O takich przypadkach pisze się zazwyczaj: taka piękna katastrofa. Potężna giełdowa grupa, modne instagramowe marki dla kobiet - Quiosque i Laurella - warte 100 mln zł, a sprzedane za 100 tys. zł, w końcu - po serii reanimacji - wniosek o upadłość.
O takich przypadkach pisze się zazwyczaj: taka piękna katastrofa. Jest tu bowiem wszystko: stworzenie marki odzieżowej od zera, jej sprzedaż wielkiej firmie, korporacyjne przepychanki i nagły upadek. - Przy sprzedaży udziałów nie miałam w sobie tej siły, byłam na skraju załamania. Byłam małą, przestraszoną dziewczynką w świecie rekinów - wspomina założycielka.
Jak to możliwe, że spółka giełdowa o przychodach zbliżających się do miliarda złotych od kilku miesięcy nie jest w stanie sobie poradzić z obsługą przesyłek i nie płaci dostawcom? Na dodatek chodzi o markę Laurella, która jeszcze do niedawna słynęła z doskonałej jakości obsługi klienta, oraz Quiosque.
W Polsce czuję, co to wolność. Przestraszyłam się tylko raz: gdy media zamilkły. Od tego zaczął się przecież nasz koszmar.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.