Kilka miesięcy wcześniej w szkolnej ankiecie pisała: stwarzam zagrożenie dla innych. Na lekcji zapytana o marzenia, powiedziała: chciałabym kogoś zabić. Psychiatra dziecięcy: rośnie liczba pacjentów, którzy myślą o skrzywdzeniu kogoś.
"Rodzice wyśmiewanego czy bitego dziecka z bezradności wypisują córkę lub syna ze szkoły. Nie tak to powinno wyglądać. To nie krzywdzone dzieci powinny zmieniać szkoły". Rozmowa z Anną Szydłowską, adwokatką, która oferuje pomoc pro bono dla nastolatków doświadczających przemocy rówieśniczej.
W przypadkach powtarzających się aktów przemocy, gdy procedury nie pomagają, powinna być prawna możliwość odsunięcia małoletniego agresora od ofiar. Także bez pytania rodziców o zgodę - pisze w liście do "Wyborczej" Elżbieta Kierepka, mama uczennicy ze szkoły w Głogowie, w której doszło do incydentu z udziałem 12-latka i nauczyciela.
Radni Grodkowa żywiołowo dyskutowali o skardze rodziców na dyrekcję szkoły. - Placówka nie zapewniła bezpieczeństwa 11-letniemu chłopcu skrzywdzonemu przez trzech starszych uczniów - uznali.
W badaniach uczniowie często deklarują, że woleliby zostać pobici, niż wykluczeni przez grupę czy klasę. Większość nie opowiada nikomu o doznanych krzywdach. - Rodzice są straumatyzowani. Nie umieją reagować, więc mówią: nie przesadzaj - tłumaczy jedna z nastolatek.
Doszło do naruszenia bardzo intymnej sfery, do tego przy świadkach. Kontakt z osobami, które się tego dopuściły może powodować przeżywanie tego od nowa - mówi Katarzyna Talacha, psycholożka z fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
11-letni Antoni płacze tak, że nie jest w stanie mówić. W końcu przyznaje mamie, co mu zrobili koledzy ze szkoły i jakiego użyli przedmiotu. Psycholożka w opinii napisze o doświadczeniu przemocy seksualnej.
Ewa Kmieć: - Mój syn, po trzech miesiącach bicia przez kolegów, ma niedosłuch na poziomie 40 decybeli. Dyrektor: - Skąd wiadomo, że wcześniej nie miał problemów ze słuchem?
- Dziewczynkę bardziej zrani to, że jest gruba i brzydka, niż to, że jest głupia. I chłopcy, i dziewczęta wiedzą, że aby kogoś upokorzyć, trzeba uderzyć w wygląd, w ciało, orientację seksualną - o tym, na jakie formy przemocy najbardziej narażone są dziś dziewczynki i kobiety, mówi prof. Iwona Chmura-Rutkowska.
Uczeń wbił metalowy pilnik w udo kolegi. - To spokojny, kulturalny nastolatek - mówi o nim dyrekcja ZS Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Rzeszowie. Co mogło go aż tak wyprowadzić z równowagi? Od innych uczniów słyszymy o filmikach, na których uczniowie są zmuszani siłą do "wyrzekania się" drużyny.
Podczas lekcji matematyki uczeń podniósł rękę na nauczycielkę. - Zostałam pobita - poinformowała policję. Wszystko przez telefon komórkowy.
Chciała, żebym wypełniła za nią test z angielskiego. Odmówiłam. W tamtej chwili przyjaźń się skończyła. Powiedziała: "Piekło ci z życia zrobię".
"To były tylko żarty" - wyjaśniał podczas przesłuchania nauczyciel z Białych Błot. Prokurator nie uwierzył. Pedagog jest pod policyjnym dozorem i ma zakaz zbliżania się do swojej ofiary.
Co drugi rodzic martwi się o bezpieczeństwo swojego dziecka w szkole - wynika z badania "Jakość w edukacji".
Na dole są "tchórze", dzieci, które nie wykonują zadań. Ich zdjęcia są na tablicy zdjęć niewartych uwagi, robi się z nich memy. W realu klasa z takimi dziećmi nie rozmawia.
- Mówię studentom: nie chowaj głowy w piasek, nie udawaj, że nic się nie stało. Po prostu napisz podanie o zmianę pedagoga - mówi skrzypaczka Agata Szymczewska.
"Armand" pokazuje, jak łatwo przychodzi nam wydawanie sądów, gdy tylko padnie oskarżenie. Nawet jeśli sprawa dotyczy 6-latków.
Nauczyciel z podbydgoskiej podstawówki po wakacjach nie wrócił do pracy. Rodzice dzieci przedstawiają mu poważne zarzuty. "Sprawa jest badana dwutorowo, postępowanie prowadzi prokuratura, cały czas badamy sprawę w kuratorium" - słyszymy od urzędników.
Nauczycielowi białostockiego V LO grozi do ośmiu lat więzienia. Dyrektorowi tej szkoły za to, że - zdaniem prokuratury - nie podejmował skutecznych działań zapobiegających tej sytuacji - do trzech lat.
W szkole podstawowej w Białych Błotach trwa kontrola kuratorska. Nauczyciel WF, wobec którego padły oskarżenia, wciąż jest zawieszony.
Nauczyciele ze szkoły w Białych Błotach są poruszeni słowami dyrektorki placówki. - To nieprawda, że nie mieliśmy uwag związanych z pracą nauczyciela WF. Jego zachowanie wobec uczennic, a nawet nauczycielek budziło nasze wątpliwości - słyszymy.
Zamaskowanym sprawcą pobicia ucznia pierwszej klasy XIV LO we Wrocławiu ma być inny uczeń. Jego sprawa będzie w najbliższych dniach przekazana do sądu rodzinnego. Za podżeganie do bójki odpowie też była już uczennica "czternastki".
Po "ustawce", w wyniku której został pobity uczeń renomowanego XIV liceum we Wrocławiu, dyrekcja chce mieć więcej kontroli nad skreślaniem młodzieży z listy uczniów. Dlatego zamierza zmienić statut szkoły.
Szkolna pedagog oskarżyła samookaleczającą się nastolatkę, że próbuje zwrócić na siebie uwagę, a piątoklasiści grożą rówieśnikom, że "wyruchają im matkę". - To się dzieje naprawdę - mówi Agnieszka Szulakowska.
- Dzieci są szykanowane zawsze dlatego, że zawalili dorośli. Nie zauważyli, zostawili ofiary samym sobie, a w przypadku agresora - nauczyli go tego. Cokolwiek by było tego przyczyną, zawsze pierwszymi, którzy zawodzą, są dorośli - ocenia Joanna Szczerbaty, psycholożka z Rzeszowa. - Przemoc w szkole to codzienność - podkreśla.
Chłopiec był dręczony przez kolegów w jednej z toruńskich szkół. Czterech rówieśników zrobiło z niego... mem w internecie. Dla chłopca było to tak traumatyczne przeżycie, że trafił do szpitala psychiatrycznego.
W jednej z dolnośląskich szkół uczeń dostał w twarz od nauczyciela wychowania fizycznego po tym, jak wbiegł w niego na korytarzu. Do "Uwagi!" TVN zgłosiła się rodzina z nagraniem skandalicznej reakcji dyrektorki.
Po prawie trzydziestu latach od zakończenia podstawówki spotkałam przypadkowo w parku swoją koleżankę z klasy, która spacerowała z kilkulatkiem. "Koleżanka" to źle powiedziane. Swoją prześladowczynię. To, co zrobiłam, mnie zaskoczyło
W Rzemieślniczej Szkole I Stopnia w katowickim Wełnowcu rok szkolny zaczął się planowo. Po tygodniu jedna z uczennic zdecydowała, że więcej tam nie wróci.
W szkole hierarchia między chłopakami ustala się w drodze fizycznych konfrontacji, a rok różnicy to bardzo dużo
Nauczycielka Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Bytowie uderzyła w głowę ucznia trzeciej klasy, który miał problem z rozwiązaniem zadania. Nagranie znalazło się w internecie.
Przemoc w szkole jest wciąż zjawiskiem powszechnym - dowodzą najnowsze badania polskich psychologów. Uwzględniono w nich głos ofiar przemocy, jest także propozycja praktycznych rozwiązań.
Przemoc między rówieśnikami w Warszawie. Obrzucali jego dom petardami, a na drzwiach napisali: "ch..." i "złamas". Przez dwa tygodnie chłopiec nie wychodził z domu.
Prawie połowa dziewcząt i co trzeci chłopiec doświadczają bardziej "subtelnych" form przemocy - to gwizdy, mlaskania, cmoknięcia. To nie koniec. Są jeszcze "przypadkowe" dotknięcia części intymnych, szarpanie, podciąganie bluzek, strzelanie gumką od biustonosza
Szkoła nie chciała stracić tego ucznia. Był dobrym zapaśnikiem, zdobywał medale. Dyrekcja skłamała więc, że nie wiedziała o prześladowaniu. To zdenerwowało Edytę, bo kilkanaście razy alarmowała szkołę. Kazała natychmiast wezwać policję.
"Zemsta za swoje krzywdy i ewentualnie chęć wzbogacenia się na rabunku. Serio, chcemy mieć takich bohaterów?". Rozmowa z Radkiem Rakiem, autorem "Baśni o wężowym sercu"
Po tym jak 15-letni Emil zadźgał o rok starszego Kubę w podstawówce w Wawrze, stołeczne szkoły zaczęły wdrażać programy antyprzemocowe i sprawdzać dzieciom plecaki. - Szukanie noża nie pomoże. Ani łatanie dziur siedmioma różnymi programami - mówi psycholożka i badaczka dr Małgorzata Wójcik.
Osoby o niskiej samoocenie, które krzywdzą innych po to, by poczuć się lepszymi, warto chwalić, gdy robią coś wartościowego - radzi Vanessa Green Allen, autorka książki "Powiedz >NIE szkolnym dręczycielom".
Rodzice uczniów piątej klasy od początku roku szkolnego nie posyłają dzieci do szkoły w ramach protestu. Do klasy dołączył dwunastolatek. - On jest znany ze swojej agresji - mówią.
Ofiary nękania cierpią i często im się wydaje, że nic nie mogą na to poradzić. Czują sięzastraszone, samotne, zawstydzone, zaszczute. Vanessa Green Allen w książce "Powiedz 'NIE' szkolnym dręczycielom" zwraca się bezpośrednio do dzieci i nastolatków i podpowiada, jak reagować w przemocowych sytuacjach. Publikujemy fragment książki.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.