Według ustaleń dziennikarzy rosyjskie służby prowadzą zakrojoną na szeroką skalę akcję sabotażową.
Amerykanie opublikowali film, na którym zachęcają do współpracy. "Ich władza opiera się na licznych kłamstwach" - tłumaczy słowa narratora stacja CNN.
Podejrzani eksportowali towary do firm związanych z przemysłem zbrojeniowym. Za siecią zamówień najprawdopodobniej stały rosyjskie agencje państwowe.
Operacją kierowała Ukrainka z niemieckim paszportem, pojawiająca się w otoczeniu ważnych polityków. Jej agentem prowadzącym był działający pod przykrywką dyplomaty agent rosyjskiego GRU.
Jak odkryć prawdę, kiedy otaczają cię ludzie szkoleni w tym, by bez mrugnięcia okiem okłamywać wykrywacz kłamstw, a odpowiedzi na trudne pytania unikają, zasłaniając się tajemnicą państwową? Film "Szpiedzy" z Cate Blanchett i Michaelem Fassbenderem trafił do streamingu.
O człowieku wysyłającym do Szczecina szpiegów kontrwywiad PRL początkowo wiedział tylko tyle, że kiedy siada, zakłada prawą nogę na lewą i nigdy nie dopala papierosa do końca.
Wspólna operacja służb Rumunii, Węgier i Czech ujawniła działania białoruskiej siatki szpiegowskiej. Zatrzymany został były wiceszef mołdawskiego wywiadu. Postawiono mu zarzut zdrady stanu.
Były oficer Agencji Wywiadu, ppłk Marcin Faliński mówi o metodach pracy rosyjskiego wywiadu w Polsce. Zdradza, jaka decyzja naszego rządu mogłaby "zaboleć" Kreml.
Setki sowieckich i rosyjskich agentów zostało umieszczonych w różnych krajach z fałszywymi nazwiskami i życiorysami.
Prokuratura Krajowa stawia zarzuty dwóm obywatelom Ukrainy odpowiedzialnym za spaleniem Centrum Handlowego Marywilska 44. Jeden z nich ukrywa się w Rosji. Na wyniki śledztwa zareagowało od razu polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
- Cieszę się, że wróciłem do grania. To jedyne, co potrafię - mówi Michael Fassbender po przygodzie z wyścigami samochodowymi.
Długie spacery dwóch Białorusinów zainteresowały polski kontrwywiad. Szpiedzy zbierali w Poznaniu informacje na temat wojskowych i cywilnych obiektów o "krytycznym znaczeniu dla obronności Polski". Opisujemy szczegóły tajnej operacji GRU.
Przed przesłuchaniem zażądała porządnego śniadania, bo - jak stwierdziła - nie będzie zeznawać z pustym żołądkiem. Hrabina Klementyna Mańkowska, polska agentka z czasów drugiej wojny światowej, miała dużo nie tylko odwagi, ale też szczęścia
Aresztowanie Aleksandra B. to najdotkliwszy od trzech lat cios zadany przez polskie służby rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu GRU. Agent jest dla Rosjan tak cenny, że podjęli desperacką próbę uratowania go przed ekstradycją do Polski.
Żydowskie pochodzenie szpiegujących dla Iranu Izraelczyków sprawiało, że nie rzucali się w oczy. W Izraelu nie milkną echa ostatnich aresztowań. Mnożą się też pytania o to, jak głęboko sięgnęły macki Teheranu.
Nie wiemy, czy Ziobro jest świadomym instrumentem w rękach lobby prorosyjskiego. Kluczowe jest to, że szkodził
53-letni Białorusin na stałe mieszkający w Polsce pracował dla białoruskiego wywiadu przez co najmniej pięć lat. Pomagał mu 59-letni mieszkaniec Leśnej Podlaskiej na Lubelszczyźnie.
Według gazety "El Mundo" Paweł Rubcow aka Pablo Gonzalez, który w Polsce podawał się za hiszpańskiego dziennikarza, przekazywał Rosji informacje o miejscu pobytu rosyjskiego opozycjonisty.
Sędzia Tomasz Szmydt nawiązał współpracę z białoruskim wywiadem co najmniej rok temu - podejrzewają kontrwywiad i prokuratura. Z wysłannikami z Mińska mógł spotkać się podczas tajemniczego wyjazdu do Stambułu.
Poznaliśmy ustalenia prokuratury i kontrwywiadu w sprawie Tomasza Szmydta, który pod koniec kwietnia wyjechał na Białoruś. Pojawiają się tu alkohol, chwilówki i tajemnicze podróże
- Mamy w tej chwili aresztowanych dziewięciu podejrzanych z postawionymi zarzutami, którzy zaangażowali się bezpośrednio na zlecenie rosyjskich służb w akty sabotażu w Polsce - powiedział Donald Tusk w "Faktach po Faktach" TVN24.
Rok 1938, Europa na krawędzi wojny. Komisarz Edward Popielski dostaje list od Eberharda Mocka: "Polacy i Niemcy po raz pierwszy razem, nie zmarnujmy, Edwardzie, tego, co nas łączy. - W tej książce najważniejszy jest dylemat moralny: czy można załamać słowo honoru - mówi pisarz Marek Krajewski.
Na pewno nakręcą o nich filmy. Miłość, skrytobójstwa, eksplozje, nawet statek widmo. Życie szpiegowskiej pary Jeleny i Nikołaja Szaposznikowych samo napisało fantastyczny scenariusz.
Mimo zapowiedzi, przed białostockim Sądem Okręgowym nie zapadł w poniedziałek (4 grudnia) wyrok w sprawie dwóch mężczyzn oskarżonych o szpiegostwo na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego. Nieoczekiwanie wznowiono postępowanie.
Do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynął akt oskarżenia przeciwko 16 osobom podejrzanym o wykonywanie zadań na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Według ustaleń prokuratury "przeprowadzali czynności polegające m.in. na rozpoznawaniu infrastruktury krytycznej w tym obiektów militarnych i portów morskich".
- Przyjechałem do Polski, by pracować jako kierowca. Miałem jeździć po całej Europie - mówi Dzmitry N., z zawodu muzyk perkusista, domniemany szpieg białoruskiego wywiadu wojskowego.
To nie agenci GRU, ale amatorzy z internetowej łapanki byli odpowiedzialni za szpiegowanie strategicznej infrastruktury w Polsce - wynika z dziennikarskiego śledztwa "The Washington Post". Dziennikarze opisują schemat rekrutacji.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała szesnastą osobę podejrzewaną o szpiegostwo na rzecz Rosji - podał koordynator służb specjalnych i szef MSWiA Mariusz Kamiński. To 39-letni obywatel Białorusi, który przebywa w Polsce od 2021 roku.
W najnowszym filmie Christophera Nolana o zdradę oskarżany jest sam szef Programu Manhattan Robert Oppenheimer, ale 70 lat temu Amerykanie nie mieli zielonego pojęcia, kto wykradł kluczowe informacje o bombie atomowej. Szpiega - potomka emigrantów z Przasnysza - ujawnili dopiero dwa lata temu historycy, którzy opisali swoje śledztwo w biuletynie CIA.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała 28-latka, który miał być rosyjskim szpiegiem. To zawodowy hokeista grający w jednym z polskich klubów.
Serial "Spy/Master" jest efektem połączenia sił anglosaskich i rumuńskich. To trochę "Le Carré dla ubogich", ale efekt tej mieszanki nie jest zły.
Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, potwierdził doniesienia o rozbiciu przez ABW siatki szpiegowskiej, działającej na rzecz Rosji. Służby zatrzymały dziewięciu członków siatki, sześciu z nich zostało aresztowanych.
Dziesięć historii szpiegowskich, które rozegrały się w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim w XX wieku i tajemnice podziemnego Szczecina. Reporterzy szczecińskiej "Wyborczej" opublikowali właśnie dwie książki dla pasjonatów niebanalnej historii naszego miasta.
Z ogłoszonych dziś rewelacji prokuratury i FBI wynika, że chińscy szpiedzy w USA próbowali wykradać informacje o postępowaniu przeciwko gigantowi telekomunikacyjnemu, rekrutować amerykańskich akademików i skłaniać groźbami dysydentów do powrotu do kraju.
Oskarżeni ujęli się pod ręce i w ten sposób opuścili salę sądową, gdzie zapadł wyrok, który skazał ich na odcięcie od świata na całe życie. Finał ten był tak poruszający, że w krótkich notkach doniosła o nim i nowozelandzka "The Hawera Star", i singapurska "The Malaya Tribune".
Do mężczyzny podchodzi drugi, jak go opisał "Tajny Detektyw": podobny do bogatego wujaszka z Węgier, gruby, z krótko przystrzyżonymi włosami, z wąsem podkręconym. Patrzy na gazetę "A. B. C." i mówi - zaręczam, że tego nie wymyśliłem - "C. B. A.". Na te słowa ponurak ściska mu dłoń i prowadzi go do rogu Nowogrodzkiej, gdzie obaj weszli do cukierni Rzymskiej.
"Operacja Mincemeat" Johna Maddena jest zręcznym gabinetowym filmem szpiegowskim. Gabinetowym, bo nikt tu nikogo nie ściga w terenie ani nikt nikomu nie daje po mordzie. To gra umysłów i napiętych emocji, tycząca jednej z najbardziej intrygujących akcji wywiadów podczas II wojny światowej.
"Albo bardzo inteligentna i bardzo niebezpieczna, albo bardzo kobieca i naiwna". Tak aliancki wywiad postrzegał hrabinę Klementynę Mańkowską, agentkę tajnej organizacji Muszkieterowie.
Agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU interesowali się obiektami w Berlinie i Saksonii, m.in. tuż przy granicy z Polską. Możliwe, że to ta sama grupa, która miała zanotowany adres hotelu w Zgorzelcu, a którą "Wyborcza" opisała niedługo po inwazji na Ukrainę.
Mieli uprowadzić ją z Brooklynu i wywieźć motorówką do Wenezueli, skąd trafiłaby prosto do Iranu - FBI udaremniła spisek agentów, którzy zasadzili się na irańsko-amerykańską dysydentkę, od lat walczącą o prawa Iranek.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.