Na skoczni olimpijskiej w sobotę i niedzielę skoczkowie mieli startować w konkursach Pucharu Świata. Zawody odwołano, obiekt jest niegotowy. Tor bobslejowy też. Igrzyska - za nieco ponad rok.
Niemal połowa członków Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej głosowała za przywróceniem Rosji do tego sportu w dniu, gdy świat oglądał wstrząsające zdjęcia z Buczy
Pekin 2022. Polska ma tor saneczkowy w Karpaczu, ale został wybudowany w 1925 roku i dziś jest w ruinie. Aby móc trenować nasi reprezentanci szukają torów za granicą. - Trochę to dołujące - przyznaje saneczkarz Mateusz Sochowicz.
Pekin 2022. Wojciech Chmielewski z Karkonoszy Jelenia Góra oraz Jakub Kowalewski ze Śnieżki Karpacz zajęli 9. miejsce w konkurencji saneczkarskich dwójek na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. W Polsce nie ma żadnego toru saneczkowego, dlatego wynik naszych reprezentantów jest bardzo przyzwoity.
Mateusz Sochowicz jest jednym z czterech polskich saneczkarzy, którzy pojadą na Igrzyska Olimpijskie do Pekinu. Zawodnik AZS-u AWF-u Katowice wraca jednak do formy po wypadku, którego doznał... na olimpijskim torze.
Poznań bardzo rzadko związany jest ze sportami zimowymi, a tym bardziej z igrzyskami olimpijskimi, które odbywają się o tej porze roku. Ale to właśnie tu rehabilituje się teraz Mateusz Sochowicz - polski saneczkarz, który w listopadzie miał poważny wypadek na olimpijskim torze pod Pekinem.
Mateusz Sochowicz sprawdzał tor saneczkowy w Pekinie, by w lutym na igrzyskach wypaść jak najlepiej. Dostał zielone światło, rozpędził się do ok. 60 km/godz. i zobaczył po wyjściu z wirażu zamkniętą bramkę.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" przeglądają tysiące zdjęć w serwisach informacyjnych. Najlepsze i najciekawsze fotografie ilustrują później wydarzenia dnia opisywane przez dziennikarzy "Wyborczej". Nie wszystkie zdjęcia trafiają do serwisu Wyborcza.pl czy do papierowego wydania "Gazety Wyborczej". Raz decyduje o tym ranga wydarzenia, innym razem brak miejsca... Są też fotografie, które zyskują znaczenie po pewnym czasie. Choćby zdjęcie Berniego Sandersa w wełnianych rękawiczkach podczas inauguracji prezydentury Joego Bidena, które stało się hitem w internecie kilka godzin po wydarzeniu... W przeglądzie zdjęć dnia chcemy się z państwem podzielić fotografiami nie tylko newsowymi, ale również tymi, o których nagle zrobiło się głośno.
Mateusz Sochowicz doznał poważnego wypadku podczas treningu na olimpijskim torze w Yanqing pod Pekinem. Podczas jego przejazdu w lodowej rynnie z niewyjaśnionych powodów pozostawiono zamkniętą bramkę, w którą uderzył. MKOl wszczął dochodzenie w sprawie wypadku.
- Młodsze koleżanki muszą się mocno starać, aby nam dorównać - powiedziała Natalia Wojtuściszyn, saneczkarka UKS Nowiny Wielkie. Mistrzyni Polski w jedynkach kobiet na ten rok, choć przecież kilkanaście miesięcy temu oficjalnie zakończyła sportową karierę.
Oni jeszcze zdążyli rozegrać swoje zmagania przed atakiem koronawirusa i zawieszeniem zmagań sportowych. Saneczkarze lodowi, rywalizujący w ramach XXVI Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, rozdali medale... na Słowacji. Znów się przekonaliśmy, że w podgorzowskich Nowinach Wielkich rosną nam kolejni olimpijczycy.
Duża niespodzianka i fantastyczne osiągnięcie naszych saneczkarzy, juniorów młodszych z UKS Nowiny Wielkie. Kacper Imiołek i Łukasz Maćkała wygrali zawody pucharowe w niemieckim Wintenbergu, a w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata znaleźli się na trzeciej pozycji, zabrali "brązowe kule".
Na zakończenie zmagań w lodowej rynnie w St. Moritz podczas III Zimowych Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich polska sztafeta ukończyła zmagania na dziewiątej pozycji. Sklasyfikowano 11 ekip. Zdecydowanie najlepiej wypadli Kacper Imiołek i Łukasz Maćkała z UKS-u Nowiny Wielkie.
Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska z UKS-u Nowiny Wielkie piątym duetem w rywalizacji saneczkarek na III Zimowych Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich, gdzie ta konkurencja dziewcząt była rozgrywana po raz pierwszy. W piątek dwójka chłopców z podgorzowskich Nowin zajęła czwartą pozycję.
Czwórka nastolatków z podgorzowskich Nowin Wielkich, która pojechała na III Zimowe Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie, daje nam emocje od pierwszego poważnego ślizgu. Kacper Imiołek i Łukasz Maćkała w dwójkach chłopców byli mniej niż sekundę od brązowego medalu.
Tak jak pisaliśmy chwilę temu, sportowe życie nie znosi próżni. Dwukrotne olimpijki z podgorzowskich Nowin Wielkich Ewa Kuls-Kusyk i Natalia Wojtuściszyn zostawiły puste sanki, ale tylko na chwilę. Na III Zimowe Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie pojechała bardzo silna reprezentacja naszego klubu.
Polska kadra saneczkarzy lodowych ruszyła do walki w Pucharach Świata, ale tym razem bez Ewy Kuls-Kusyk i Natalii Wojtuściszyn z podgorzowskich Nowin Wielkich. Olimpijki z Soczi i Pjongczangu być może zobaczymy jeszcze w mistrzostwach kraju, rozgrywanych... na Łotwie.
Na torze lodowym w Oberhofie w Niemczech zawody o Puchar Świata saneczkarzy były połączone z mistrzostwami Europy.
Po ciężkich, ostatnich miesiącach, naznaczonych problemami, kontuzjami, przynajmniej na najważniejszej imprezie sezonu do biało-czerwonej ekipy uśmiechnęło się szczęście. Polska sztafeta saneczkowa zajęła siódme miejsce, tak dobrze jeszcze nigdy nie było. W historii zapisała się Ewa Kuls-Kusyk z UKS Nowiny Wielkie.
Tego pucharowego startu na pewno było żal, bo przy braku domowego toru akurat lodową rynnę na Łotwie mamy nieźle objeżdżoną. Ewa Kuls-Kusyk i Natalia Wojtuściszyn teraz jednak przede wszystkim szukają zdrowia.
Najlepsi saneczkarze na świecie wrócili do pucharowej rywalizacji w niemieckim Konigssee, w czasie pierwszych w tym roku zmagań karty mocno rozdawała pogoda, czyli obficie padający śnieg. Niestety Ewa Kuls-Kusyk i Natalia Wojtuściszyn tym razem zostały w domach.
Znów w pucharowych zmaganiach mieliśmy tylko jedną saneczkarkę z podgorzowskich Nowin Wielkich. Jak wróciła Ewa Kuls-Kusyk, to z powodu kontuzji wypadła Natalia Wojtuściszyn.
Sztafeta polskich saneczkarzy znów z planem minimum, czyli ósmym miejscem. Niestety pogłębiły się problemy zdrowotne Ewy Kuls-Kusyk, która w Calgary wystartowała tylko w jednym ślizgu treningowym.
Polska kadra saneczkarska poleciała za wielką wodę na trzy starty w Kanadzie i USA. Początek był dla biało-czerwonych bardzo trudny.
Lodowy tor w Austrii, gdzie nie do końca umiejętności, a przede wszystkim dobry start i jak najszybszy sprzęt decydują o końcowych wynikach, nigdy biało-czerwonym, zacofanym technologicznie, za bardzo nie sprzyjał. Na otwarcie sezonu 2018/19 liczy się, że nasze saneczkarki awansowały do zawodów Pucharu Świata.
Ewa Kuls-Kusyk i Natalia Wojtuściszyn z podgorzowskich Nowin Wielkich mają już za sobą dwa starty na igrzyskach olimpijskich, ale nie zsiadają z sanek, dalej walczą o swoje marzenia. Sezon 2018/19 zaczynają zawodami o Puchar Świata w Innsbrucku w Austrii.
To z pewnością jest najdziwniejszy, krajowy szczyt, bo saneczkarze medale mistrzostw Polski od kilku lat rozdzielają... na Łotwie. Wśród najlepszych znajdujemy przedstawicielki UKS Nowiny Wielkie.
- Smutno mi, że mimo dobrych ślizgów, nie mogłam pokazać pełni tego, co potrafię. Sprzęt niestety hamuje wszystko - powiedziała Ewa Kuls-Kusyk po powrocie z igrzysk w Pjongczangu.
Dobry przejazd, a potem wybuch radości, gdy okazało się, że polska saneczkowa sztafeta jest znów na igrzyskach w czołowej ósemce. To jest dla tej ekipy kluczowa sprawa, bo oznacza dalsze finansowanie dyscypliny, która nie odejdzie w sportowy niebyt. Na ósme miejsce w Pjongczangu zapracowali Ewa Kuls z UKS Nowiny Wielkie, Maciej Kurowski ze Śnieżki Karpacz oraz dwójka Wojciech Chmielewski (MKS Karkonosze) i Jakub Kowalewski (Śnieżka).
Tym razem Ewa Kuls-Kusyk i Natalia Wojtuściszyn, saneczkarki z podgorzowskich Nowin Wielkich, na 20. i 25. miejscu na igrzyskach olimpijskich. Polkom w jedynkach nie udało się poprawić lokat sprzed czterech lat z Soczi. Złoto obroniła główna faworytka, Niemka Natalie Geisenberger, druga jej rodaczka Dajana Eitberger, a brąz dla Alex Gough. To pierwszy w historii medal dla Kanady.
Znamy miejsce polskich saneczek w światowym szyku, miejsca w czołowej dziesiątce byłyby jak dla innych złoto olimpijskie. Nasze panie marzyły, aby w Korei znaleźć się około 15. lokaty, chciały poprawić wyniki sprzed czterech lat z Soczi. Po pierwszym dniu zmagań w jedynkach kobiet są daleko od marzeń. Ewa Kuls-Kusyk zajmuje 22. pozycję, a Natalia Wojtuściszyn jest 26.
Kiedy zapaliło się zielone światło, saneczkarz Mateusz Sochowicz zorientował się, że gdzieś zgubił maskę. Na poszukiwania było już za późno. - Cały tor przejechałem na ślepo - mówi Polak.
Dziś w nocy czasu polskiego Ewa Kuls-Kusyk i Natalia Wojtuściszyn zakończyły próby na olimpijskim torze w Pjongczangu. W poniedziałek przed saneczkarkami UKS Nowiny Wielkie ślizgi, na które czekały cztery lata.
- Tor w Pjongczangu nie jest strasznie trudny, na pewno do opanowania i poprawnego przejechania. Tylko trzeba poradzić sobie z jednym zakrętem - mówiła przed wyjazdem do Korei nasza saneczkarka Natalia Wojtuściszyn. Właśnie w tym miejscu, na zakręcie numer dziewięć, zaczęły się dziś jej kłopoty na treningu.
Polska ekipa saneczkowa już zadomowiła się w wiosce olimpijskiej, ma za sobą "track walk", czyli wizytację toru. Korea przywitała ich mrozem i wiatrem, ale humory biało-czerwonym dopisują, bo rozgrzewają ich słowa wsparcia od kibiców.
- Ja reprezentant Polski uroczyście przysięgam przestrzegać zasad fair play oraz z pełnym zaangażowaniem rywalizować na rzecz chwały naszej ojczyzny - to część przysięgi olimpijskiej, jaką w Centrum Olimpijskim PKOl w Warszawie, w imieniu ekipy saneczkarzy odczytała Ewa Kuls-Kusyk z UKS Nowiny Wielkie.
Na torze w Siguldzie na Łotwie zakończyły się tegoroczne zmagania saneczkarzy lodowych w Pucharze Świata, połączone z mistrzostwami Europy. To był bardzo dobry weekend dla Ewy Kuls-Kusyk z UKS Nowiny Wielkie, która walczyła w jedynkach, sprincie oraz w sztafecie.
Na torze w Siguldzie na Łotwie zakończyły się tegoroczne zmagania saneczkarzy lodowych w Pucharze Świata połączone z mistrzostwami Europy. To był bardzo dobry weekend dla Ewy Kuls-Kusyk z UKS Nowiny Wielkie, która walczyła w jedynkach, sprincie oraz sztafecie.
Zawodniczki z podgorzowskich Nowin Wielkich wcześniej wypełniły normy kwalifikacyjne, ale skład reprezentacji Polski musiał jeszcze zatwierdzić zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Ostateczna decyzja zapadła we wtorek. W ekipie saneczkarzy lodowych znajdzie się sześciu Biało-Czerwonych.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.