Potwór - to najdelikatniejszy z epitetów, jakie padły pod adresem Bydgoszczanki Katarzyny B. współoskarżonej o skatowanie 13-miesięcznego syna. Sąd wydał wyrok, ale to nie zamyka sprawy.
Ten tekst powstał dla wszystkich, bo na każdym z nas ciąży prawny obowiązek reagowania na przemoc wobec dzieci. Pytanie jak? Dzwonić od razu na policję? Co powiedzieć, aby nie zaszkodzić, nie narazić siebie na agresję? Oto interwencyjny gotowiec - zdania, które możesz powiedzieć, będąc świadkiem przemocy lub przypuszczając, że do niej dochodzi.
Szarpała dziecko włosy, chwytała je i unosiła w górę za ręce. Filmikami z tych czynów chciała zmusić byłego partnera do powrotu.
Kiedy widzimy przemoc wobec dziecka, zasadą nadrzędną jest, żeby nie reagować ze wściekłością, bo to nakręca spiralę przemocy. Bo człowiek atakowany będzie się bronił. Im bardziej jest atakowany, tym gwałtowniejsza będzie ta obrona. Rozmowa z Magdaleną Śniegulską, psycholożką dziecięcą.
To, jak sprawa rodziców dwojga dzieci potoczyła się po zgłoszeniu policji, powinno zostać wyjaśnione. Dyskusji nie podlega jednak fakt, że Monika Horna-Cieślak na przemoc zareagowała.
Sąd drugiej instancji uznał, że Marcin G. z Przemkowa nie dopuścił się zabójstwa syna Piotrusia, a wymierzona mu kara 30 lat więzienia była zbyt surowa. Prokuratura nie wyklucza kasacji.
Po trzech latach procesu jedno nie budzi wątpliwości: sama oskarżona przyznaje, że biła powierzone jej dzieci. Zarzuty prokuratury idą jednak znacznie dalej - obejmują odpłatne udostępnianie dzieci pedofilom.
Przez lata bił dziecko linką do spinania bagaży, wyzywał, zastraszał. Stanął przed sądem, ale do więzienia nie trafi. Rzeczniczka Praw Dziecka skarży wyrok do Sądu Najwyższego.
Dzieci nie są siłą polityczną, którą można by zagospodarować, a w związku z tym ich interesy zeszły na plan dalszy.
Rodzice pięciolatki z Gniezna nie działali pod wpływem impulsu. W wiadomościach, które znalazła policja, wraca jeden temat - jak ją karać, żeby była posłuszna. I jak bić, by nie zostawiać śladów.
Instytucje zajmujące się rodziną wiedziały, że ojciec Piotrusia zabił kiedyś własną matkę. Kuratorka mówiła, że "coś jej nie gra", a asystentka rodziny bała się tam chodzić sama.
Przed narodzinami dziewczynki, która zmarła w szpitalu we Wrocławiu, jej matka znęcała się nad innymi dziećmi. Toczyły się sprawy o ograniczenie praw rodzicielskich.
Dziewczynka trafiła do szpitala, mając zaledwie rok. Po niespełna trzech miesiącach zmarła. Sąd apelacyjny uznał, że nie trzeba przedłużać aresztu dla rodziców, bo mają stałe miejsce zamieszkania i trójkę innych dzieci.
Rodzice 11-letniego Antoniego od miesięcy bezskutecznie walczą o ochronę syna i przeniesienie chłopców, którzy wyrządzili mu krzywdę, do innych szkół. Konsekwencje spotykają tych, którzy o tym mówią.
Pod nieobecność matki opiekował się synem z dwoma kolegami. Krótko później dziecko z obrażeniami głowy trafiło do szpitala w Poznaniu i zmarło.
W samym 2025 roku do brytyjskiego Report Remove napłynęły aż 394 zgłoszenia od osób poniżej 18. roku życia, które dotyczyły szantażu po wysłaniu erotycznych zdjęć do przestępców.
27 lutego w sądzie okręgowym w Kalifornii złożono pozew przeciwko zmarłemu w 2009 Michaelowi Jacksonowi. Rodzeństwo: Edward, Dominic, Aldo Cascio oraz ich siostra Marie-Nicole Porte oskarżają piosenkarza o "molestowanie, podawanie narkotyków, gwałt i napaść seksualną". Wydarzenia miały mieć miejsce w latach 90.
- Pracujemy z dziećmi w wieku od czterech do 18 lat, które ucierpiały w wyniku przemocy fizycznej, psychicznej czy seksualnej - mówi prezes Stowarzyszenia Arka, które uruchomiło CPD w Olsztynie.
Kyneddi przez kilka lat cierpiała z powodu zaburzeń odżywiania, ale matka nie szukała dla niej pomocy. Martwą, wychudzoną dziewczynkę znaleziono w łazience. Wcześniej interweniująca w domu policja nie znalazła "nic niepokojącego".
Od kilkudziesięciu lat prowadził wakacyjne obozy. Okazało się, że zamiast radosnych kolonii, dzieci były odurzane, wykorzystywane i fotografowane przez 76-letniego organizatora wypoczynku.
To, że dzieje się coś złego, zauważyła szkoła. Początkowo wydawało się, że dziecko mogło być zgwałcone raz. Ale śledczy ustalili, że chłopiec mógł być gwałcony przez partnera matki przez wiele miesięcy.
Dziewczynki w czasie wuefu wpadły na pomysł dosypania mojej córce piasku do bidonu. To nie był jeden raz. Pola napiła się tego błota na oczach innych dzieci. Usłyszała też, że jak się kogoś nie lubi, to można mu sprawiać przykrość - mówi Zuzanna Jastrzębska-Krajewska, nauczycielka znana jako Pani Zuzia.
Prokuratura oskarża matkę chłopca, Sylwię W.-D. oraz jej konkubenta, Marcina W., o znęcanie się nad pięciolatkiem ze szczególnym okrucieństwem. Krzywdę dziecka dostrzegł przedszkolny terapeuta.
Na filmie widać, jak matka kopie skulone w kącie, płaczące dziecko. Chociaż została skazana na 1,5 roku pozbawienia wolności za znęcanie się nad córką, sąd nie odebrał jej władzy rodzicielskiej. Ojciec Mai: - Co będzie, gdy w sierpniu wyjdzie na wolność?
Oficer policji z Poznania: - Powiem coś może kontrowersyjnego, ale prawdziwego - w tym kraju prędzej zapewni się opiekę odbieranym w czasie interwencji zwierzętom niż małym dzieciom.
Bydgoska prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie nauczyciela z podbydgoskiej gminy. Wuefiście grozi od ośmiu miesięcy do sześciu lat pozbawienia wolności.
Przed każdą Wigilią debatujemy z siostrą, które z nas zaprosi ją do siebie. Nie wyobrażam sobie, że miałbym się nią kiedyś zaopiekować. To mój najgorszy koszmar.
W albumie rodzinnym jest takie jej zdjęcie z siódmej klasy: siedzi na kolanach mamy i się do niej przytula. A pod okiem ma siniaka.
Trójka dzieci w wieku od czterech do 14 lat została odebrana matce, po tym, jak jej partnerowi prokurator przedstawił zarzut gwałtu na najmłodszym z rodzeństwa.
Dla alimenciarzy niepłacenie zobowiązań na dzieci stało się sposobem na życie. Za ich długi płacą wszyscy - nie tylko dzieci, które żyją na najniższym poziomie, ale też gminy, które są obciążone finansową opieką nad rodzinami. Czyli wszyscy podatnicy. A dług rośnie w zastraszającym tempie.
We Francji na karę dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego została skazana kobieta oskarżona o porwanie, torturowanie i gwałt, a następnie zamordowanie 12-letniej Loli Daviet.
- Tysiące kobiet zgłaszają nam brak ochrony przed przemocą w wymiarze sprawiedliwości. Trwa to od kilkunastu lat. Osoby, które doświadczyły przemocy, są ponownie krzywdzone przez instytucje i zmuszane do styczności ze sprawcą. Prokuratury umarzają ponad 90 proc. spraw. Przemoc jest normalizowana i sprowadzana do "kłótni" czy"konfliktów" - mówi Marta Żejmo-Adamiuk z Federacji "Mamy Prawo".
Prawie 20 proc. dzieci w Europie doświadczyło molestowania seksualnego w internecie, 7 proc. jest ofiarami napaści seksualnej - wynika z raportu opublikowanego na łamach The Independent.
"Szon Patrole" to teoretycznie tylko tiktokowa, okrutna "zabawa". Ale pokazuje, że coraz silniejsza staje się - podsycana lękami - manosfera, która wciąga już nie tylko sfrustrowanych mężczyzn, ale i chłopców.
Władze Koalicji Obywatelskiej zawiesiły posła Marcina Józefaciuka w prawach członka parlamentarnego klubu KO. Decyzja klubu to pokłosie posiedzenia zespołu parlamentarnego ds. ochrony dzieci, któremu szefuje Józefaciuk. Pojawiła się na nim osoba skazana za wykorzystanie seksualne dziecka.
We wtorek 5 sierpnia na pierwszym posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. ochrony dzieci pojawiła się osoba skazana za czyny pedofilskie. "To niedopuszczalne", mówią obrończynie praw dzieci i podejmują dalsze kroki. O wyjaśnienia poprosiłyśmy posła Marcina Józefaciuka, który ten zespół powołał.
Za tę kwotę można by wybudować tysiąc przedszkoli. A przede wszystkim poprawić jakość życia dzieci rozwiedzionych rodziców.
- Według naszych ustaleń matka znęcała się także nad dwojgiem swoich starszych dzieci - mówi Adam List, zastępca prokuratury Bydgoszcz-Północ w Bydgoszczy.
Obrażenia na ciele chłopca zauważono w pracowni terapeutycznej w punkcie przedszkolnym w Gdyni. Matka i jej 33-letni partner mieli stosować wobec dziecka przemoc fizyczną i psychiczną.
- Ksiądz stosował przemoc. Był wulgarny i obleśny. Groził dzieciom podglądaniem ich sfer intymnych - twierdzą rodzice ze szkoły w Sieroszewicach. Sprawę bada Kuratorium Oświaty, Rzecznik Praw Dziecka i rzecznik dyscyplinarny wojewody.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.