Marcin K. w swoje prywatne śledztwo zaangażował nawet żonę. Nie przyznaje się do tego, że razem z bratem dokonał spektakularnego skoku na kantor w centrum Kielc i ukradł kosztowności za ponad 700 tysięcy złotych.
Prokuratura przez lata przekonywała, że były poseł PSL Andrzej P. pomógł w korzystnym rozstrzygnięciu przetargu w zamian za obiecaną łapówkę. Sąd dowodów na to nie znalazł.
Sąd uznał jednak, że Stanisław K., właściciel kieleckiej fabryki zniczy Kaj, działał nieumyślnie. - To był jego zakład pracy, zresztą nieubezpieczony. Nie miał motywu, że chciał uzyskać pieniądze z pożaru. Jego rodzina mieszkała tuż obok - mówi sędzia Tomasz Szymański.
- Jestem tym już coraz bardziej zmęczony, sfrustrowany, a do tego zawieszony w działaniach - mówi Jacek Jabrzyk, którego komisja konkursowa wskazała na dyrektora Teatru Żeromskiego w Kielcach.
Szczepan Ruman musi zapłacić 24 tysiące złotych grzywny i 20 tysięcy złotych nawiązki na rzecz WOŚP - orzekł prawomocnie sąd i zarządził podanie wyroku do publicznej wiadomości. - Złożę wniosek o wznowienie postępowania - mówi "Wyborczej" były prezes państwowej Industrii.
W marcu Prokuratura Regionalna w Gdańsku przesłała do Sądu Rejonowego w Częstochowie zażalenie na umorzenie śledztwa w sprawie podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez urzędy, sądy oraz instytucje publiczne i pomocowe zaangażowane w sprawę zamęczonego przez ojczyma Kamilka z Częstochowy. Sąd Najwyższy przeniósł sprawę do Kielc.
Obrońca "Profesora" mówił o "cienkiej linii między działalnością przestępczą a naukową i (...) wynalazczą". Sąd ocenił to inaczej i znów skazał genialnego chemika na więzienie.
"Mam styczność z tymi, z tą zarazą ukraińską. Ja w ogóle mam alergię na nich. I to okropną, naprawdę. Uwierzcie mi" - mówiła podczas transmisji na żywo "Ewa z Kielc", a lider kamratów Wojciech O. przyklaskiwał jej. Sąd skazał właśnie oboje za nawoływanie do nienawiści.
Bogusław Włodarczyk przekonywał, że jego proces ma podłoże polityczne. Sąd uznał inaczej. Skazał byłego starostę z PSL, obecnego radnego powiatowego, na cztery lata więzienia.
- Prawda zawsze się obroni - komentuje była kielecka radna Joanna Winiarska. - Nie zgadzam się z tym wyrokiem - kontruje Krzysztof Wojsa, znany kielecki pośrednik w obrocie nieruchomościami. Spór o pomówienie, z zabudową Karczówki w tle, rozstrzygał sąd.
- Był niekarany, ma dobrą opinię, wyraził skruchę, zadeklarował zadośćuczynienie - mówi o Bartoszu Ł., sprawcy tragicznego wypadku w Bielinach, prokurator Daniel Prokopowicz. Choć w wypadku zginęły trzy osoby, prokuratura nie wnioskowała o karę bezwzględnego więzienia.
Wpadł podczas akcji służb pod kryptonimem "Barbossa". Proces kieleckiego księdza Stanisława K. nie będzie jawny.
- Nie mam nic wspólnego z kradzieżą i włamaniem do kantoru - przekonywał w Sądzie Okręgowym w Kielcach Robert P. Jego brat, Marcin K., też wskazywał, że padł ofiarą policyjnych błędów.
To była rzeczniczka Straży Miejskiej w Kielcach była autorką anonimowych pism, w których zarzucała komendantce nieprawidłowości w zatrudnieniu, a nawet stosowanie "ubeckich metod" - uznał Sąd Rejonowy w Kielcach. Ocenił, że były to pomówienia i fałszywe oskarżenia.
Jeśli przyjąć kryteria nowego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, połowa komisarzy wyborczych w Świętokrzyskiem powinna zostać odwołana. Czy tak się stanie - zdecyduje PKW.
Sąd stanął po stronie wojewody i całego zespołu Teatru Żeromskiego, których zdaniem zarząd województwa powinien powołać Jacka Jabrzyka na nowego dyrektora tej instytucji.
Kieleccy śledczy, którzy nie znaleźli winnych szkalowania Waldemara Żurka, nie dopuścili się przestępstwa - uznała Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim.
Biesiadnicy z Michniowa, których Sąd Rejonowy w Skarżysku-Kamiennej uznał za winnych znieważenia miejsca pamięci narodowej, złożyli apelacje. Domagają się uniewinnienia.
O wyczynach Tomasza K., "bombera" z Końskich, głośno było już kilka lat temu. Trzymał w bloku wojskowy arsenał, w tym pociski przeciwlotnicze, sparaliżował miasto. Teraz dostał kolejny wyrok - jako recydywista.
Obrońcy Piotra M. zarzucali, że proces ma charakter polityczny. Sędzia oceniał, że sprawy o tak tragicznych skutkach jeszcze w Ostrowcu Świętokrzyskim nie było. Już wiadomo, że będzie mieć ciąg dalszy.
- Jeśli nagrywanie libacji w miejscu kaźni Polaków to są niskie pobudki, to czym są wysokie pobudki? - zastanawia się aktywista Zbigniew Komosa, który pomagał oskarżonemu ochroniarzowi.
"Złożony wniosek był całkowicie bezzasadny, niepoparty żadnymi okolicznościami faktycznymi ani prawnymi" - twierdzi w wydanym oświadczeniu zarząd spółki Industria.
- W ojczyźnie mojego ojca nie ma już prawa zemsty. 100 lat temu zdarzały się takie przypadki, ale teraz absolutnie nie - przekonywał podczas procesu o bestialskie zabójstwo Filip B., absolwent politologii i niedoszły doktorant.
- Może policjanci z Buska-Zdroju nie powiedzą tego pod nazwiskiem, ale oni naprawdę czują strach - mówi mi emerytowany świętokrzyski funkcjonariusz.
Kara jest "niewspółmiernie łagodna" - twierdzi pełnomocniczka rodziny zmarłych. A obrońca Grzegorza Ż. przekonuje, że jego klient nie może ponieść winy za za tragiczny wypadek drogowy w Lisowie pod Kielcami, w którym zginęli 76-letni Stanisław i jego 67-letnia żona Halina,
- Sąd nie dopatrzył się w zachowaniu Kazimierza B. popełnienia zbrodni komunistycznych. My się z tym nie zgadzamy - mówi Michał Kiełek, prokurator z kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej.
Paweł P. prowadził z kieleckimi mecenasami swego rodzaju grę. Napuszczał jednych na drugich, fabrykował dowody, obiecywał, że dojdzie, kto stoi za negatywnymi komentarzami w internecie.
Miał spędzić w więzieniu pięć lat, ale nie stawił się w zakładzie karnym. Kary jednak nie uniknie: policjanci zatrzymali 73-letniego "Profesora", chemika skazanego za handel ecstasy.
Prywatyzację Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych Zbigniew Ziobro określał jako przykład "sprowadzenia Polski do ruiny przez aferalne rządy PO-PSL". Podległa mu prokuratura oskarżyła sześć osób. Ich proces zakończył się właśnie po ponad pięciu latach.
Genialny chemik Ryszard J., zwany "Profesorem", wprowadził na europejski rynek blisko 140 tysięcy tabletek ecstasy - uznał Sąd Okręgowy w Kielcach. To finał jednej z najgłośniejszych spraw narkotykowych w Polsce, w tle której są mafia pruszkowska, podsłuchy i śmiercionośne PMA.
- Warto sprzeciwiać się draństwu. Tym bardziej, jeśli przyodziane jest w szlachetne hasła i narodowe barwy - mówi Zbigniew Komosa, aktywista, który pomagał Krzysztofowi Kowalikowi.
Chemik Ryszard J., nazywany "Profesorem" i "geniuszem złej sprawy", ma odpowiedzieć za to, że ćwierć wieku temu wprowadził na europejski rynek blisko 140 tys. tabletek ecstasy.
Pracownicy ją lubili. Gdy prosiła o pożyczki, tłumacząc się problemami finansowymi, pożyczali. Nie wiedzieli, że ona nie zawsze pyta ich o zgodę. Afera w Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w Jędrzejowie znów trafi do sądu.
Kielecka policja już pod koniec 2021 r. wyliczała, że radomianin Dominik M. w ciągu ostatnich czterech lat brał udział w 43 kolizjach drogowych. Z tytułu każdego zdarzenia drogowego pobierał odszkodowanie od firm ubezpieczeniowych. Przez cztery lata uzbierało się tego ok. 170 tys. zł.
- Policja zebrała nie moje ślady hamowania - przekonywał Mariusz F. Biegły ustalił jednak, że o pomyłce nie ma mowy. Sąd skazał sprawcę tragicznego wypadku przy ul. Jesionowej w Kielcach.
Mieszkańcy Kielc i stowarzyszenia protestują przeciw budowie masztów telefonii komórkowej w sąsiedztwie wzgórza oraz rezerwatu Karczówka.
Sąd nie miał wątpliwości, że Artur C. dopuścił się zaniedbań, ale nie może odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci pracownika.
Sąd Apelacyjny w Krakowie znów musiał zajmować się sprawą Wiesława M. Poprzednim razem sędzia, która była w składzie orzekającym, nie dawała gwarancji niezależności.
Nie ma zgody na koniec procesu "kolekcjonerów". To sukces prokuratury, która wcześniej nie potrafiła przekonać sądów, że handlarze symbolami Trzeciej Rzeszy, w tym monetami z wizerunkami Hitlera, czy feldmarszałka Erwina Rommla, to propagatorzy faszyzmu.
Kierowniczka z urzędu marszałkowskiego w sądzie płakała, syn byłego marszałka "przepraszał tych, którzy poczuli się dotknięci", a była pracownica mauzoleum tłumaczyła, że nie chciała znieważyć pamięci pomordowanych.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.