"Fajny Romeo" - powiedziała policjantka przyjmująca zgłoszenie na komisariacie. Julia od miesięcy była nękana nagimi zdjęcia i telefonami. Prokuratura umorzyła sprawę jej stalkera.
Żeby napisać historię Agnieszki Kotlarskiej, Miss Polski zabitej przez stalkera, czytałam jej prywatne dzienniki, oglądałam rodzinne filmy, a nawet odsłuchiwałam nagrania, które zostawiała na sekretarce telefonicznej. Czasem czułam się jak intruz, wchodząc w jej świat.
Lucyna (imię zmienione) była bita, duszona, podtapiana i szarpana przez swojego partnera. Groził, że zarazi ją wirusem HIV, a jeśli odejdzie - podetnie sobie żyły. W końcu opublikował nagranie ich intymnego zbliżenia, reklamując partnerkę jako prostytutkę.
Pisał, że nigdy się nie podda, nie rozumiał, dlaczego go odrzuca. Twierdził, że nie robi niczego złego i że powinna dać mu szansę. - Nie sądziłam, że to może przenieść się do prawdziwego życia i być realnym zagrożeniem - mówi Aria Martelle, wokalistka.
Lista zarzutów wobec 32-letniego Łukasza F. jest długa. Według wrocławskich śledczych miesiącami śledził, groził i zastraszał swoje byłe partnerki, a wcześniej stosował wobec nich przemoc i zmuszał do stosunków seksualnych.
Prokuratura w Zgierzu postawiła 50-letniemu mężczyźnie zarzut uporczywego nękania swojej byłej partnerki. Podejrzany zajechał jej drogę samochodem, doprowadził do zderzenia, a później wyskoczył z auta i mierzył do kobiety z przedmiotu łudząco przypominającej pistolet.
Grzegorz M., który ponad dekadę temu włamał się do domu Madonny, został zatrzymany przez opolską policję. Powodem był opublikowany przez niego film z udziałem małoletnich. "To osoba hospitalizowana decyzją lekarzy" - przekazuje KMP Opole.
Kupiliśmy upragniony dom. Szczególnie miły okazał się ponadosiemdziesięcioletni sąsiad, z którym graniczymy płot w płot. Komplementował, był bardzo miły. Ale tylko do czasu.
Premierę ukraińskiej gry S.T.A.L.K.E.R. 2: Serce Czarnobyla uczcili nawet ukraińscy parlamentarzyści.
- Po wyroku Jerzy L. krzyczał, że jak wyjdzie z więzienia, to mnie dopadnie. Wierzę, że może spróbować to zrobić, ale jestem przygotowany do tego spotkania - powiedział "Wyborczej" Jarosław Świątek, mąż miss Polski oraz miss international Agnieszki Kotlarskiej, która zginęła z rąk stalkera w 1996 r.
Gehenna tej kobiety trwała od maja. Jej były partner wysyłał jej wulgarne wiadomości. Siłą wciągnął ją do samochodu, jechał bardzo szybko i groził, że zabije oboje w wypadku. Gdy dopadła go policja, wyznał jej miłość i prosił, by nie składała zawiadomienia.
Ubrany w mundur chodzi po ulicach Fordonu i zaczepia kobiety. W sprawie musiała już interweniować policja. Ustaliła, kim jest tajemniczy mężczyzna.
Jak czułybyście się, gdyby ktoś masturbował się pod waszym oknem? Gdyby wciąż pod nim wystawał, znał na pamięć rozkład waszego dnia i ogrodu
"Masz wystarczająco dużo prześladowców, którzy próbują włamać się do twojego domu, więc zaczynasz przygotowywać się do złych rzeczy" - pisała o stalkerach wokalistka.
Obraża, wyzywa i szkaluje Dorotę Hałatek w internecie, ale na prześladowaniu jej nie kończy. Znieważani są również jej bliscy i znajomi, a także koleżanki z drużyny. To nie pierwszy przypadek takiego zachowania u Aleksandra K., który był już za to skazany przez sąd.
- Rolą prokuratora nie jest wyłącznie dążenie do skazania oskarżonego. Równie ważne jest to, by osoba niewinna nie poniosła odpowiedzialności za nie swoje czyny - mówi zawodowy sędzia Piotr Michalski.
Przeszło trzy lata nękał mieszkającą w podwrocławskich Świniarach Ukrainkę jej sąsiad Maciej P. Niedawno został skazany na 1,5 roku więzienia bez zawieszenia. Kobieta była wyzywana, obrażana i straszona za każdym razem, gdy spotkali się na ulicy. Dlaczego? Bo jest Ukrainką.
Stalker całe życie podporządkował jednemu celowi: dręczeniu Adama. Pisał wiadomości, rozwieszał plakaty, śledził go, nachodził w pracy, zniszczył samochód, zakładał mu fałszywe konta w portalach randkowych. Został już skazany za nękanie, stalking i zniszczenie mienia. I ponownie stanął przed sądem.
Na 2 miesiące do aresztu trafił 25-letni stalker zatrzymany przez suwalskich policjantów. Podejrzany uporczywie nękał swoją byłą partnerkę, groził jej śmiercią i odebraniem dziecka, zniszczył też jej telefon komórkowy. Zgodnie z Kodeksem karnym za stalking grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności, a za uszkodzenie mienia - do 5.
Zastraszał mieszkańców Wrocławia, Świdnicy, Dzierżoniowa. Prokurator znalazł go w Hiszpanii i postawił mu 62 zarzuty. Teraz jednak umorzył śledztwo i chce wysłać stalkera do zakładu psychiatrycznego.
Mam teraz do swojego ciała ogromny szacunek. Blizny są dowodem siły. W nich zapisana jest tragiczna chwila. Przypominają mi, jak wiele przeszłam, i przypominają o ludzkiej mocy - mówi Katarzyna Dacyszyn, projektantka i stylistka, którą stalker oblał w sądzie kwasem.
- Nie mam już siły. To jest piekło - mówi Adam, ofiara stalkera.
Stalker całe życie podporządkował tylko jednemu celowi: dręczeniu Adama. W czwartek 13 lutego sprawa będzie miała swój finał w Sądzie Rejonowym dla Łodzi Widzewa. Łukasz D. zostanie dowieziony do Łodzi z Aresztu Śledczego w Piotrkowie Trybunalskim.
Mimo że D. dostał zarzuty prokuratorskie, nie przestawał dręczyć swojej ofiary. Robił to nawet z aresztu, przez miesiące - wbrew zakazowi - pisząc i dzwoniąc do niej. Teraz prokuratura bada, jak udało mu się oszukiwać służbę więzienną.
Katowiccy policjanci zatrzymali we wtorek 25-letniego byłego już studenta Uniwersytetu Śląskiego, który w sieci nękał swoje koleżanki i kolegów, a także wykładowców. Pokrzywdzonych może być nawet kilkadziesiąt osób.
Po osiedlu rozwiesił plakaty z jego zdjęciem i napisem "Uwaga na tego pana. Jest gejem". Groził jemu i jego rodzinie. Przesłał zdjęcie etykiety żrącej substancji. Stalkera nie zatrzymało nawet to, że został tymczasowo aresztowany.
Jeszcze w piątek wiele wskazywało na to, że stalker, który od roku dręczy łodzianina i jego bliskich, znowu wyjdzie na wolność. W sobotę sąd zdecydował jednak o tymczasowym aresztowaniu. Pan Adam nie jest jednak pewny, czy może czuć się bezpiecznie
Domofon zadzwonił dwa razy. Po chwili przyszedł SMS: "Zobacz auto". Adam zbiegł na dół. - Moje auto było pomalowane farbą. Każda część porysowana - mówi. To nie koniec.
W pobliżu domu nękanego rozwiesił plakaty z jego wizerunkiem i numerem telefonu. Pomimo sądowego zakazu zbliżania się ciągle go nachodził.
Przestałam wychodzić z domu, nie odsłaniałam okien. Do dziś mam pozaciągane wszystkie rolety. W tamtym momencie nie chciałam żyć. Teraz mam siłę, by pomagać innym.
- Kim jest ten facet? - pyta Paweł i podnosi z podłogi koronkowy stanik Małgosi, tnie go powoli na kilkanaście kawałków. Później dzwoni: - Przepraszam, tak cię kocham. Do szaleństwa. Nie chciałem cię skrzywdzić. Historia kobiety gnębionej przez stalkera
Piosenkarka przerywa milczenie i opowiada o siedmioletniej męce, przez którą straciła zaufanie do policji i odizolowała się od rodziny i przyjaciół.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.