Zginęło już milion dwieście tysięcy żołnierzy, a nowym trzeba płacić po kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Jak Putinowi udaje się spinać budżet?
Rosyjski parlament, Duma, uchwalił kolejną w tym roku nowelizację ustawy budżetowej, zakładając w niej rekordowy deficyt budżetu, pięć razy większy niż pierwotnie zakładano. W Moskwie i tak wskazują, że w obecnej nowelizacji rząd Rosji przyjął bardzo optymistyczne założenia.
Górnictwo węgla to pierwszy sektor gospodarki Rosji, który tonie w kryzysie. Straty ma już prawie dwie trzecie kombinatów górniczych, a przed falą bankructw chroni je pomoc z państwowej kasy.
Najlepiej radzącą sobie walutą świata od początku tego roku jest rosyjski rubel - ocenił Bank of America. Dla Rosji taki sukces jest wielkim problemem.
Giełda w Moskwie notuje rekordowe obroty, rosną wyceny państwowych obligacji, rubel umacnia się. Rosyjscy inwestorzy jasno wskazują, kto zyskał na rozmowie Trumpa z Putinem.
Bank centralny Rosji pierwszy raz od ponad roku zdecydował się na interwencję w obronie rubla, którego kurs jest najniższy od marca 2022 r. Ale analitycy nie wykluczają dalszego osłabienia waluty Rosji.
Prawie o 16 proc. w czwartek rano spadł kurs akcji moskiewskiej giełdzie po jej wpisaniu na czarną listę przez USA. W kantorach ceny sprzedaży dolarów i euro podskoczyły o ponad 10 proc.
Na koniec zeszłego roku deficyt budżetu Rosji wyniósł 3,24 bln rubli, ponad jedną dziesiątą więcej, niż planowano. Nie pomogło przykręcanie śruby podatkowej ani wsparcie Arabii Saudyjskiej na rynku naftowym.
Wielcy rosyjscy eksporterzy będą zobowiązani sprzedawać państwu swoje walutowe dochody, aby w ten sposób umocnić rubla - zdecydował Putin. Rząd Rosji wyśle też do firm komisarzy walutowych, aby nadzorowali wypełnianie nowych obowiązków przez przedsiębiorców.
Takich problemów w Moskwie dawno nie było. Rubel pikuje, inflacja rośnie, stopy też. Mocno rośnie też deficyt budżetowy Rosji. - Rosyjska waluta wpadła w błędne koło - komentują analitycy.
Według propozycji, do których dotarli reporterzy Reutersa i "Financial Timesa", Kreml chce zmusić firmy mające przychody w walutach obcych, by wymieniały 80 proc. otrzymywanych walut na rubla.
Nad Rosję nadciąga cyfrowy rubel. Wkrótce będą musieli na niego przejść pracownicy państwowi czy osoby otrzymujące płatności socjalne. Można sprawić, że takie ruble będą ważne tylko na określonym terytorium albo przez pewien czas.
Nie jest jasne, czy to skutek osłabienia rubla, czy też wzrostu cen ropy naftowej po cięciach wprowadzonych przez Arabię Saudyjską i jej sojuszników znad Zatoki Perskiej.
W czwartek rano na moskiewskiej giełdzie euro kosztowało aż 102 ruble, a dolar prawie 94 - pierwszy raz od końca marca zeszłego roku. Władze Rosji zaprzeczają, że postanowiły osłabić rubla, aby ograniczyć gigantyczny deficyt budżetowy.
Po otwarciu giełdy walutowej w Moskwie rubel tracił na wartości w reakcji na szybko skończony "marsz sprawiedliwości" wagnerowców Jewgienija Prigożyna. Ale w ciągu dwóch godzin rosyjska waluta wróciła do poprzednich wartości.
Skokowy wzrost kursu dolara i euro, a także gwałtowny wzrost cen biletów na loty poza Rosję - to na razie pierwsze gospodarcze skutki puczu Jewgienija Prigożyna i jego najemników z Grupy Wagnera przeciw rosyjskiemu MON.
Kończy się straszny 2022 rok. Rosja od dziewięciu miesięcy toczy wojnę, nie zwracając uwagi na reakcje społeczności międzynarodowej. I o ile wojenne wsparcie udzielane przez Zachód Ukrainie przynosi owoce, zmuszając okupantów do odwrotu, o tyle sankcje ekonomiczne zupełnie nie wpływają na działania Kremla.
Unijne embargo na węgiel z Rosji dotkliwie bije w tamtejsze koncerny górnicze. Nie tylko nie mogą sprzedawać węgla w UE, ale mają też problemy z transportem surowca na inne rynki.
W Rosji sprzedawcy aut już nie mają czym hadlować, a wkrótce zabraknie też elektroniki użytkowej. To dlatego na pozór rosyjskie finanse gwałtownie się poprawiają.
Rosjanie może obędą się bez kosmetyków niemieckiej Welli, ale trudno będzie im żyć bez samochodów i z psującymi się rafineriami. Pomimo pozorów stabilizacji izolowana od świata rosyjska gospodarka ma się coraz gorzej.
Po napaści Rosji na Ukrainę Unia Europejska nakazała rozwiązać umowy leasingu ponad 500 samolotów Airbusa i Boeinga za 20 mld dol. Rosja samolotów nie chce zwracać i zgodnie z dekretem Putina będzie płacić raty leasingowe - w rublach.
Rosyjska waluta we wtorek znowu się wzmocniła. To nie tylko efekty rozmów pokojowych, podczas których ogłoszono znaczący postęp, bo trend trwał cały dzień.
Po miesiącu przerwy wznowiono targi na giełdzie w Moskwie. Na koniec skróconej sesji indeks dolarowego parkietu RTS skurczył się o 9 proc., a rublowego MOEX wzrósł o 4,4 proc.
Putin zdecydował, że klienci Gazpromu z państw "nieprzyjaznych" Rosji za dostawy gazu będą rozliczać się rublami. To sposób na ochronę przed sankcjami rosyjskich banków i rezerw walutowych.
Zaraz po sankcjach Zachodu rosyjska waluta leciała na łeb na szyję. Ale od tygodnia jej kurs jest stabilny. Co się stało?
Co, jeśli władze znacjonalizują każdą lokatę w dolarach i euro? Rosjanie biegną do cinkciarzy
Od środy do 9 września z rachunków walutowych Rosjanie będą mogli wypłacić maksymalnie 10 tys. dol., a resztę w rublach - postanowił Bank Centralny Rosji.
Gadomski: Rosja zależna od Chin, Ukraina w Unii. Putin sprawi to, czemu najbardziej chce zapobiec
- Ceny w sklepach przez ostatni tydzień trochę wzrosły, trudniej wypłacić gotówkę w bankomatach, są kłopoty z przewalutowaniem rubla - mówią Rosjanie, z którymi rozmawia Wyborcza.biz. Kluczowy będzie poniedziałek, kiedy spodziewane jest nagłe osłabienie rubla.
Rosyjska waluta mocno straciła na wartości, gdy Putin postanowił uznać niezależność samozwańczych "ludowych republik" w Donbasie. Specjalne przepisy dla ochrony rubla wprowadził Bank Centralny Rosji.
Rubel stracił na wartość i giełda w Moskwie zniżkowała, gdy rząd Niemiec ogłosił, że rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został otruty rosyjskim gazem bojowym. W Rosji obawiają się sankcji i oskarżają Niemcy o otrucie Nawalnego.
We wtorek rano giełdy w Moskwie spadały o ponad 10 proc. w ślad za gwałtowną przeceną rubla. A w Europie po czarnym poniedziałku giełdy notowały już wzrosty.
Z powodu problemów budżetowych po spadku cen ropy naftowej w tym roku Rosja może wstrzymać kredyty dla innych państw - powiedział w poniedziałek wiceminister finansów Rosji Siergiej Storczak.
W środę rano na giełdzie w Moskwie za 1 dolara trzeba było zapłacić 73,2 rubla, najwięcej od roku. Rosyjska waluta słabnie głównie z powodu spadku cen ropy naftowej.
Siergiej Aleksaszenko, b. wiceszef rosyjskiego banku centralnego, twierdzi, że rubel w najbliższych latach nie upadnie, ale na pewno z powodu stagnacji w rosyjskiej gospodarce i złej sytuacji znacznie się osłabi. Jak prognozuje ekspert, spadek wartości rubla wyniesie ok. 20% rocznie. Jako przyczynę tego osłabienia Aleksaszenko wskazuje kryzys ukraiński oraz sankcje nałożone na Rosję przez Zachód. Jednocześnie niski kurs rubla jest korzystny dla Kremla w dobie niskich cen ropy. B. wiceszef rosyjskiego banku centralnego podkreśla również, że firmy zagraniczne wcale nie opuszczą Rosji, jest ona bowiem dla nich zbyt cennym rynkiem zbytu. Polub nas na Facebooku
Polub nas na Facebooku
Rosja i Chiny ogłosiły, że we wzajemnych relacjach handlowych porzucają rozliczanie się w dolarach i będą posługiwały się swoimi walutami narodowymi - rublem i juanem. Czy to poważny cios w dolara? - To na pewno mała część długookresowego procesu, jednak pozycja dolara jest na razie niezachwiana - uważa dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.