Kiedy 38-latka zorientowała się, że jest w ciąży, zerwała kontakt z partnerem. Nie odbierała telefonu, nie odpowiadała na wiadomości, ukrywała ciążę. Według śledczych córkę włożyła do worka na śmieci i zakopała w lesie.
Policyjny pościg rozpoczął się przy ulicy Tatrzańskiej, a zakończył przy skrzyżowaniu Narutowicza i Kopcińskiego. W samochodzie znaleziono 20 tys. zł i odzież służącą oszustom do zmiany wyglądu.
Mimo że D. dostał zarzuty prokuratorskie, nie przestawał dręczyć swojej ofiary. Robił to nawet z aresztu, przez miesiące - wbrew zakazowi - pisząc i dzwoniąc do niej. Teraz prokuratura bada, jak udało mu się oszukiwać służbę więzienną.
Groził, że obleje go kwasem. Wysyłał zdjęcia etykiety żrącej substancji. Kiedy trafił za kratki nie przestał nękać swojej ofiary. "Mam nadzieję, że kolejne święta spędzimy już we dwoje" - stalkier pisze w liście z aresztu.
Ciało odnaleziono w studni na posesji przy ulicy Zgodnej w dzielnicy Górna. Sekcja zwłok nie pozostawiała złudzeń. 24-latek został zamordowany.
Głównym dowodem, który doprowadził do skazania Tomasza Komendy, był odcisk szczęki na ciele ofiary. Przed laty biegli nie mieli wątpliwości, że to ślad jego zębów. Teraz prokuratura sprawdza, jakiego rodzaju nieprawidłowości dopuścili się w tej sprawie.
Znajomi tłumaczyli policjantom i ratownikom, że 19-latek nie pił alkoholu, nie brał narkotyków. Mówili, że trzeba mu pomóc, bo uderzył głową o beton. Ci nie wierzyli w ich słowa. Chłopak zmarł.
Ojciec 4-miesięcznej dziewczynki, która z połamanymi żebrami, siniakami i krwiakiem trafiła do szpitala, usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Nie przyznaje się do winy.
Policja w Łodzi zatrzymała 23-letniego ojca 4-miesięcznej dziewczynki, która 13 października trafiła do łódzkiego szpitala. Dziecko miało połamane żebra, krwiaka i siniaki na główce.
W wyniku wybuchu butli z gazem w podłódzkiej Janówce zginęły dwie osoby. Z zawalonego i płonącego domu policjanci w ostatniej chwili wynieśli 9-letniego chłopca. Sprawie przyjrzy się prokuratura. Tymczasem mieszkańcy zorganizowali akcję pomocy dla dotkniętej tragedią rodziny.
Sąd aresztował właścicielkę firmy projektującej wnętrza i wykańczającej mieszkania. Kobieta przez pięć miesięcy miała pobierać od klientów zaliczki na prace, które nie były wykonywane.
Robert L. został skazany za napaść na ratownika medycznego na 2 lata i 8 miesięcy więzienia. - Wyrok ma uzmysłowić społeczeństwu, że ratownicy medyczni w trakcie swojej pracy są szczególnie chronieni przez prawo - mówił łódzki sędzia Krzysztof Szynk.
Justyna, mieszkanka Pabianic, Jarka poznała kilka lat temu. Na początku nic nie wskazywało, że to zły wybór. W 2016 test ciążowy pokazał dwie kreski. Wtedy zaczęło się piekło.
Awantura w mieszkaniu przy ulicy Północnej wybuchła w poniedziałek. Matka w nerwach rzuciła termosem. Chciała trafić w partnera, ale uderzyła 3-miesięczną córeczkę. Rodzice dostali zarzuty.
Jeszcze w piątek wiele wskazywało na to, że stalker, który od roku dręczy łodzianina i jego bliskich, znowu wyjdzie na wolność. W sobotę sąd zdecydował jednak o tymczasowym aresztowaniu. Pan Adam nie jest jednak pewny, czy może czuć się bezpiecznie
- Wychodzimy z domu tylko wtedy, gdy naprawdę musimy. Gdy wracając z zakupów spotkaliśmy jednego z sąsiadów, mojego syna dosłownie sparaliżowało z przerażenia. Ma coraz silniejsze tiki nerwowe - mówi pani Dorota. - Mam żal do urzędników, bo sprawy się ciągną, a my się boimy
Żona mówi, że Radik jest cieniem człowieka. Zapomina, co działo się przed chwilą, stracił wiele wspomnień, nie poznaje najbliższych. Czasem po prostu nie wie, gdzie jest i co właśnie robi. Ma zaburzone poczucie czasu.
W najbliższych dniach do Łodzi wrócą zarekwirowane z Se-Ma-Fora eksponaty. Lalki i dekoracje z bajek o Misiu Uszatku i Colargolu będzie można eksponować, ale pod pewnymi warunkami.
Prawie 20 mln zł - tyle stracić miał Skarb Państwa w związku z działalnością zorganizowanej grupy przestępczej spod Zduńskiej Woli, która handlowała nielegalnym paliwem.
Brali w leasing auta osobowe i ciągniki siodłowe. Nie płacili rat i nie chcieli zwrócić pojazdu. Małżeństwo z Pabianic wkrótce stanie przed sądem.
Prokuratura w Łodzi wszczęła śledztwo w sprawie składowiska odpadów niebezpiecznych Eko-Boruta w Zgierzu. Śledczy mają ustalić m.in., czy wystąpiło zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców.
Podejrzany Mamuka K. nie chce wracać do miejsca, w którym miała zginąć 28-letnia Paulina z Łodzi. Odmówił prokuratorowi udziału w wizji lokalnej. "Nie możemy go zmusić" - mówią śledczy.
Przesłuchanie Mamuki K. trwało prawie 12 godzin. Szczegółowo opowiedział śledczym swoją wersję wydarzeń - od momentu zauważenia ofiary aż do ucieczki na Ukrainę.
Mamuka K. składa obszerne wyjaśnienia przed Prokuraturą Rejonową Łódź Polesie. Po 6 godzinach przesłuchania śledczy zdecydowali się zarządzić godzinną przerwę
Prokuratura wszczęła postępowanie o nieumyślne spowodowanie śmierci 54-letniego mężczyzny. Z relacji świadków miało wynikać, że ratownicy pogotowia nie ratowali go tak, jak powinni. Na ciele mężczyzny są jednak ślady wkłuć, ma też połamane - najprawdopodobniej od reanimacji - żebra
W Sądzie Okręgowym w Łodzi rozpoczął się w środę, 8 maja proces Marzeny B. i jej kochanka Mariusza S. Oskarżeni są o zabójstwo męża kobiety. "To sk***n. Trzeba z tym zrobić porządek", miał powiedzieć oskarżony przed zabójstwem.
Przedsiębiorca z Łodzi w internecie głosi, że zamach na meczet w Nowej Zelandii wcale nie był atakiem. Chciałby, żeby terrorysta, który zabił 50 osób, przyjechał do Łodzi. Prokuratura wszczęła śledztwo
W pobliżu domu nękanego rozwiesił plakaty z jego wizerunkiem i numerem telefonu. Pomimo sądowego zakazu zbliżania się ciągle go nachodził.
Dziewczynka urodziła się w dziewiątym miesiącu ciąży. Znamy wstępne wyniki sekcji zwłok. Według lekarzy dziecko było zdolne do samodzielnego życia. Prokuratura ustala, kto je zabił i zakopał w lesie.
Ukraiński sąd wydał decyzję w sprawie ekstradycji Mamuki K. do Polski. Obywatel Gruzji jest podejrzany o zamordowanie młodej łodzianki w październiku ubiegłego roku.
75-letnia łodzianka groziła ukraińskim sąsiadom śmiercią. Wyzywała ich, kazała "wracać do siebie", szarpała za włosy ich dziecko...
Poseł miał korzystać z usług seksualnych w zamian za przysługi dla łódzkich biznesmenów. Według śledczych załatwiał kontrakty, ułatwiał otrzymanie pracy w łódzkim urzędzie miasta. Stefan N. tłumaczy, że tak chcą zniszczyć jego rodzinę
Prawie trzymiesięczne poszukiwania młodej łodzianki zostały zakończone. Wiele wskazuje na to, że Ewa K. ukrywała się przed policją.
Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności śmierci dwuipółletniego chłopca, który w sobotę wypadł z okna bloku na Bałutach. Pogotowie informuje, że gdy przyjechała karetka, nikt z obecnych nie reanimował dziecka.
Prokuratura wnioskuje do sądu o areszt dla 27-latka, który zamiast pokazać bilet kontrolerowi, wyjął z kieszeni nóż. Mężczyzna odpowie za kierowanie wobec kontrolera gróźb karalnych
Wojewódzka konserwator zabytków wstrzymała wyburzanie dawnej elektrociepłowni EC2 z Łodzi. Zawiadomienie o bezprawnej rozbiórce zostało wysłane do organów ścigania i nadzoru budowlanego.
Bezdomny z Łodzi zarejestrował sklep z drogim sprzętem elektronicznym pod adresem schroniska dla bezdomnych w Łodzi. Oszukanych zostało nawet kilkaset osób z całego kraju.
Tłumaczyła, że zaniedbany pies nie należał do niej i że nie miała pieniędzy, aby go karmić. A do wanny wkładała zwierzę tylko na czas sprzątania. Nie pomogło. 27-letnia kobieta usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem.
Prokuratura Rejonowa Łódź Bałuty prowadzi śledztwo w sprawie przetargów dla Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Zawiadomienie złożył jeden z pracowników naukowych uczelni.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.