Nastolatka cudem przeżyła, gdy uderzyła głową o asfalt, jadąc hulajnogą. - Jako chirurdzy dziecięcy zaczynamy nie lubić producentów e-hulajnóg. Takich urazów jest za dużo - alarmuje dr Tomasz Grzechnik ze szpitala w Gorzowie.
Przewlekły ból prowadzi do depresji, wycofania społecznego, braku możliwości normalnego funkcjonowania. I jeśli taki pacjent słyszy, że kolejka do lekarza medycyny bólu sięga roku, dwóch, to jest to nieludzkie - mówi prof. Mirosław Czuczwar, anestezjolog, lekarz medycyny bólu.
- Życie czasami nie wygląda bajkowo, zdarza się, że noworodek urodzony o czasie przebywa na intensywnej terapii - mówi dr Barbara Michalczyk, neonatolożka i neurolożka dziecięca.
Paweł Trzciński ze szpitala w Gorzowie uczy lekarzy, jak powinni rozmawiać z pacjentami. - Dobra komunikacja zmniejsza ryzyko błędów medycznych - mówi.
Najważniejsze, by nie stosować restrykcyjnych diet ani nie eliminować produktów z przekonania, że to "leczy raka". Liczy się umiarkowanie i całościowe podejście do żywienia, dostosowane do indywidualnych potrzeb, preferencji i objawów pacjenta - mówi Paulina Szaja - Owczarek, dietetyk kliniczny z gorzowskiego szpitala.
Gorzowska kardiochirurgia od roku ma kontrakt z NFZ. Wykorzystała go już po kilku miesiącach, a szpital opłaca w własnej kasy kolejne zabiegi. Przyjeżdżają pacjenci z całej Polski, bo niektóre procedury wykonuje tylko kilka ośrodków w kraju.
W nowosolskim szpitalu rekordowe miesięczne wynagrodzenie lekarza wyniosło 140 tys. zł, w gorzowskim - nawet 200 tys. zł. W Lubuskiem są także lekarze, którym ucięto wynagrodzenie do 10 tys. zł.
Szpital w Gorzowie jest jednym z niewielu w kraju, który stawia na pełną cyfryzację dokumentów medycznych. Wkrótce na każdej sali operacyjnej maszyny spiszą, jakie leki nam podano i jak reagowało na nie nasze ciało.
- Wysłano pielęgniarki na urlopy, ograniczono pracę bloku operacyjnego, dramatycznie urosła kolejka do leczenia - alarmują "Wyborczą" lekarze i pacjenci. Szpital przyznaje, że działa w trybie "ostrodyżurowym".
Krótsze kolejki do tomografów, rezonansu, mammografii, zbadana większa liczba pacjentów. Szpital w Gorzowie w rekordowym tempie wydał pieniądze z KPO i postawił w kilka miesięcy jedno z najnowocześniejszych ambulatoriów diagnostyki obrazowej. Chce leczyć najlepiej w kraju raka piersi.
Gorzowski szpital chce wybudować nowoczesny schron i podziemny szpital - na wypadek wojny. Ukraińscy lekarze przyjechali im doradzić. - Przygotujcie go na najgorsze scenariusze - ostrzegają.
Lekarze gorzowskiego szpitala dostali akredytację ministerstwa zdrowia na wykonywanie najtrudniejszych procedur hematologicznych - przeszczepu szpiku od krewnych i genetycznych bliźniaków. Tylko dziesięć klinik w Polsce może tak leczyć chorych. Zakończy się 40-letnia tułaczka pacjentów, którzy takiego leczenia w Lubuskiem byli pozbawieni.
Kilkanaście metrów pod ziemią powstanie piętrowy polowy szpital, w którym w razie potrzeby schroni się ponad 3 tysiące osób. Będą tam sale operacyjne, obiekt mają zasilać niezależne źródła wody i prądu.
Szpital w Gorzowie leczy coraz więcej chorych onkologicznie. Stawia na komfort pacjenta: szybką diagnostykę, mało inwazyjne zabiegi. Pacjenci przyjeżdżają z Krakowa, Śląska, czy Warszawy.
- Kobiety, które doświadczyły już traumy podczas porodu, po raz kolejny rodzą z niedowierzaniem. Boleć nie musi - mówi prof. Mirosław Czuczwar ze Szpitala w Gorzowie.
Chłopiec dopiero wieczorem przyznał się, że połknął kilka "diabełków". - Mogło dojść do perforacji żołądka, jelita - ostrzega Tomasz Grzechnik, chirurg dziecięcy.
Minister zdrowia rozstrzygnęła konkursy na poprawę komfortu leczenia psychiatrycznego dzieci i dorosłych. W Zielonej Górze powstanie nowoczesne centrum, w Gorzowie oddziały przejdą modernizację za 200 mln zł. Remont czeka także szpital w Obrzycach.
Czy piersi mogą zupełnie nie zdradzać choroby onkologicznej? To możliwie. W szpitalu w Gorzowie chirurdzy, jako nieliczni w kraju, guzy wycinają laparoskopowo. Po chorobie zostaje tylko mała 4-centymetrowa blizna w dole pachowym. Metoda rozwija się w krajach azjatyckich.
Apteka to serce szpitala. Jest jak mała linia produkcyjna. Tu powstają leki do chemioterapii, żywienia pozajelitowego, recepturowe. Pacjenci zyskują wysoką jakość.
Szpital w Gorzowie za pieniądze z KPO chce kupić najnowocześniejszy w Europie sprzęt, rozbudować diagnostykę i blok operacyjny. Wyda rekordowe 100 mln zł.
Spośród 900 szpitali w Polsce tylko 24 przeszło przez sito wymagań Rzecznika Praw Pacjenta. - Warto patrzeć na szpitale oczami chorego. I warto tę przestrzeń zmieniać - mówi Jerzy Ostrouch, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala w Gorzowie.
Spośród 900 szpitali w Polsce tylko 24 przeszło przez sito wymagań Rzecznika Praw Pacjenta. - Warto patrzeć na szpitale oczami chorego. I tę przestrzeń zmieniać - mówi Jerzy Ostrouch, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala w Gorzowie.
Gorzowscy kardiochirurdzy dostali 5,5-milionowy kontrakt Narodowego Funduszu Zdrowia. Przez lata zgody na działanie oddziału nie dawali politycy PiS. Za operacje ratujące życie mieszkańców płacił szpital.
Polscy naukowcy, jako pierwsi na świecie, stworzyli test genetyczny, który pozwala ocenić, kto zakażenie koronawirusem przechoruje ciężko, a u kogo będzie ono łagodne. Na razie będzie wykonywany zaledwie w jednym szpitalu w Polsce, w Gorzowie.
Ostatnio leczyliśmy 15-latka, który ważył 138 kg. Doszło do gigantycznego ropnia torbieli krzyżowej, który nie wystąpiłby, gdyby nie nadwaga. 20 lat temu mieliśmy jednego takiego pacjenta w roku, dziś dwóch-trzech w miesiącu - mówi chirurg dziecięcy Tomasz Grzechnik.
- Ostatnio leczyliśmy 15-latka, który ważył 138 kg. Doszło do gigantycznego ropnia torbieli krzyżowej, który nie wystąpiłby, gdyby nie nadwaga. 20 lat temu mieliśmy jednego takiego pacjenta w roku, dziś dwóch-trzech w miesiącu - mówi chirurg dziecięcy Tomasz Grzechnik.
Lekarze, prokuratorzy, sędziowie wysłuchali konferencji, którą przygotował gorzowski szpital. Cel? Jak najmądrzej wytłumaczyć, że czasami zaprzestanie leczenia, jest najlepszym darem dla pacjenta. I nie powinno być karane.
Lekarze, prokuratorzy, sędziowie wysłuchali konferencji, którą przygotował gorzowski szpital. Cel? Jak najmądrzej wytłumaczyć, że czasami zaprzestanie leczenia jest najlepszym darem dla pacjenta. I nie powinno być karane.
Robotów nie muszą mieć tylko duże ośrodki. Robotyka to większa kultura leczenia, mniejsze cierpienie - mówi Jerzy Ostrouch, prezes Szpitala w Gorzowie. I marzy o drugim robocie, bo pierwszy ma pełne obłożenie.
- Robotów nie muszą mieć tylko duże ośrodki. Robotyka to większa kultura leczenia, mniejsze cierpienie - mówi Jerzy Ostrouch, prezes Szpitala w Gorzowie. I marzy o drugim robocie, bo pierwszy ma pełne obłożenie.
Dajemy wybór - poród drogami natury, bez niepotrzebnego bólu i cierpienia - mówi prof. Mirosław Czuczwar. Szpital w Gorzowie dołączył do nielicznych placówek w kraju, gdzie pacjentki rodzą w znieczuleniu.
- Dajemy wybór - poród drogami natury, bez niepotrzebnego bólu i cierpienia - mówi prof. Mirosław Czuczwar. Szpital w Gorzowie dołączył do nielicznych placówek w kraju, gdzie pacjentki rodzą w znieczuleniu.
W Lubuskiem i jego bliskiej okolicy w ostatnim czasie umarło czworo dzieci. Niemowlęta były maltretowane przez swoich rodziców. - To tylko kwesta czasu, że usłyszymy o kolejnym przypadku - mówi Robert Surowiec, wiceprezes gorzowskiego szpitala.
Gorzowscy kardiochirurdzy nadal operują pacjentów bez kontraktu z NFZ. Otwierają przyszpitalną poradnię. Fundusz prawdopodobnie da zielone światło na pierwsze planowe operacje. Zabiegi przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej to ratunek dla starszych pacjentów.
Mam nikłą nadzieję, że przypadek prawego rezydenta nie stosującego terapii uporczywej i drugiego rezydenta donosiciela, przyniosą jakąś korzyść. Otóż rozpocznie się dyskusja, w którą włączą się autorytety medyczne, lekarskie towarzystwa naukowe, Ministerstwo Zdrowia i NFZ, filozofowie i etycy a także prawnicy, by ograniczyć "leczenie dla prokuratora" kwitnące po rządach Ziobry w Ministerstwie Sprawiedliwości.
- Ciąży mi to, że mam postawiony taki ciężki zarzut. Ale dzięki temu, że chodzę do pracy, jest mi lepiej. Mogę trochę zapomnieć o tej całej sytuacji - mówi Andrij Kadukha, lekarz rezydent z Gorzowa, któremu po doniesieniu kolegi z pracy prokuratura zarzuciła zabójstwo 86-letniego pacjenta.
- Sport u palacza niewiele zmienia. Nie oczekujmy, że jak sobie pobiegam, a potem zapalę, to mi się wszystko wyrówna. To tak nie działa. Większość palaczy z POChP umiera. To ciężka choroba, o której się nie mówi tak często, jak o raku - mówi prof. Jarosław Pieróg, torakochirurg.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.