, że z wiekiem nasze mózgi osuwają się w ciemną dolinę, że będzie tylko gorzej. To nieprawda. Możemy utrzymać sprawność mózgu do późnych lat życia - mówi prof. Marek Kaczmarzyk, biolog i neurodydaktyk.
Mój kolega z pracy okazał się zdolnym manipulatorem. Usłyszałam, że on zawsze musi mieć backup. Dopóki nie jest pewien na sto procent nowego związku, nie kończy poprzedniego.
Mózg czyni nas inteligentnymi, zabawnymi, błyskotliwymi. I potrafi wprowadzić w stan zażenowania. Co robi, kiedy tracimy czujność?
Po rozwodzie trafiłam z synem do moich rodziców. "Przecież ja z takim dzieckiem na miasto nie wyjdę" - usłyszałam któregoś razu od matki.
Moje podejście do relacji nie każdemu może odpowiadać. Lubię go, czuję się przy nim swobodnie, imponuje mi jego inteligencja. Dlaczego nie może zostać, jak jest? Po co wszystko komplikować?
Miałam ogromną nadzieję, że mama odżyje po śmierci ojca. Wreszcie będzie miała czas dla siebie, wnuków, zadba o swoje zdrowie. Nic bardziej mylnego. Teraz codziennie jest na cmentarzu, poza tym nie wychodzi z domu. Przestała gotować, bo już nie ma dla kogo.
Po przejściu na emeryturę przestałam odgrywać życiowe role. Przestałam być dyrektorką, odpuściłam matkowanie, bycie babcią, która niańczy wnuki. Jestem kobietą, która chłonie każdą sekundę życia i nie zamierza zmarnować ani chwili. A jednak nie wszystko się układa.
Kiedy jest trzeźwa, a zdarza się to coraz rzadziej, jeszcze przypomina tę kobietę, w której się zakochałem. Niestety, ale ten obraz rozmywa się przez flashbacki jej oślinionej twarzy po wymiotach, posikanej bielizny, awantur i wyzwisk.
Wszystko układało się dobrze do wypadku męża. Kiedy lekarz odmówił mu dalszych recept na leki przeciwbólowe, zaczął je kupować nielegalnie. Wtedy jeszcze go kochałam i postanowiłam zawalczyć o niego. Później zniechęcił mnie do siebie swoim zachowaniem.
Mój problem ma na imię teściowa. Mój mąż to jej jedyny, ukochany syn. Zawsze do dyspozycji mamusi. Nie wiem, czy i jak długo wytrzymam jej oschłe traktowanie, zwłaszcza że mieszkamy razem.
Wiele z tego, co mówimy złego o sobie, pochodzi od naszych rodziców, którzy, kiedy to myśleli, byli często młodsi i mniej dojrzali niż my teraz.
Każdy z nas choć raz przeżył ten moment: obcy człowiek mówi kilka ogólników, a my czujemy dreszcz rozpoznania: "To o mnie!". Tak działają horoskopy, testy osobowości i internetowe quizy, które w pięć minut obiecują odpowiedź na najtrudniejsze pytanie świata: kim jestem.
Nawet jeśli jedyne, co masz, to strach i telefon w dłoni, z odpowiednim wsparciem możesz wyjść z relacji przemocowej. O narzędziach i instrumentach, z których skorzystanie jest w zasięgu większości ofiar przemocy domowej, rozmawiają psychoterapeutka, radczyni prawna i detektyw.
Nie można się terapeutyzować wiecznie. Nie chcemy, by człowiek w terapii został, lecz nauczył się pływać na tyle, by idąc samemu na basen, dał sobie radę. Narracja o ciągłym rozwoju jest niebezpieczna. Rozmowa z dr Joanną Gutral, psycholożką i psychoterapeutką.
Zdarzało się, że po lunchu kupowałam w dyskoncie małpkę i do tego miętówki. W pracy albo nikt nie widział, albo nie chciał widzieć, co się ze mną dzieje. Wszystko zmieniło się jednego dnia.
Potrzeby wymagają działania, a źle rozumiane oczekiwania nas usadzają - czekamy na zmianę, marzymy albo się złościmy, że coś się nie dzieje. Rozmowa z Katarzyną Brodą, psycholożką i psychoterapeutką
Po 28 latach żona złożyła pozew rozwodowy. Synowie się wyprowadzili, a w nią wstąpiła jakaś nowa energia. Myślałem, że będziemy sobie żyć spokojnie. Spacer, telewizja, cieszenie się sobą. Ona odmłodniała, a ja - jak to ujęła - zdziadziałem.
To nie tylko komfort, ale także forma wolności osobistej. Pomaga zachować godność - o niezależności finansowej mówi Joanna Parafianowicz, adwokatka procesowa, mediatorka w sprawach cywilnych, założycielka fundacji Mam Prawo.
Próbowałam nas ratować. Kiedy mu wykrzyczałam złość, rozczarowanie i upokorzenie - milczał. Wziął ze stołu opłatek i złożył życzenia naszemu psu.
Oglądałam telewizję, gdy na ekranie pojawił się zwiastun filmu "Dom dobry". Nie mogłam się ruszyć sprzed telewizora, brakowało mi tchu, byłam jak sparaliżowana. Nie mogłam sięgnąć po pilota, przerwać tego. Jeszcze długo po zwiastunie nie mogłam dojść do siebie. Wszystko wróciło.
Zdarza się, że żałuję, że nie zadzwoniłam na numer, z którego przyszedł SMS do męża. Ale co wtedy!? Czy zniosłabym prawdę?
Kiedy już żadna z kochanek go nie zechce, to mnie pozostanie codzienność we dwoje. A ja przecież już nic do niego nie czuję.
Ślub po pół roku znajomości, idealny syn rok po ślubie, a potem katharsis podczas wizyty arabskich teściów. Mąż usłyszał od ojca: "Ta kobieta dla mnie nie istnieje". Potem w naszym małżeństwie była już równia pochyła.
"Żeby odczuwać satysfakcję z seksu, trzeba być zdolnym do odpuszczenia sobie kontroli, a do tego z kolei konieczne są trzy inne rzeczy". Rozmowa z seksuologiem prof. Michałem Lwem-Starowiczem o powrocie do aktywności seksualnej po czasowej abstynencji.
Badania pokazują, że używając AI, wolniej podejmujemy decyzje i są one gorsze. Rozmowa z dr Alicją Puścian z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.