Zrozumiała, że to, co działo się w tamtym domu, to przemoc, a nie konflikt, który sam się rozwiąże. To już jest chyba coś, prawda?
Ponad co piąty przypadek zabójstwa kobiety w Afganistanie uznaje się oficjalnie za samobójstwo, nawet jeśli istniały istotne dowody wskazujące na przestępstwo.
Stowarzyszenie do spraw Chłopców i Mężczyzn nie może ochłonąć po wiadomości, że pracowniczki hufca OHP mają wolny dzień podczas bolesnej miesiączki.
Na 15 lat więzienia Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał Fabiana P. za skatowanie 13-miesięcznego Grzesia. - Osoba, która nie jest przygotowana do opieki nad małym dzieckiem, zwykle reaguje agresją - uzasadniał sędzia Marek Kryś. Mama chłopca dostała dużo niższy wyrok.
- Po każdym z nieszczęść, które mnie spotkały, były mąż zostawiał swój "podpis" - mówi Daria Plewa, która w Sądzie Rejonowym w Inowrocławiu zeznawała w procesie mężczyzny oskarżonego o zlecenie rzezi alpak w gospodarstwie nad Gopłem. Były mąż nękał ją też na wiele innych sposobów.
Na kongresie Kanału Zero Stanowski przekonywał, że należy bić już małe dziewczynki, żeby przyzwyczajały się do późniejszej przemocy w małżeństwie. Feminoteka przypomina sponsorom kongresu, że odpowiedzialność biznesu nie powinna być pustym frazesem.
- K..., ja nie mogę iść na tyle lat do więzienia - wykrzyczała na korytarzu Sądu Okręgowego w Bydgoszczy zapłakana Katarzyna B. Za skatowanie 13-miesięcznego syna Grzesia i znęcanie się nad dwójką starszych dzieci prokurator zażądał dla niej 16 lat więzienia. Partner kobiety Fabian P. ma iść za kraty na 18 lat.
Zamiast apelować do piłkarzy, by wygrywali dla bezpieczeństwa kobiet, może warto byłoby zaapelować do mężczyzn, żeby nauczyli się przegrywać? Bo przegrany mecz nie produkuje sprawców przemocy.
Dzieci nie są siłą polityczną, którą można by zagospodarować, a w związku z tym ich interesy zeszły na plan dalszy.
- Przed tym domem już wiele lat temu zaczęły pojawiać się ogrodzenia z siatki drucianej, brama i furtka zawsze były zamknięte. Ale nikomu nie przyszło do głowy, że tam może dziać się coś tak przerażającego - mówią we wsi Wiatrołuża na Suwalszczyźnie. Siostra izolowanych i głodzonych bliźniąt jest nauczycielką, uczyła m.in. wychowania do życia w rodzinie.
Violetta Kraskowska oskarża swojego męża, znanego dziennikarza, o stosowanie przemocy. Zaznacza, że mimo iż jej mąż otrzymał zakaz zbliżania się do niej oraz ich wspólnych dzieci na odległość 100 metrów, dalej dopuszcza się aktów przemocy i zastraszania swojej rodziny.
Obecnie 47-letnie rodzeństwo miało być przetrzymywane w jednym z wiejskich domów na Suwalszczyźnie. To osoby z niepełnosprawnościami psychicznymi. Matka i siostra rodzeństwa usłyszały zarzuty dotyczące znęcania się fizycznego i psychicznego nad nimi.
Zapadł wyrok w sprawie Oskara O., mężczyzny, którego prokuratura oskarżyła o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad ciężarną partnerką. Kobieta uwolniła się od oprawcy dzięki reakcji przypadkowego przechodnia.
"Nie tylko nasz ból sprawiał mu przyjemność" - napisała Austeja, po czym złożyła zawiadomienie na byłego prezydenta Zduńskiej Woli. Teraz ma w ręku decyzję. Mówi: - Spóźniłyśmy się.
Emilia Sikorska, założycielka Stowarzyszenia Kobieta w Kryzysie: "Nigdy nie wiedziałam, o której godzinie wróci, w jakim stanie, co zrobi w domu. Czego świadkami będą nasze dzieci".
Instytucje zajmujące się rodziną wiedziały, że ojciec Piotrusia zabił kiedyś własną matkę. Kuratorka mówiła, że "coś jej nie gra", a asystentka rodziny bała się tam chodzić sama.
Przed narodzinami dziewczynki, która zmarła w szpitalu we Wrocławiu, jej matka znęcała się nad innymi dziećmi. Toczyły się sprawy o ograniczenie praw rodzicielskich.
Autorka "Nigdy w życiu" i "Właśnie, że tak!": To, że wybrałyśmy w życiu złą drogę, nie podlega ocenie dzieci. Niech to przerabiają na terapii
Na uczelni wykładał prawo. W domu znęcał się nad dziećmi - orzekł sąd. Policja ściga go listem gończym.
Austeja: "Pomiędzy biciem, molestowaniem i awanturami jeździliśmy w gości i na wakacje, grając cudowną, chrześcijańską rodzinę". Zenon: "Szaleństwo. To się nie wydarzyło".
Austeja: "Obudziło mnie gmeranie w majtkach. Otworzyłam oczy, w pokoju było ciemno, a nade mną stał nagi on". Zenon: "To się nie wydarzyło".
Czy jesteśmy w stanie oddzielić emocje od pracy? Nie wiem. Ostatecznie większość z nas też ma dzieci - mówi "Wyborczej" dr Natalia Retkowska-Tomaszewska, kierująca oddziałem neurochirurgii dziecięcej szpitala klinicznego w Poznaniu.
Sędzia podkreśliła, że to przemoc ze strony męża sprawiła, że kobieta nie widziała innego sposobu ucieczki od cierpienia.
"Do 40. roku życia nie miałam świadomości, że byłam molestowania seksualnie. Ale gdy wróciły te obrazy, uświadomiłam sobie, że nosiłam je przez całe życie". Rozmowa z Lilianną Kupaj.
Rozmówcy "Wyborczej" twierdzą, że dziecko było ofiarą przemocy od dłuższego czasu. Lekarze zauważyli obrażenia głowy: pęknięcia czaszki i krwiaki. Zawiadomili policję.
Dariusz Ś., wrocławski radny Nowoczesnej, bił żonę, poniżał i z nożem w ręku groził, że ją zabije. Najpierw sprawę warunkowo umorzono, ale Ś. nie wywiązał się z zobowiązań. Pijany zdemolował mieszkanie.
- Kurator powinien nagrywać cały przebieg przymusowego odbioru dziecka - przekonuje w rozmowie z "Wyborczą" posłanka Konfederacji Karina Bosak. Ale pomysł budzi wątpliwości. - Niektóre sytuacje wymagają dyskrecji i delikatności - zwraca uwagę prokurator krajowy.
Ogromny wzrost zgłoszeń o przemocy domowej w Warszawie. W dwa lata o prawie 50 proc. To tysiące przypadków. Co jest tego powodem?
Od zeszłego roku głośno jest o sprawie Mirelli, która przez lata nie opuszczała mieszkania w Świętochłowicach. Dyrektorka OPS, która zapewniała, że sytuacja kobiety poprawia się, właśnie straciła posadę.
Czasem dzieci płakały, czasem się śmiały. Wszystko wyglądało normalnie.
Policjanci rzadko odbierają taki telefon. Dyżurny komendy w Sosnowcu usłyszał młody głos: - Właśnie zabiłem ojca.
Podczas ostatniej awantury 43-latek groził żonie nożem. Znęcał się też nad dziećmi. Policjanci zatrzymali mieszkańca Jabłonny koło Warszawy, a prokurator postawił mu już zarzuty.
Do szpitala, w którym kręciliśmy, przewieziono brutalnie zgwałconą dziewczynę. Zrozumiałam, że żyję w bańce - mówi Agata Turkot, zdobywczyni Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, świetna w "Domu dobrym" Wojciecha Smarzowskiego o przemocy domowej.
Dawno temu, na studiach moja koleżanka trafiła do szpitala. Popchnął ją jej mąż, a może wtedy jeszcze partner, mój - były już - kolega. Odwiedziłem ją w tym szpitalu, ale myślałem stereotypem - jeśli on ją bije, to dlaczego ona od niego nie odejdzie? - mówi Wojciech Smarzowski.
Nowy przepisy dla sądów w Afganistanie zalicza mężczyzn do kategorii "właścicieli niewolników". Żony postawiono na równi z niewolnikami.
Mimo licznych zmian w prawie czy kampanii społecznych przemoc wobec kobiet nadal jest poważnym problemem, także w Europie. A gdzieniegdzie bywa wręcz coraz gorzej. Jak poszczególne państwa próbują zmierzyć się z tym wyzwaniem?
19-letni mieszkaniec Radomia stanął przed sądem pod zarzutem znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad ciężarną partnerką. Kobieta uwolniła się od oprawcy dzięki reakcji przypadkowego przechodnia.
Według ekspertów z Wielkiej Brytanii liczba kobiet doprowadzonych do samobójstwa przez sprawców przemocy domowej jest zaniżana, a ich przypadki pomijane przez policję. Eksperci mówią też, że potrzebne jest nowe prawo.
8-letni chłopiec miał wyraźne siniaki na ciele. Rodzina zastępcza, w której się wychowywał, opiekowała się jeszcze sześciorgiem innych dzieci.
- Kobiety odchodzą z przemocowych związków osiem razy. Dopiero za dziewiątym się udaje. Ale to tylko średnia - są też takie, które uciekają od toksycznego partnera aż 50 razy, a potem i tak wracają - mówi Alina Moś, reżyserka spektaklu "Tina", który można od niedawna oglądać na deskach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.