Radioteleskop Kopernik nie zostanie wyłączony. Resort nauki znalazł blisko 80 mln zł na kluczową aparaturę badawczą w całym kraju. Dodatkowe pieniądze zostały przyznane poza konkursem, zdecydował minister. "Wyborcza" jako pierwsza publikuje listę projektów.
Największy w tej części świata radioteleskop w Piwnicach koło Torunia mógł zaprzestać słuchania wszechświata z powodu braku pieniędzy od ministerstwa nauki. Zaprotestował senat Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, wskazując, że dotyczy to również innej unikatowej aparatury badawczej toruńskiej uczelni. Do akcji wkroczył sam premier Donald Tusk i pieniądze będą.
W ubiegłym roku symbolem finansowej zapaści polskiej nauki był statek badawczy Oceania, teraz - radioteleskop RT-4 Kopernik. Ministerstwo zapowiada, że znajdzie na niego pieniądze, tak jak znalazło na Oceanię. Ale budżet nauki znowu się nie spina.
Nie ma w niej żadnych gwiazd, tworzy ją wirujący obłok wodoru i ciemnej materii. Modele kosmologiczne przewidują, że takich ciemnych galaktyk powinno być więcej.
To jedne z najbardziej zagadkowych sygnałów, jakie rejestrują ziemskie radioteleskopy. W ostatnim magazynie "Science" zespół astrofizyków przedstawił analizę tajemniczych radiobłysków, które niedawno zarejestrował największy radioteleskop FAST w Chinach.
Wszystko działo się w samym środku Drogi Mlecznej. Na orbicie supermasywnej czarnej dziury astronomowie dostrzegli "gorącą plamę", która pędziła - jak oszacowano - z jedną trzecią prędkości światła. Wiedzą już chyba, czym ona jest i skąd się tam wziąła. To odkrycie jest wielkim polskim sukcesem.
Astrofizycy opublikowali nowy radiowy obraz centrum Drogi Mlecznej. Widać na nim wiele nieznanych wcześniej obiektów, m.in. setki magnetycznych włókien, których pochodzenie jest niejasne.
Interferometry LIGO/Virgo powiedzą nam, czy ogólna teoria względności Einsteina jest błędna
We wtorek rano czasu miejscowego zerwały się czubki masztów, które podtrzymywały platformę z urządzeniami nadawczo-odbiorczymi radioteleskopu w Arecibo w Portoryko. Ważąca 900 ton instalacja runęła z wysokości 150 metrów i staranowała leżącą poniżej półkolistą czaszę. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał.
FRB jest skrótem od angielskiego określenia "szybkie radiowe błyski". Astrofizycy odbierają je od kilkunastu lat, ale wciąż nie znają zjawiska, jakie za nimi stoi.
To radiowy obraz centrum Drogi Mlecznej, który wykonała południowoafrykańska sieć radioteleskopów MeerKAT. Widać na nim pozostałości po supernowych, obłoki molekularne, gromady młodych i gorących gwiazd oraz zagadkowe cienkie włókna materii, które od lat fascynują astronomów. Zauważono je już w latach 80. zeszłego wieku, ale do dziś nie ma pewności, czym są te struktury. Najdłuższą nazywa się "wężem".
W środę wieczorem słynny radioteleskop w Green Bank w Wirginii Zachodniej, największy w pełni sterowalny radioteleskop na świecie, wyceluje swoją 100-metrową czaszę w kierunku wrzecionowatej asteroidy Oumuamua. To pierwszy w dziejach przybysz spoza Układu Słonecznego, z jakim ludzkość ma do czynienia. W dodatku bardzo dziwny i zagadkowy. Szansa, że to sztuczny obiekt, nie jest duża - przyznają naukowcy - ale na wszelki wypadek warto to sprawdzić.
Przyszkolne astrobazy w województwie mimo wakacji tętnią życiem. Koordynatorzy zapraszają na letnie obserwacje nieba, a chętni dzwonią nawet z innych województw. I gmin, bo niestety, otwarcie niektórych obiektów dalej się ślimaczy
Uczniowie, fryzjer, rolnik i przedsiębiorca z Radziejowa podglądają galaktykę Andromedy. Pierwsze dwa przyszkolne obserwatoria astronomiczne otwierają na wakacje drzwi dla wszystkich chętnych
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.