Młodzi lekarze pracują po kilkanaście godzin dziennie, studiują nawet 15 lat i płacą tysiące złotych za obowiązkowe szkolenia. Wielu z nich dorabia w kilku miejscach, dojeżdża dziesiątki kilometrów i nie może pozwolić sobie na chorobę.
- Kiedyś, gdy pytałem, kto chce zostać chirurgiem, widziałem las rąk. Teraz słyszę echo - martwi się doświadczony chirurg z Łodzi.
Szpitale w mniejszych miastach zamykają poradnie chorób zakaźnych. Tam, gdzie one działają, pacjenci miesiącami czekają na wizytę. Powód? Brakuje specjalistów.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.