- Oburzenie to jednak za mało - mówią aktorzy w nowym spektaklu Michała Zadary. I składają zawiadomienie do prokuratury.
Stowarzyszenie We Are Monitoring opublikowało nowy raport ze świadectwami migrantów. Regularnie spotyka się z zarzutami, że przedstawiane historie są tak nieprawdopodobne, że być może nigdy się nie wydarzyły.
Dzisiejsi obrońcy "polityki bezpieczeństwa" objawią się przyszłym pokoleniom, jak ci, którzy onegdaj nie chcieli wpuszczać Żydów wypchniętych z Niemiec i uwięzionych między jedną i drugą granicą. Także w imię "rozsądku". I także będąc w miażdżącej większości. Cienia przesady nie ma w tym porównaniu.
Będą hejtować, stracę oferty pracy? Trudno. Po tym, co zobaczyłem na granicy polsko-białoruskiej, na co moje państwo pozwala, nie potrafię siedzieć cicho - mówi aktor i aktywista Mateusz Janicki.
- Możliwe, że inni imigranci pójdą tą samą drogą - przypuszcza w rozmowie z "Wyborczą" włoska prawniczka Loredana Leo.
Mężczyzna leży na oddziale intensywnej terapii szpitala w Gorzowie. Jest nieprzytomny i nikt nie wie, kim jest. Policja szuka osób, które mogą znać jego tożsamość. Zagadkę może pomóc rozwiązać tatuaż na piersi.
- Niezależnie od ich informacyjnej, edukacyjnej czy społecznej funkcji, te zdjęcia mają wielką siłę artystyczną i wyrażają głębokie doświadczenie - zwraca uwagę Agnieszka Holland przy okazji najnowszej wystawy fotografii Agnieszki Sadowskiej.
Ustawa o użyciu broni na granicy jest tak napisana, że ten sam czyn mundurowego może być oceniony jako legalny i jako przestępstwo. - Nie daje bezpieczeństwa prawnego. To klasyka populizmu - komentuje przepisy prof. Włodzimierz Wróbel, karnista.
Zgodnie z ustawą, która w poniedziałek weszła w życie, fińska straż graniczna może odrzucać wnioski o azyl migrantów na przejściach granicznych oraz usuwać tych, którzy już przedostali się do kraju. Wyjątek zrobiono dla dzieci, niepełnosprawnych oraz innych osób uznanych za "szczególnie bezbronne".
W przypadku stosunku do migrantów - chodzi o to, żebyśmy jako społeczeństwo w przypadku spotkania na naszej granicy z uchodźcą, nawet jeśli jest to wbrew naszym doraźnym interesom, potrafili potraktować go tak, jak mówi, no właśnie - kultura.
Znani prawnicy, Agnieszka Holland, Maja Komorowska czy Hanna Machińska - stanowiący zespół Lex Granica/Lex Samarytanin - zachęcają komendantów placówek Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej "do przeciwstawienia się nowej - starej polityce" dotyczącej sytuacji na polsko - białoruskiej granicy.
MSWiA oraz Straż Graniczna pracują nad rozwiązaniami kryzysu migracyjnego i humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej. Minister Marcin Kierwiński: - Będziemy modyfikować zaporę tak, aby była ona prawdziwą barierą przed nieautoryzowanymi naruszeniami.
Polska demokracja okazuje waleczność i determinację w przywracaniu praworządności, ale władza nie może zapominać o innym filarze demokratycznego ładu: o szacunku dla obywatelskich głosów. A z tym bywa różnie.
- O praworządności nie wystarczy mówić, praworządność trzeba stosować - mówili pod adresem nowego rządu protestujący przed Kancelarią Premiera. Czują się rozczarowani, że na granicy polsko-białoruskiej nadal trwają pushbacki.
Na granicy z Białorusią nadal umierają niewinni ludzie, bo w powodzi priorytetów nic tam się jeszcze nie zmieniło.
- Będę szukał rozwiązań, które jako priorytet będą uznawały ochronę granicy i z drugiej strony będziemy szukali rozwiązań, które ograniczą cierpienie ludzkie także tych, którzy będą chcieli przedostać się do Polski - zapowiada premier Donald Tusk w odniesieniu do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.
Rzecznik Praw Obywatelskich domaga się od szefa MSWiA zmian legislacyjnych, umożliwiających migrantom realizację ich podstawowych praw. Chodzi zwłaszcza o przepis z 2021 r., który pozwala na pushbacki, czyli "nie daje cudzoziemcom gwarancji ochrony przed nieludzkim traktowaniem i w praktyce uniemożliwia złożenie wniosku o ochronę międzynarodową".
- Polska granica musi być jeszcze bezpieczniejsza niż teraz, ale bezpieczeństwo nie wyklucza elementarnego człowieczeństwa - mówi w odniesieniu do stosowania na granicy polsko-białoruskiej procedury push-backów nowy szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Po dwóch latach pisania o migracji i kryzysie na granicy nie mam wątpliwości, że wytwarzamy fałszywą wiedzę
Podczas gdy spora część opozycji ulicznej fetuje zwycięstwo, oni przypominają o pushbackach. "Ludzie ciągle umierają w lasach. Trwa kryzys humanitarny" - mówi Danuta Kuroń, uczestniczka pikiety obok Sejmu. Od nowego ministra domagają się niezwłocznych działań
Rzecznik Praw Obywatelskich w opinii adresowanej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka miażdży procedurę zawracania cudzoziemców do polsko-białoruskiej linii granicznej, czyli pushbacki. A co z tym idzie - nie zostawia suchej nitki na rozporządzeniu wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Macieja Wąsika.
- Każda z tych osób ma imię i nazwisko, rodzinę, wszystkie te osoby mają twarze - mówiła Danuta Kuroń podczas prezentacji zdjęć Agnieszki Sadowskiej, fotoreporterki "Wyborczej", zrobionych na granicy między Polską a Białorusią.
Czy nowo przybyli będą konkurencją na rynku pracy? Zapewne będą, ale co w tym złego? Jeśli swoją pracą potrafią wypełnić jakąś lukę w gospodarce lepiej niż Polak, nie widzę w tym niczego złego.
Resort Mariusza Kamińskiego poświęcił filmowi Agnieszki Holland konferencję i zapowiedział wyświetlanie w kinach ministerialnego spotu. - Tego nie da się zrobić z dnia na dzień - komentuje kiniarz.
Straż Graniczna zaprzecza, że rozdzieliła 52-letnią matkę i jej 17-letnią córkę, które uciekały przed wojną z Syrii przez zieloną polsko-białoruską granicę. Rzeczniczka Podlaskiego Oddziału SG utrzymuje: - Córki obywatelki Syrii nie było przy niej ani w żadnym innym miejscu po stronie polskiej. Twierdzi, że 52-letnia Syryjka przynajmniej na razie nie będzie pushbackowana.
Dlaczego uchodźcy przez granicę z Białorusią są inaczej traktowani niż uchodźcy z Ukrainy? Czy ciemniejszy kolor skóry, a może nawet inne wyznanie znaczą, że tych nieszczęśliwych ludzi mamy się bać i wystrzegać?
Etiopczyk chciał ratować umierającą Mahlet, a straż wywiozła go na granicę, co sąd administracyjny uznał za "czynność bezskuteczną", niezgodną z prawem. Zapadł też inny wyrok - umorzenie postępowania karnego wobec Irakijczyka, który przyjechał na pomoc rodzinie, cierpiącej w podlaskich lasach.
My w buciorach, nieprzemakalnych kurtkach. Ona do lasu wchodziła w czółenkach, garsonce, z elegancko zarzuconym szalem.
- Nie bardzo pamiętam tamto zdarzenie, bo miało miejsce w odległym czasie - zeznawał jeden z funkcjonariuszy Straży Granicznej w procesie o zadośćuczynienie, jakiego domaga się trzech Afgańczyków za niesłuszne ich zatrzymanie, a potem wywiezienie nocą do Puszczy Białowieskiej, w pobliże granicy polsko-białoruskiej. Inny z funkcjonariuszy podkreślał: - Działamy na polecenie komendanta.
W poniedziałek (6.03) przed Sądem Okręgowym w Białymstoku zeznawać mają m.in. strażnicy graniczni, którzy brali udział w czynnościach wobec trzech Afgańczyków ubiegających się o zadośćuczynienie za to, jak bezprawnie i niehumanitarnie potraktowało ich polskie państwo. Funkcjonariusze wywieźli ich w nocy do rezerwatu ścisłego Puszczy Białowieskiej i wyrzucili w pobliżu granicy z Białorusią.
W związku z trwających kryzysem migracyjnym, a za tym humanitarnym na granicy polsko-białoruskiej, Polska 2050 apeluje o zwołanie humanitarnego okrągłego stołu. - Pushbacki są nielegalne i niepotrzebne. Ci, którzy nakazali łamanie prawa poprzez ich stosowanie, powinni za to ponieść konsekwencje - mówi jednoznacznie wiceprzewodniczący tej partii Maciej Żywno.
Ciało młodej Etiopki leżało w lesie niedaleko Hajnówki przez tydzień. W niedzielę (12.02) odnaleźli je aktywiści i aktywistki z Podlaskiego Ochotniczego Pogotowia Humanitarnego. Dziewczyna została w Puszczy Białowieskiej sama po tym, jak jej męża i towarzyszy podróży Straż Graniczna wyrzuciła na terytorium Białorusi. Mimo że błagali o ratunek, nikt ze służb nie pofatygował się z pomocą.
Straż Graniczna wciąż wypycha uchodźców i migrantów do Białorusi, bez zażenowania powołując się na rozporządzenie o pushbackach, na którym suchej nitki nie zostawiają sądy, uznając je za bezprawne. Prokuratura jednak zdaje się tych orzeczeń nie zauważać - śledczy w Białymstoku odmówili wszczęcia postępowania w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariuszy z Szudziałowa, którzy "zawrócili do linii granicy" 9-osobową grupę.
Nie jestem dr Machińską, nie zamierzam wchodzić w jej buty, mam własne. Ale podobnie jak dr Machińska, jeśli będzie potrzeba, to będę jeździł w nocy na granicę z Białorusią czy po warszawskich komisariatach - obiecuje zastępca rpo prof. Brzozowski.
Sądy mówią jasno: pushbacki na granicy są nielegalne. Nie ponoś odpowiedzialności za bezprawne rozkazy swoich przełożonych - zwraca się do strażników i strażniczek granicznych Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Prawnicy przygotowali dla nich ulotki i poradnik, wyjaśniający krok po kroku, za co grozi im odpowiedzialność karna oraz w jaki sposób powinni odmówić wykonania niezgodnego z prawem rozkazu.
W Podlaskiem spadł śnieg, a temperatura - mocno poniżej zera. Wbrew temu, co powtarzają polskie władze o nieprzekraczalnej zaporze na granicy, w lasach wciąż mnóstwo ludzi wzywa pomocy. Trwają na nich łapanki i nielegalne wywózki. W piątek (18.11) Straż Graniczna wyrzuciła do Białorusi dwoje dzieci, ich matkę i ojca z problemami kardiologicznymi. Są też doniesienia o kolejnej ofierze śmiertelnej w Białorusi, przy granicy z Litwą.
Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Straż Graniczna przekazała we wtorek (8 listopada) informację o tym, że ostatniej nocy uratowano 10 cudzoziemców, którzy w trakcie przekraczania polsko-białoruskiej granicy utknęli na terenach bagiennych otaczających Zalew Siemianówka. Czy zostaną poddani pushbackowi, na razie nie wiadomo.
Ze względu na pierwsze niekorzystne wyroki sądu administracyjnego związane z pushbackami oczekujemy od przełożonych wzięcia odpowiedzialności we własne ręce. Teraz spychają decyzje na niższe szczeble - skarżą się funkcjonariusze Straży Granicznej z Białowieży. A prawnicy nie mają wątpliwości, że wobec funkcjonariuszy, którzy na granicy polsko-białoruskiej postępują niezgodnie z prawem, można wszcząć postępowanie karne.
Jaśniej się nie da: zawrócenie cudzoziemców do linii granicy jest sprzeczne z przepisami prawa krajowego, w tym z Konstytucją RP oraz wiążącymi Polskę umowami międzynarodowymi - uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku. W uzasadnieniu wyroku podkreślił, że z obowiązkami Straży Granicznej wynikającymi z norm rangi ustawowej i międzynarodowej nie da się pogodzić stosowania procedury push-back na podstawie rozporządzenia.
Mężczyzna, który zawisł na płocie na polsko-białoruskiej granicy, a potem z niego spadł, z czego naśmiewali się obserwujący sytuację żołnierze, został cofnięty na Białoruś. Tymczasem w sieci po publikacji zdjęcia i filmiku pokazującego tę sytuację wciąż wrze.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.