Najpierw Francja zawiesiła chiński sklep internetowy w związku ze sprzedażą przypominających dzieci erotycznych lalek. Teraz Komisja Europejska wszczyna postępowanie przeciwko Shein i stawia platformie więcej zarzutów.
Shein wprowadzi weryfikację wieku użytkowników. W tle skandal z sekslalkami, które wyglądem przypominają dzieci i są... dostępne w sprzedaży dla dzieci.
Tylko w ostatnim półroczu Polacy wydali na Temu, Shein i AliExpress ok. 6,1 mld zł. Coraz chętniej finansujemy ekspansję chińskich gigantów kosztem polskich producentów.
Mocne uderzenie w chińskie platformy przyszykowała Unia Europejska. Koniec z tanimi podróbkami i gadżetami. Od lipca obowiązywać ma nowy system celny na przesyłki z Chin.
Gigant handlu internetowego otwiera pod Wrocławiem centrum logistyczne. Firma Shein krytykowana jest często za jakość swoich ubrań i sposób ich produkcji.
Władze w Paryżu domagają się zawieszenia Shein na trzy miesiące, po tym, jak odkryto, że na platformie były oferowane lalki erotyczne przypominające dzieci. Wyjaśnień w tej sprawie żąda też Komisja Europejska. Pojawiają się głosy, by całkowicie zakazać chińskiego e-handlu w Europie.
Manipulacyjne sztuczki, działające na układ nagrody, tak jak koła fortuny czy sztuczne promocje stosowane przez chińskie platformy zakupowe, mogą doprowadzić do uzależnień behawioralnych. Szczególnie u najmłodszych konsumentów.
Na kilka dni przed otwarciem pierwszego sklepu Shein w Paryżu Francję obiegła wiadomość, że na platformie sprzedawano sekslalki przypominające dzieci. Skandal błyskawicznie przerodził się w polityczną burzę, a chiński gigant e-commerce znalazł się pod lupą prokuratury.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Chińskie samoloty towarowe będą lądować w Katowicach nawet pięć razy w tygodniu. 100 ton paczek z Temu i Shein na jeden rejs, setki tysięcy przesyłek rozdzielanych w kilka godzin.
Trump uderza, Europa dobije. Wiele wskazuje na to, że tanie zakupy z Chin powoli zaczynają się kończyć. Kolejni politycy mówią: koniec taniej chińszczyzny. I mają plan, jak ją blokować.
Tanie produkty z chińskich platform sprzedażowych zalewają Europę. Jak się przed tym bronić?
Liczba dziennych użytkowników Temu w USA spadła o połowę, po zlikwidowaniu od 2 maja luki celnej, umożliwiającej zalewanie kraju tanimi przesyłkami z Chin. O ironio ich częstymi nabywcami byli "bidocy" żelazny elektorat prezydenta Donalda Trumpa
Maja uważa, że z zakupami na chińskich platformach jest jak z jedzeniem mięsa. - Nie chcę cierpienia zwierząt, ale - wbrew sumieniu - chcę jeść mięso. Na tej zasadzie godzę się, że za tanimi produktami stoi czyjaś nieopłacana praca.
Komisja Europejska w poniedziałek wezwała chińską platformę sprzedażową Shein do odejścia od praktyk wprowadzających klientów w błąd, takich jak nieprawdziwe promocje. Zagroziła, że w następnym kroku na platformę zostaną nałożone kary pieniężne.
Po wprowadzeniu zaporowych ceł w USA chińskie firmy w popłochu szukają nowych rynków zbytu. Ale zaczęły też ograniczać produkcję i zwalniać robotników.
Raport Federacji Konsumentów powstał na podstawie losowych zakupów w serwisach Shein i Temu. Ponad połowa przetestowanych produktów zawierała niebezpieczne metale ciężkie.
Tylko zwolnienie tempa przez Chińczyków i stanowcze ruchy Unii Europejskiej mogłyby spowodować, że Temu, gigant z Państwa Środka w e-handlu, nie prześcignie Allegro w liczbie użytkowników. Będzie trudno, bo Polacy pokochali tanie produkty z Temu i Shein.
Wprowadzone przez Donalda Trumpa 10-proc. cło na towary wyprodukowane w Chinach i sprzedawane do USA, wpłynie na działanie tanich platform zakupowych, jak Shein i Temu. Ale platformy mogą mieć problemy także w Europie.
Zaczyna się od reklamy na Facebooku, że niewielka, rzemieślnicza firma z Krakowa, Łodzi, Poznania czy Warszawy, od lat szyjąca odzież, właśnie upada, i to po wielu latach działalności. Aby obetrzeć łzy wzruszonym klientom, proponuje rabaty. Rabaty, jakich jeszcze nie było.
Na lawinę chińskiej tandety zalewającej USA i Europę, Amazon odpowie taką samą lawiną tandety. Kto przetrwa w tej wojnie?
"Czy uniwersytety to dobre miejsce do promowania chińskiej platformy ultra fast fashion, która zatruwa środowisko i nie dba o prawa pracowników?" - pyta Martyna Zastawna, założycielka startupu woshwosh, ekspertka zrównoważonych rozwiązań dla branży mody. Wtórują jej studenci.
Gigant branży ultra fast fashion planuje utworzyć warty 200 mln euro "fundusz na rzecz obiegu zamkniętego". Shein od dawna mierzy się zarzutami o zaśmiecanie planety. Teraz jednak planuje wejść na londyńską giełdę.
Komisja Europejska chce nałożyć cła na tanie towary z Chin bądź uszczelnić pobieranie podatku VAT. Dziś platformy w rodzaju Shein czy Temu sprytnie korzystają ze zwolnień podatkowych.
Gigant branży ultra fast fashion, chińska firma Shein, planuje wejście na giełdę papierów wartościowych w Londynie przy wycenie 66 mld dolarów.
Według informacji Wyborcza.biz UOKiK zażądał wyjaśnień od Shein i Temu, dwóch dynamicznie podbijających Polskę platform z tanimi, często jednorazowymi ubraniami i lawiną plastikowych gadżetów. Nieoficjalnie wiadomo, że to efekt skarg polskich firm.
Gigant sprzedaży internetowej, marka Shein, otwiera sklep stacjonarny w warszawskiej Galerii Młociny.
Lawina plastikowej tandety i jednorazowych ubrań zalewa Polskę, podobnie jak większość krajów zachodniej Europy oraz USA. Nad Shein i Temu zaczyna zaciskać się pętla. Andrzej Domański, szef resortu finansów: "Ministerstwo przygotuje plan działania"
W kilka miesięcy nasz rynek internetowy skolonizował serwis, który może zagrozić supremacji Allegro. Co kryje się za ekspansją platformy Temu, którą pokochali Polacy? Obok wielkich pieniędzy stoją niewygodne pytania o niewolniczą pracę i lawinę plastikowej tandety. A włada tym wszystkim trzeci najbogatszy Chińczyk Colin Zheng
Shein to jedna z najmodniejszych marek pokolenia Z. Mimo że sprzedaje odzieżowe jednorazówki, których rozmiary potrafią się różnić od deklarowanych, kurczą się bądź rozciągają. I mimo tego, że w tle są oskarżenia o korzystanie z pracy przymusowej oraz podatkowe sztuczki. Firma ma jednak nowego rywala - Temu.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.