"Sowa śnieżna została uznana w Szwecji za regionalnie wymarłą. Po raz pierwszy od 20 lat kraj oficjalnie stracił gatunek ptaka" - ogłosiła uznana organizacja ornitologiczna.
Najpierw zrobiłem przegląd sowich dźwięków z Ameryki Północnej. W końcu to stamtąd przyszło do nas Halloween. Ale i nasze rodzime gatunki też z powodzeniem zrobią nastrój na zabawę z wyciętą dynią.
Nie sposób w prostych słowach opisać panującej tu atmosfery. Zapach starego pałacu, trzeszczące parkiety, zabytkowe meble, wytarte schody biegnące aż na strych, z którego słychać pohukiwanie. Dzięki Norbertowi i Erice poddasze dawnej rezydencji Schönbornów zmieniło się w unikalne sowarium.
A przynajmniej takiego zdania są amerykańskie służby ochrony przyrody, które chcą masowo zabijać puszczyki jednego gatunku, by chronić inne, zagrożone wyginięciem sowy. Protestują organizacje prozwierzęce, a w tle słychać echa wojen o wycinanie starych lasów.
Odwiedziliśmy sowiarnię rodem z Hogwartu. W podbydgoskim pałacu schronienie znajdzie pieczołowicie zbierana przez wiele lat unikatowa kolekcja Norberta i Eriki Boese
Dwie sówki płomykówki odebrała straż miejska mężczyźnie, który na Starym Mieście oferował turystom robienie sobie z nimi zdjęć za pieniądze. Ptaki były pozbawione wody, trzymane w pełnym słońcu, miały spętane nogi. Właściciel usłyszał zarzuty.
"Noc Sów" to wydarzenie o zasięgu ogólnopolskim, którego organizatorem jest Stowarzyszenie Jestem na pTAK!. Bydgoskie zoo od kilku lat włącza się w organizację akcji, której celem jest propagowanie wiedzy na temat polskich sów
- Sowy kojarzą się z mądrością i dostojeństwem, czyli z tym, z czym utożsamiamy naszych dziadków - mówi nam Rafał Jankowski z WWF Polska. I zachęca do symbolicznej adopcji sóweczki z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka. Zobacz wideo!
Sowę płomykówkę jesteśmy w stanie usłyszeć dopiero wtedy, gdy podleci do nas na metr. W dalszej odległości szum jej lotu jest poniżej progu ludzkiego słuchu. Naukowcy nie są w stanie w pełni tego zrozumieć, a inżynierowie - naśladować w projektowanych przez siebie skrzydłach.
Dzięki czujności jednego z mieszkańców Kaniowa udało się uratować dwie małe sowy uszatki.
Od kilku tygodni możemy podglądać życie bocianów, a teraz także zwyczaje pójdźki. - Dwie kamery przez 24 godziny na dobę rejestrują życie tej małej sowy - mówi o projekcie ornitolog Sławomir Rubacha ze Stowarzyszenia Ochrony Sów SOS.
Warszawskie zoo pochwaliło się nowymi maluchami. W budce lęgowej jest pięć piskląt sowy pójdźki.
Ptasia matka cierpliwie dzieliła mysz na niewielkie porcje i sprawiedliwie podawała każdemu maluchowi po kolei.
Puszczyki uralskie z poznańskiego Zoo pomogą Austrii odbudować populację tych ptaków, która w tym kraju niemal wymarła. - Przywracanie zwierząt naturze to jeden z sensów istnienia zoo - mówi rzeczniczka poznańskiego ogrodu Małgorzata Chodyła
Zielonogórskie Stowarzyszenie Ochrony Sów SOS zamontowało kamery przy stanowisku lęgowym płomykówki w województwie lubuskim. W internecie można "na żywo" śledzić, co robią ptaki.
Sowy zna większość z nas. Czy aby na pewno je znamy? Sowia mądrość jest niestety tylko przysłowiowa. Większość sów ma na głowie coś, co przypomina nam ludzką twarz. Jest to tzw. szlara, którą tworzą sztywne piórka na przedniej części głowy ułożone w specjalny sposób
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.